Dokarmianie zwierząt leśnych dekoracjami z dynii po Halloween nie jest zalecane

Copyright © AFP 2017-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

W Polsce nie jest zalecane wyrzucanie resztek jedzenia do lasu wbrew wielu wprowadzającym w błąd publikacjom krążącym w mediach społecznościowych, które zachęcają ludzi do zanoszenia do lasu pozostałych po święcie Halloween lampionów z dyń, by mogły pożywić się nimi takie zwierzęta jak wiewiórki, borsuki, lisy czy jelenie. Leśnicy i organizacje zajmujące się ochroną przyrody przestrzegają, że może to prowadzić do zmiany zwyczajów zwierząt, problemów we współżyciu z ludźmi, a nawet do zatruć.

W przeddzień święta Halloween w sieci pojawiły się liczne publikacje ( 1, 2, 3) zachęcające ludzi, aby nie marnowali zrobionych z dyń lampionów na święto obchodzone 31 października, a zamiast tego zanosili je do lasu, aby nakarmić nimi zwierzęta leśne.

„Pewnie wiele osób kupi dynię. Zamiast wyrzucać je do kosza, mogą umieścić je w ogrodzie lub zabrać ze sobą i wyrzucić do lasu. Wiewiórki uwielbiają dynię i przechowują ją na zimę. Borsuk, lis, sarny i ptaki też kochają dynię, więc niech leśne zwierzęta cieszą się resztkami po Halloween.” – czytamy w poście z 28 października 2022 r. który zyskał tysiące udostępnień.

Według publikacji udostępnianych od 2021 roku po francusku i polsku dynie „są dobre dla dzikiej przyrody, a nasiona działają jak naturalne odrobaczanie” .

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany przez AFP 3.11.2022 r.

Do wpisu dołączono kilka zdjęć jeleni wśród porozrzucanych dyń. Podobne publikacje pojawiły się na Twitterze.

Były one również udostępniane po niemiecku, francusku i węgiersku. Zostały już zweryfikowane przez AFP.

Już w 2021 roku Lasy Państwowe opublikowały na swojej stronie na Facebooku specjalny apel:

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany przez AFP 3.11.2022 r.

„Dynia nie jest naturalnym gatunkiem dla środowiska leśnego” – czytamy w apelu.

Naukowcy, leśnicy i organizacje zajmujące się ochroną przyrody są zgodne: karmienie dyniami dzikich zwierząt żyjących w lasach ma negatywne skutki.

Ryzyko zakłóceń równowagi ekologicznej

„Zwierzęta na zdjęciach to gatunki amerykańskie – jeleń wirginijski, a widoczne zwierze tyłem to wiewiórka, chyba szara” – tłumaczył AFP 3 listopada profesor Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, specjalista w zakresie ekologii zwierząt.

Dynia jest gatunkiem rośliny pochodzącym z Ameryki środkowej, sprowadzonym do Europy przez Hiszpanów w XVI wieku.

„Dokarmianie dzikich zwierząt przez człowieka nie ma sensu i nie powinno być robione. Ma ono negatywne skutki dla zwierząt. Zmienia ich zachowanie i fizjologię. Zwierzęta przetrwały setki tysięcy lat bez dokarmiania przez człowieka ” – mówi nam profesor Kowalczyk.

„Dynia nie jest dla ssaków takich jak sarny, jelenie, czy dziki, naturalnym pokarmem, choć jest dla nich atrakcyjnym kąskiem (...) Prowadzi to do przyzwyczajania się do tego rodzaju pokarmu, czego następstwem będzie odwiedzanie pól i ogródków, i w konsekwencji ich zmniejszona bojaźń przed człowiekiem” – dodaje.

Kiedy zwierzęta zbliżają się do zabudowań ludzkich w poszukiwaniu podobnego pokarmu, rodzą się „konflikty w kohabitacji ludzi i zwierząt”. Zwierzęta wchodzą na drogi, powodując wypadki drogowe. Jest to niebezpieczne zarówno dla zwierząt, jak i ludzi – dodaje naukowiec.

