Francuski wirusolog i współlaureat Nagrody Nobla w medycynie 2008 r., Luc Montagnier bierze udział w konferencji prasowej na temat szczepionek i szczepień, 7 listopada 2017 r. w Paryżu ( AFP / Stephane de Sakutin)

Wyjaśniamy czy szczepionki mogą tworzyć nowe warianty koronawirusa

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Luc Montagnier, francuski wirusolog i laureat Nagrody Nobla utrzymuje, że nowe warianty koronawirusa powstają w wyniku szczepień. Jego twierdzenia są jednak kwestionowane przez wielu innych naukowców, którzy wyjaśniają, że nowe warianty będą powstawać, dopóki wirus będzie krążył w populacji. Jedyną drogą jego eliminacji jest uzyskanie tzw. odporności populacyjnej. Według ekspertów, można ją osiągnąć poprzez naturalne zakażenie lub dzięki szczepieniom.

Nagranie rozmowy z francuskim wirusologiem zostało opublikowane 9 lipca 2021 r. Od tego czasu zyskało 2,8 tys. udostępnień.

Zrzut ekranu z Facebooka z 6 sierpnia 2021 roku

Montagnier to współodkrywca w 1983 r. wirusa zespołu nabytego niedoboru odporności, zwanego HIV. W 2008 r. wspólnie z Françoise Barré-Sinoussi za to odkrycie został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

88-letni profesor to uwielbieniec antyszczepionkowców, choć jego kontrowersyjne wypowiedzi m.in. na temat pandemii Covid-19 są krytykowane przez środowisko naukowców.

Montagniera krytykowano także za bronienie teorii o emisji fal elektromagnetycznych przez DNA, promowanie papai jako leku na niektóre choroby, a także za twierdzenia, że antybiotyki pomagają w leczeniu autyzmu.

W 2017 roku stu przedstawicieli Akademii Medycyny i Nauki publicznie potępiło profesora Montagniera oraz profesora Henriego Joyeuxa, znanego działacza antyszczepionkowego, za krytyczne wypowiedzi na temat szczepionek podczas jednej konferencji organizowanej w Paryżu.

Luc Montagnier i Henri Joyeux podczas wspólnej konferencji prasowej w Paryżu 7 listopada 2017 ( AFP / Stephane de Sakutin)

Montagnier ponownie zabrał głos w sprawie szczepionek na początku lipca 2021 r. W rozmowie z dziennikarzem mówi, że warianty wirusa Sars-Cov-2 „pochodzą ze szczepień”.

Lektor przetacza jego wypowiedzi w tłumaczeniu na język polski w następujący sposób (3:56): „W rzeczywistości to szczepienia wytworzyły warianty (...). Kiedy jest szczepionka, to wirus albo umiera, albo znajduje jakieś rozwiązanie. Nowe warianty są wytworem, wynikową stosowania szczepień”.

Wypowiedzi naukowca o tym, że szczepionki są odpowiedzialne za pojawianie się nowych wariantów koronawirusa, były szeroko komentowane w mediach francuskich, gdzie wykazano, że jego twierdzenia nie są zgodne z prawdą (1, 2).

Zarówno wirusolodzy, jak i epidemiolodzy, z którymi rozmawiali dziennikarze AFP, jednogłośnie odrzucają teorię wypowiedzianą przez Montagniera. Podkreślają, że warianty koronawirusa pojawiły się przed szczepieniami i tłumaczą, że bardziej zakaźne szczepy wirusa pojawiają się wskutek tzw. selekcji naturalnej. – Można o tym pomyśleć jak o wyścigu, w którym losowo wybrane mutacje napotykają serię przeszkód. Do mety dotrą ci, którym udało się prześlizgnąć przez szczeliny bariery immunologicznej stworzonej przez przeciwciała. Na tym właśnie polega selekcja naturalna – powiedział AFP 15 lipca 2021 r. Vincent Maréchal, profesor wirusologii na Uniwersytecie Sorbony.

„Nowe warianty Sars-CoV-2 zostały wykryte przed wprowadzeniem szczepionek”

Dr hab. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu tłumaczy, że wariant angielski koronawirusa, zwany „alfą”, został zidentyfikowany w Wielkiej Brytanii we wrześniu 2020 r., czyli prawie trzy miesiące przed rozpoczęciem szczepień w tym kraju.

Wariant „beta” (B.1.351, południowo-afrykański) również zidentyfikowano we wrześniowej próbce, ale w RPA. Warianty „gamma” (tzw. brazylijski) i delta (B.1.617.2, jeden z podwariantów indyjskich) stwierdzono pierwszy raz w grudniu 2020 r., odpowiednio w Brazylii i Indii.

