Prezydent Francji Emmanuel Macron przekazał papieżowi Franciszkowi książkę. 24.10 2022 r AFP PHOTO / VATICAN MEDIA ( VATICAN MEDIA / -)

Podarowana przez Macrona książka z pieczątką Czytelni Akademickiej we Lwowie znalazła się we Francji na długo przed II Wojną Światową.

Copyright © AFP 2017-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Pieczątka Czytelni Akademickiej we Lwowie na stronie tytułowej książki podarowanej papieżowi Franciszkowi przez prezydenta Emmanuela Macrona zrodziła wiele spekulacji w mediach społecznościowych w Polsce i we Francji, według których została ona zrabowana podczas II Wojny Światowej. Jednak śledztwo, które przeprowadziła agencja AFP pozwoliło stwierdzić, że książka ta znajdowała się w posiadaniu antykwariusza we Francji na długo przed wybuchem wojny.

„Macron podarował papieżowi książkę. Skradzioną Polakom” – brzmi tytuł artykułu opublikowanego na portalu cai24.pl 24 października 2022. Wielu polskich użytkowników Facebooka ( 1, 2, 3) i Twittera, wśród nich komentatorzy tacy jak Stanisław Janecki i Piotr Semka, udostępniło zdjęcie książki ofiarowanej papieżowi z podobną sugestią, że została ona zrabowana podczas II Wojny Światowej, najprawdopodobniej przez nazistów. Wieść szybko rozeszła się na portalach społecznościowych we Francji, zwłaszcza na Twitterze (1, 2 ), a także wśród użytkowników piszących w języku angielskim ( 1, 2).

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany przez AFP 28.10.2022 r.

Na zdjęciu strony tytułowej widzimy pieczątkę o treści „Czytelnia Akademicka we Lwowie”.

Co wiemy o prezencie od Macrona?

Prezydent Francji Emmanuel Macron przebywał z wizytą w Watykanie 24 października 2022 roku, gdzie na prywatnej audiencji podarował papieżowi Franciszkowi książkę.

Zapytany o źródło podarunku, Pałac Elizejski przekazał AFP 25 października 2022 r., że książka została nabyta u paryskiego antykwariusza Patricka Hatchuela, specjalizującego się w starodrukach. W rozmowie z AFP Hatchuel potwierdził, że przed wizytą prezydenta Francji w Watykanie, sprzedał Pałacowi Elizejskiemu rozprawę „Projekt wiecznego pokoju” Immanuela Kanta wydaną w 1796 roku.

„Historia tej książki dowodzi, że nie mogła ona pochodzić z nazistowskich grabieży. Nie mam co do tego wątpliwości, a będąc wyznania mojżeszowego jestem szczególnie na te kwestie wyczulony. Tom pochodzi z jednej z bibliotek we Lwowie, którą opuścił gdzieś między 1850 a 1870 rokiem, prawdopodobnie podczas sprzedaży” –powiedział.

„Następnie książka trafiła do Francji. Ok. 1900 roku była już zbiorach dobrze znanego antykwariusza paryskiego Luciena Bodina, zajmującego się ezoteryką i okultyzmem. Świadczy o tym wydrukowana etykietka na wewnętrznej stronie okładki. Ostatni właściciel to prywatny kolekcjoner, który kupił ją pół wieku temu. A jego syn sprzedał ją mi” – dodał Hatchuel.

Hatchuel poinformował też, że sprzedał ją Pałacowi Elizejskiemu „po niższej cenie” niż 2500 euro zapisane w katalogu i oznajmił, że przekazał polskiemu rządowi wyjaśnienia w kwestii pochodzenia książki.

Znaleźliśmy ofertę sprzedaży tej książki na portalu książkowym AbeBooks. W mediach społecznościowych publikowali ją również internauci uważający, że książka nie została zrabowana przez Niemców. W opisie książki sporządzonym po francusku czytamy, że jest to „pierwsze wydanie francuskie, rzadkie, częściowo oryginalne, drukowane pod auspicjami samego Kanta i wydane bezpośrednio po wydaniu niemieckim (październik 1795) przez tego samego wydawcę Frederica Nicoloviusa.”

Zrzut ekranu z oferty sprzedaży na portalu AbeBooks wykonany przez AFP 28.10.2022 r.

Opis zawiera informację, że na stronie tytułowej widnieje „pieczątka z XIX wieku z napisem: «Czytelnia Akademicka we Lwowie» (obecnie Lviv), z numerem repertoryjnym biblioteki małą etykietką: «L. Bodin, librairie...» na wewnętrznej stronie okładki (Lucien Bodin, 43, Quai des Grands-Augustins, księgarz specjalizujący się w naukach okultystycznych, ok. 1900)”.