Dokarmianie zwierząt w listopadzie kiedy mają one jeszcze pod dostatkiem pokarmu w lesie, nie ma najmniejszego sensu, tym bardziej tej jesieni kiedy mamy rekordowo wysokie temperatury. „W czasie wyjątkowo ciężkich zim, kiedy występują duże ilości śniegu - ale w wyniku globalnego ocieplenia w ostatnich latach śniegu jest niewiele - można pomóc zwierzętom przetrwać trudne okresy” – wyjaśnia AFP dyrektor Wydziału Leśnego SGGW dr hab. Roman Wójcik.

„Przynoszenie dyń do lasu to pozornie dobry ludzki gest który można zrozumieć – ludzie na ogół chcą pomagać zwierzętom i wydaje się im, że czynią dobrze. Jednak z punktu widzenia przyrody nie jest to zalecane. Natura sama najlepiej się reguluje. Słabsze osobniki są eliminowane w sposób naturalny - na przykład przez wilki, silniejsze osobniki przeżywają. Dostarczanie pożywienia jest przerwaniem tego naturalnego cyklu” – mówi nam.

Ponadto „im więcej jest pożywienia łatwo dostępnego, tym bardziej zwierzęta będą się rozmnażać” – dodaje profesor Kowalczyk.

„Zasada, która powinna obowiązywać nas wszystkich: w lesie nie pozostawiamy nic, co wcześniej w nim nie było. To co do lasu wnosi się z zewnątrz, powinniśmy z lasu zabrać ze sobą z powrotem. Do lasu nie wynosimy śmieci, do lasu nie wynosimy też resztek spożywczych.” – przekazał w mailu do AFP z 2 listopada Piotr Otrębski, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, organu administracji rządowej odpowiedzialnej za ochronę środowiska. „Dynia nie jest rośliną naturalnie występującą w lasach, jest rośliną uprawną. Działania, o których mowa w postach należy uznać więc za szkodliwe”.

Lampion z dyni może być dla zwierząt szkodliwy

Dynie z Halloween mogą być dla zwierząt szkodliwe, przekazało w mailu do AFP 18 października niemieckie Stowarzyszenie ochrony przyrody Wydrążone z dyń lampiony (niezależnie od tego, czy są to dynie olbrzymie, czy kabaczki) są już często nadpsute po Halloween i dlatego nie nadają się do spożycia przez ssaki.”

Ponadto ani kabaczki jadalne, ani kabaczki ozdobne nie należą do naturalnego jadłospisu większości dzikich zwierząt żyjących w lesie, a co za tym idzie, „mogą powodować u zwierząt problemy zdrowotne. Problemy te mogą również być spowodowane resztkami parafiny po świeczkach lub obecnością pleśni” – przekazało AFP 18 października 2022 niemieckie stowarzyszenie ochrony zwierząt Deutscher Tierschutzbund.

„Należy również wziąć pod uwagę, że w Niemczech, (podobnie jak w Polsce - przyp. red.) w przeciwieństwie do USA, rośliny dyniowate nie należą do rodzimej flory i dlatego nie są naturalnym źródłem pożywienia dla dzikich zwierząt w tym regionie” – tłumaczyła 19 października 2022 w mailu do AFP  Yvonne Würz, rzeczniczka prasowa stowarzyszenie ochrony zwierząt PETA.

W lampionach z dyni często pozostają resztki parafiny po świeczkach. Dynie mogą też być już w procesie gnicia, zauważa, także węgierski biolog, dr Krisztián Katona,z Węgierskiego Uniwersytetu Rolniczego i Nauk Przyrodniczych.„Nakłanianie ludzi do wynoszenia dyń do lasu po Halloween to trend, który obserwujemy w wielu miejscach na świecie i jest on zwalczany od wielu lat w wielu krajach. Takie dokarmianie może powodować u zwierząt nieprzyjemne objawy, choroby i śmierć niektórych zwierząt” – napisał 3 listopada 2022 roku.

Jeśli chodzi o działanie nasion dyni jako „naturalnego odrobaczania”, o którym mowa jest w niektórych postach na Facebooku, nie ma wystarczających dowodów naukowych na potwierdzenie tej tezy - przekazała AFP Yvonne Würz dodając, że PETA „zdecydowanie odradza karmienie dzikich zwierząt dyniami po Halloween i zanoszenie ich do lasów”.