– We wszystkich przypadkach najbardziej alarmujące warianty zostały wykryte istotnie wcześniej, aniżeli było rozpoczęto szczepienia na masową skalę w różnych regionach świata. W związku z tym nie ma dowodów, by można było postulować, że warianty te są rezultatem rosnącej presji wynikającej z dużego odsetka zaszczepionych w populacji – przekonuje Rzymski.

– Warianty SARS-CoV2 (np. mutacja D614G) zostały wykryte w próbkach z okresu zanim wprowadzono szczepionki, a najwięcej powstało tam, gdzie szczepionek praktycznie nie było (np. Brazylia, Indie). Z kolei wariant brytyjski (Alfa) został zatrzymany właśnie dzięki szczepionkom – mówi prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk, wirusolożka Uniwersytetu w Gdańsku.

Według naukowców, z którymi rozmawiali dziennikarze AFP, warianty powstają wskutek aktywności wirusa. Po wniknięciu do komórki wirus replikuje się: kopiuje się, aby rozprzestrzeniać się dalej. Przy każdej takiej replikacji, w kopii genomu wirusa pojawiają się błędy. Powstają mutacje, które pomagają wirusowi przetrwać.

– Wirus mutuje w sposób niezamierzony. Jeśli dany wariant na skutek naturalnej selekcji będzie miał przewagę, stając się bardziej zaraźliwym, to rozprzestrzeni się dalej. Nie ma to nic wspólnego ze szczepieniami – mówi Catherine Hill, epidemiolożka z Instytutu Gustave-Roussy w Villejuif.

– Gdyby jakiekolwiek warianty jakiegokolwiek wirusa mogły powstawać w wyniku szczepień, to bylibyśmy w dużych tarapatach i nigdy nie poradzilibyśmy sobie z żadną chorobą jak choćby polio – mówi Emilia Skirmuntt, wirusolożka i doktorantka w Departamencie Zoologii Uniwersytetu Oxfordzkiego.

Podobnie uważa prof. Bieńkowska Szewczyk: – Gdyby nowe warianty wirusów powstawały pod wpływem szczepionek, mielibyśmy dziś na przykład ogromną gamę wirusów polio, ponieważ od siedemdziesięciu lat stosuje się te same szczepionki przeciw temu wirusowi, a takiego zjawiska obecnie nie ma.

Rzymski dodaje, że wariantów SARS-CoV-2, jest bez liku. – To nieprawda, że niedawno istniał tylko jeden wariant koronawirusa, tzw. podstawowy, a teraz nagle zrobiło się tych wariantów więcej – mówi.

Opowiada, że różnorodnym wersjom SARS-CoV-2 można przyjrzeć się w bazach „PANGO lineage”. – Najważniejsze to warianty alarmowe (ang. variants of concern, VOC), czyli takie wersje wirusa, które spełniają przynajmniej jeden z warunków: są bardziej zakaźne, wpływają na kliniczny przebieg infekcji, zwiększają ryzyko reinfekcji lub w istotny sposób znoszą skuteczność opracowanych szczepionek – tłumaczy

Rzymski: – Na chwilę obecną Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) zalicza do tej grupy cztery warianty, które dla ułatwienia zostały przez WHO nazwane literami greckimi: alfa, beta, gamma i delta.

Skąd się biorą mutacje wirusów?

Skirmuntt: – Wirusy mutują namnażając się w naszych komórkach. Każda replikacja zmienia genom wirusowy, szczególnie u wirusów, które nie mają maszynerii naprawczych lub jeśli jest ona słaba, jak u koronawirusów. To mutacje losowe i większość z nich jest neutralna, ale gdy pojawi się mutacja, która daje wirusowi jakąś przewagę, to na drodze selekcji naturalnej może on wyprzeć inne warianty.

Rzymski: – Mutacje są zjawiskiem losowym. Jeżeli mutacja prowadzi do zmiany w strukturze białka, która jest korzystna dla wirusa to będzie się upowszechniać, a wraz z nią warianty, które ją kumulują.

Dr hab. Barbara Zawilińska z Zakładu Molekularnej Mikrobiologii Medycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego wyjaśnia, że wirus SARS-CoV-2 posiada polimerazę, która z natury wykazuje tzw. słabe „właściwości korektorskie” i powoduje, że powstają mutanty. – Takie zjawisko obserwowano już od początku wybuchu epidemii. Z początkiem lutego 2020 roku, kiedy nie było jeszcze szczepionki, powstał i został dokładnie scharakteryzowany mutant, który spowodował, że epidemia szybko się rozwinęła i przeniosła z Chin na inne kontynenty – mówi.

Zawilińska dodaje, że w Chinach prowadzono badania zmienności koronawirusów występujących u nietoperzy od wielu lat, a konkretniej od czasu pojawienia się wirusa SARS w 2003 roku.

W jednym z takich badań obserwowano różne gatunki nietoperzy przez pięć lat w jednej z jaskiń w prowincji Junan. Naukowcy wtedy wyizolowali u tych zwierząt różne szczepy koronawirusów. Zawilińska: – Badania te, poprzez porównanie genomów izolowanych wirusów (najbardziej zbliżonych do ludzkiego SARS-CoV-2), udowodniły ich naturalną zdolność do rekombinacji genetycznych (tzn. wymiany materiału genetycznego i tym samym powstawania nowych wariantów) w przypadku zakażeń mieszanych.

Mikrobiolożka dodaje, że wyniki tych badań zostały opublikowane w 2015 roku i już wtedy przewidywały możliwość „przeskoku” takich wirusów na człowieka. – Podobne zjawisko rekombinacji genetycznych zachodzi z pewnością i u ludzi, np. gdy w okresie pandemii podróżujemy do krajów, w których występują inne szczepy. Ulegamy wtedy zakażeniu i w naszych komórkach dochodzi do takiej wymiany na drodze rekombinacji – opowiada.

Zawilińska tłumaczy, że zmienność genetyczna SARS-CoV-2 jest zjawiskiem występującym przez cały czas trwania pandemii, czego efektem jest identyfikacja wielu odmian tego wirusa.

Dopóki wirus będzie krążył, jego warianty ciągle będą powstawały

Zawilińska wskazuje, że w obecnie stosowanych szczepionkach nie ma ani replikującego (tj. zdolnego do namnażania się) wirusa SARS-CoV-2, ani pełnego materiału genetycznego.

Jak tłumaczy Skirmuntt wirus nie mutuje w reakcji na szczepionkę czy w reakcji na układ odpornościowy człowieka. Skirmuntt: – Ewolucja może promować warianty, które unikają naszej odpowiedzi odpornościowej, ale jest to zasada nie wynikająca ze szczepionek, tylko praw natury.

Wirusolożka podkreśla, że pojawianiu się większej liczby mutacji sprzyja brak szczepień i pozwolenie na rozprzestrzenianie się patogenu bez żadnych ograniczeń. – A co za tym idzie również potencjalnych wariantów, które mogą łatwiej omijać naszą odporność – podkreśla.

– Ograniczenie infekcji za pomocą szczepionek, również ograniczy potencjał wirusa do pojawienia się nowych mutacji – zaznacza Skirmuntt.

Zawilińska: – Dopóki wirus będzie krążył w populacji, jego nowe warianty będą ciągle powstawały i jedyną drogą jego eliminacji (co pokazały już przykłady np. wirusa ospy prawdziwej, a ostatnio także wirusa polio) jest uzyskanie tzw. odporności populacyjnej. Można ją osiągnąć poprzez naturalne zakażenie lub poprzez szczepienia.

Ekspertka tłumaczy, że jeśli ten proces będzie trwał długo, wirus stale będzie krążył i ewoluował, podobnie jak wirus grypy. – Osiągnięcie sukcesu jest możliwe tylko przy zachowaniu dyscypliny, obecnie jest z tym jest najtrudniej – mówi Zawilińska.

Tłumaczy, że całkowite zwalczenie ospy prawdziwej było możliwe dzięki wprowadzeniu obowiązkowych szczepień na całym świecie. Zawilińska: – Trwało to jednak 10 lat. Z wirusem SARS-CoV-2 tak łatwo nie będzie, gdyż niestety ma on swój rezerwuar zwierzęcy, więc takiej eradykacji (wytępienia, przyp. red.) prawdopodobnie nie osiągniemy.

Dodaje, że dzięki szczepieniom będzie można znacznie ograniczyć jego rozpowszechnienie. Przede wszystkim ciężkie przypadki zachorowań i liczbę zgonów.

Wniosek: nowe warianty koronawirusa nie powstały z powodu szczepionek. Najbardziej alarmujące warianty powstały przed wprowadzeniem szczepień w różnych regionach świata. Naukowcy wskazują, że nowe warianty będą powstawać, dopóki wirus będzie aktywny w populacji. Jedną z możliwości ograniczenia pojawiania się nowych mutacji wirusa są szczepienia.

11 sierpnia 2021 Dodaliśmy brakujące podpisy pod zdjęciami
 
Jeremy TORDJMAN
COVID-19 SZCZEPIONKI