„Czytelnia Akademicka we Lwowie funkcjonowała w latach 1867-1939. Była ważną organizacją akademicką o profilu kulturalno-naukowym. Forma pieczątki na książce ofiarowanej papieżowi wskazuje, że jest to jedna z pierwszych pieczątek tej czytelni, podobnie jak niski numer 784 w katalogu- powiedziała” AFP historyk Ewa Bukowska-Marczak, autorka opracowania na temat czytelni.

Trudno ustalić, jak dokładnie książka znalazła się we Francji ale najprawdopodobniej została zakupiona, co było wtedy powszechną praktyką. Podobnie jak inne biblioteki, „Czytelnia Akademicka we Lwowie sprzedawała swoje książki, żeby kupić nowe pozycje” – stwierdziła historyk. Spróbowaliśmy odtworzyć drogę książki, ze Lwowa do Watykanu.

Poprosiliśmy Watykan o przesłanie zdjęcia etykiety, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Zauważyliśmy, że jej niewielki fragment jest widoczny na zdjęciu zamieszczonym w tweecie ministra kultury Piotra Glińskiego. Pytaliśmy ministerstwo o autora zdjęcia, nie dostaliśmy odpowiedzi. Zatem ponownie zwróciliśmy się do księgarza z pytaniem, co to za zdjęcie. Patrick Hatchuel powiedział AFP 28 października, że zdjęcie zostało zrobione 19 października, tuż przed wizytą prezydenta Macrona w Watykanie. Powiedział nam też, że ręka na zdjęciu należy do jego asystentki, a drewniany blat to jego biurko w gabinecie. Zdjęcie przesłał polskiemu rządowi na jego prośbę w celu wyjaśnienia historii książki. Oryginalne zdjęcie udostępnił też AFP.

Postanowiliśmy wyszukać więcej książek z etykietką tego księgarza, wpisując w wyszukiwarkach różne wyrażenia: „L. Bodin”, „Lucien. Bodin, libraires parisiens", a także „ Lucien Bodin, 43, Quai des Grands-Augustins”. Znaleźliśmy w internecie więcej naklejek z napisem Lucien Bodin ( 1, 2,). Porównując je (ilustracje poniżej) z naklejką widoczną na zdjęciu z księgarni Hatchuela mogliśmy stwierdzić szereg podobieństw.

Zestawienie naklejek księgarni Luciena Bodina. Zdjęcie wykonane 19 października 2022 r. przez Patricka Hatchuel (po lewej). Zrzuty ekranu z naklejki z adresem rue Christine (po prawej u góry), oraz z naklejki z adresem 43 quai des Grands-Augustins (po prawej u dołu) wykonane przez AFP. Kółeczka pochodzą od AFP.

Znalezione w internecie naklejki pokazaliśmy Hatchuelowi. „Tak, z całą pewnością, na sto procent, czerwona etykietka w kształcie ściętego prostokąta, na której naklejono inną etykietę księgarza - w kształcie otwartej książki mającej inny adres - jest tą samą, która widnieje na książce sprzedanej Pałacowi Elizejskiemu. Widać na niej początek adresu podanego w opisie oferty sprzedaży (43, Quai des Grands-Augustins) oraz pierwszą literę „L” imienia i „B” nazwiska księgarza Luciena Bodina.” – powiedział on AFP 28 października.

Egzemplarz znalazł się we Francji już ponad sto lat temu

Miasto Lwów - (Lviv w języku francuskim) - w czasie rozbiorów Polski (1772-1918) było pod władzą Austrii, a następnie Austro-Węgier, a po ich upadku w 1918 r. zostało przyłączone do Polski. Dziś jest miastem na Ukrainie. W okresie międzywojennym 1918-1939 było drugim co do wielkości miastem w Polsce. W 1939 roku znalazło się pod okupacją sowiecką, od 1941 roku pod okupcja niemiecką i ponownie pod okupacja sowiecką w 1944 roku. Po wejściu Lwowa w skład ZSRR w 1945 roku jego polscy mieszkańcy, a także część dóbr kultury - w tym księgozbiory Biblioteki Ossolineum - zostały przeniesione do Wrocławia, niemieckiego miasta przyłączonego po wojnie do Polski. Biblioteka Ossolineum posiada w swoich zbiorach książki, które kiedyś należały do Czytelni Akademickiej we Lwowie. Widnieją na nich te same stemple lwowskiej czytelni.

Wicedyrektorka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich dr Dorota Sidorowicz-Mulak w rozmowie z AFP 27 października powiedziała: „Obecność tej naklejki świadczy o tym, że książka ta była w posiadaniu francuskiego księgarza, którego działalność przypada na koniec XIX i początek XX wieku.”

Hipotetyczny scenariusz, zakładający że książka ta ponownie trafiła do Lwowa, a następnie została zrabowana przez hitlerowców podczas II wojny światowej, jest niemożliwy, podkreśliła. Wiadomo z informacji przekazanych przez Hatchuela, że Bodin sprzedał książkę prywatnemu kolekcjonerowi w Paryżu, którego syn, po śmierci ojca, odsprzedał ją księgarni Patricka Hatchuela, która z kolei sprzedała książkę Pałacowi Elizejskiemu w październiku ubiegłego roku, przed wizytą prezydenta Macrona w Watykanie.

Bodin działał w Paryżu między 1865 a 1914 rokiem pod różnymi adresami

Kim był Lucien Bodin? Nie znaleźliśmy o nim szerszej noty biograficznej. Wiemy jednak z wydawanych przez niego publikacji, że nie był tylko zwykłym księgarzem paryskim, jakich było wielu w stolicy Francji. Był także wydawcą książek i pism specjalizującym się w naukach okultystycznych. Jego działalność wydawnicza jest znana badaczom amerykańskiej prywatnej organizacji z siedzibą w Oregonie IAPSOP, która zajmuje się digitalizacją okultystycznych periodyków wydawanych między Kongresem Wiedeńskim (1815 r.) a początkiem II wojny światowej. Bodin był redaktorem m.in. „Cours pratique d'Alchimie” z 1904 r. oraz dwumiesięcznika „Echo du Monde Occulte" (1906), czy też dzieła „Les Entretiens Idealistes” 1906r.

„Bodin używał naklejki z adresem księgarni przy rue de Christine w latach 70-tych, 80-tych XIX wieku, 1893, 1896, a po tej dacie, naklejki z adresem 43, Quai des Grands-Augustins - wyjaśnił w mailu do AFP z 27 października Pat Deveney z IAPSOP.

Istotnie, odnaleźliśmy w internecie oba te adresy związane z jego działalnością ( 1, 2, 3,4). Wydaje się, że księgarz przenosił się w trakcie swojego życia z jednej lokalizacji do drugiej. A może też działał pod tymi dwoma adresami jednocześnie, prowadząc równolegle obie działalności - księgarza i wydawcy. Świadczą o tym nałożone na siebie dwie naklejki – etykietka z „rue Christine” została naniesiona na naklejkę z adresem „Quai Grands-Augustins”. Dla naszej weryfikacji istotne jest jednak wykazanie, że były to naklejki tego samego księgarza - Luciena Bodina - i że działał on w drugiej połowie XIX wieku i na początku XX wieku.

Minister kultury Piotr Gliński: książka „nie jest polską stratą wojenną”

Sprawa zagrabionych podczas II wojny światowej polskich dóbr kultury jest nadal delikatną kwestią dla Polski. Polski rząd wystąpił do Niemiec o odszkodowania wojenne w wysokości 1,3 bln euro.

Twierdzenie, które pojawiło się w polskich i francuskich mediach społecznościowych, jakoby książka podarowana papieżowi jest stratą wojenną, zdementował minister kultury Piotr Gliński na swoim Twitterze 26 października 2022 roku.

„Proweniencję książki ustaliliśmy m.in we współpracy z ZN im. Ossolińskich oraz ze stroną francuską. Wszystko wskazuje na to, że książka już na przełomie XIX i XX w. znajdowała się we Francji.” – napisał minister.

Książka I. Kanta ofiarowana przez prezydenta Macrona „nie jest polską stratą wojenną. Wbrew twierdzeniom niektórych mediów” – napisał w drugim tweecie.

Wniosek: Śledztwo w sprawie książki, jakie przeprowadziła agencja AFP, pozwoliło stwierdzić, że książka podarowana papieżowi Franciszkowi przez prezydenta Emmanuela Macrona znajdowała się w posiadaniu antykwariusza we Francji na długo przed wybuchem II Wojny Światowej. Zarówo polski rząd, jak i eksperci wykluczyli by książka była polską stratą wojenną, zagrabioną przez nazistów lub sowietów.