„Ponadto obecność pasożytów jest uważana za rzecz naturalną i nie stanowi problemu dla zdrowych zwierząt” – podkreśliła Wurz.

Myśliwi dokarmiają zwierzęta

W Polsce myśliwi z Kół łowieckich mogą dokarmiać zwierzęta leśne pod pewnymi warunkami i w uzgodnieniu z właścicielem lub zarządcą terenu. Celem, według Związku łowieckiego i Lasów Państwowych, jest zatrzymanie zwierząt przy karmie w lesie, zapobieżenie wychodzeniu na pola i np. niszczeniu pól uprawnych przez stada dzików. Karmi się je ziemniakami, burakami, marchwią, kapustą. „Jest to praktykowane głównie jako forma ochrony upraw rolnych. Celem jest przyciągnięcie dzikich zwierząt do tych miejsc z pokarmem pozostawionym w lesie, aby nie chodziły i nie żerowały na polach rolników” – powiedział AFP 4 listopada Rafał Zubkowicz, rzecznik Lasów Państwowych.

Na obszarach dotkniętych Afrykańskim pomorem świń (ASF) dokarmianie zostało wstrzymane, gromadzenie się zwierzyny przy karmnikach sprzyja bowiem. szerzeniu się chorób.

Dokarmianie niektórych gatunków stosowane jest też przez leśników w parkach narodowych. Żubry od lat dokarmiane są zimą w Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej Dokarmiane są sianem, którego nie ma w wystarczających ilościach w lasach, w których żyją.

Za wyrzucenie dyni do lasu, przynajmniej teoretycznie, grozić może grzywna, podobnie jak za nielegalne wyrzucanie śmieci i odpadów, co przewiduje Kodeks wykroczeń. Grzywny wynoszą od 500 zł do 1.000 zł. Ponadto przepisy ustawy o bioodpadach z dnia 14 grudnia 2012 r. (Dz. U. z 2022 r. poz. 699) zabraniają wyrzucania tego typu odpadów.

Po Halloween lepiej odnieść dynie do ogrodu zoologicznego

„Zamiast zanosić dynie do lasu, lepiej jest je odnieść do ogrodu zoologicznego” – uważa prof. Kowalczyk. Zostaną tam w bezpieczny dla zwierząt sposób przygotowane, pozbawione parafiny, części zgniłych i urozmaicą jadłospis zwierząt.

W przypadku zwierząt żyjących w niewoli sytuacja jest inna, tłumaczy niemieckie stowarzyszenie ochrony zwierząt Deutscher Tierschutzbund, gdyż znana jest ilość podanego pokarmu i jego jakość - dynia nie jest w procesia gnicia.

W niektórych krajach Europy zwyczaj odnoszenia dyń do ogrodu zoologicznego jest już praktykowany. Ostrawskie zoo w Czechach co roku po święcie Halloween organizuje konkurs na najpiękniejsze lampiony wyrzeźbione z dyni i zbiera je jako karmę dla zwierząt.

Dynie są również wykorzystywane dla zwierząt w budapeszteńskim ZOO. Jego rzecznik, Zoltán Hanga, powiedział AFP 3 listopada 2022 roku, że dynie przekazane do ZOO są najpierw dokładnie sortowane. „Wszystkie dynie, które otrzymujemy, są sprawdzane i dzielone na trzy kategorie, w zależności od ich stanu (zgnilizna, pleśń, wosk ze świec i inne zanieczyszczenia) a także według odmiany. Niektóre dynie trafiają jako karma dla zwierząt, niektóre są przetwarzane na zabawki (dla zwierząt, które nie jedzą dyń) poprzez wypełnienie ich smakołykami, a niektóre są dodawane do kompostu i «karmią» rośliny, co jest sprawiedliwe, ponieważ jesteśmy nie tylko ogrodem dla zwierząt, ale także ogrodem dla roślin” – dodał Hanga.

Tłumaczenie: