Orlen nie zapowiedział, że będzie sprzedawał bułki z mąką ze świerszczy. Publikacje utrzymujące, że spożywanie owadów jest niebezpieczne, wprowadzają w błąd

Copyright © AFP 2017-2023. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Ostatnie decyzje Komisji Europejskiej o dopuszczeniu do obrotu nowych dodatków do żywności pozyskiwanych ze świerszczy i larw pleśniakowca lśniącego wywołały na początku 2023 roku falę dezinformacji. Udostępniane przez setki użytkowników publikacje w mediach społecznościowych fałszywie utrzymują, że Orlen zapowiedział, iż bułki do hot dogów i hamburgerów sprzedawane na stacjach benzynowych tej spółki będą wypiekane z mąki ze świerszczy. Jak udało się ustalić agencji AFP, Orlen nic takiego nie zapowiedział, przy czym wyszczególnione składniki bułek nie zawierają produktów z owadów. Orlen również powiedział agencji AFP, że doniesienia te są fałszywe. Niektóre treści w mediach społecznościowych zawierają także twierdzenia, że obecna w owadach oraz innych produktach spożywczych chityna jest „toksyczna”. Jak przekazali AFP eksperci, wprawdzie niektóre fragmenty owadów nie zawsze są trawione przez ludzi, to jednak ich spożycie nie jest szkodliwe dla zdrowia.

Rozpowszechniane na Facebooku publikacje np. tutaj i tutaj, zawierały zrzut ekranu z tweeta wraz z fałszywym przesłaniem, w którym można było przeczytać, że Orlen „zapowiada, że od teraz wszystkie bułki do hot-dogów oraz burgerów będą wypiekane z mąki ze świerszczy”.

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany 15 lutego 2023 roku

Zrzut ekranu z tweeta zawiera również rzekomy cytat z wypowiedzi prezesa Orlenu Daniela Obajtka spisany w niegramatyczny sposób. „Idziemy w kierunku eko, dzięki czemu naprawiamy naszą planetę” – miał rzekomo powiedzieć w Płocku prezes Obajtek.

Podobne twierdzenie było udostępniane na Telegramie, rosyjskiej platformie Vkontakte oraz na Twitterze.

Inne publikacje, np. takie jak ta udostępniona 27 stycznia 2023 roku, która została usunięta, zawierają mylne twierdzenia utrzymujące, że ciało człowieka nie może rozkładać chityny, ponieważ jest ona „toksyną, która się kumuluje” i, która może prowadzić do różnych problemów zdrowotnych, w tym przyspieszenia rozwoju nowotworów. W publikacji przeczytamy również, że „kiedy naukowcy chcą wywołać udar lub zawał serca u szczurów laboratoryjnych, wstrzykują chitynę i tworzy się skrzep”.

Jak się okazuje, fałszywe i wprowadzające w błąd twierdzenia pojawiły się wkrótce po wydanym na początku stycznia 2023 roku przez Komisję Europejską zezwoleniu na wprowadzenie do obrotu larw pleśniakowca lśniącego (Alphitobius diaperinus) w postaci mrożonej pasty mielonej, suszonej i sproszkowanej oraz świerszczy domowych (Acheta domesticus) w postaci częściowo odtłuszczonego proszku.

Eksperci, z którymi kontaktowała się agencja AFP przekazali nam, że wprawdzie organizm ludzki nie jest w stanie w pełni strawić chityny, to jednak trawienie jej nie różni się w żaden sposób od trawienia celulozy zawartej w lasce selera. W krajach Unii Europejskiej nie ma przymusu spożywania owadów, czy zastępowania nimi innych składników. Jak wynika z zezwoleń Komisji Europejskiej produkty, które zawierają owady muszą wyraźnie wymienić je w swoim składzie jako potencjalny alergen. W opinii ekspertów, dowody jakie dostarcza nauka nie potwierdzają słuszności twierdzenia, że chityna sprzyja nowotworom. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, owady są już częścią diety co najmniej dwóch miliardów ludzi.

Podobne twierdzenia pojawiały się także w innych językach: francuskim, bułgarskim, niemieckim i chorwackim. Różne inne twierdzenia dotyczące spożywania owadów zostały obalone już wcześniej, w tym m.in. przez agencję AFP (1, 2).

Twierdzenia te wpisują się w popularną narrację dezinformacyjną, według której „światowe elity”, poczynając od przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, kończąc na Billu Gatesie, próbują zmusić całą ludzkość do spożywania owadów.

Orlen nie zapowiedział, że bułki do hot dogów i burgerów będą wypiekane z mąki ze świerszczy

Hot dogi oraz hamburgery można kupić w lokalach Stop Cafe, które znajdują się na stacjach benzynowych i są franczyzą Orlenu.

Na stronie Stop Cafe w zakładce „menu” znaleźliśmy tabele składów bułek do hot dogów i burgerów. W składzie tych bułek są m.in. mąka, woda, cukier, sól i drożdże. Wśród składników nie wymieniono mąki ze świerszczy.

Agencja AFP skontaktowała się Orlenem pod koniec stycznia, a jego przedstawiciele przekazali nam, że treści dotyczące wypieku bułek z mąki ze świerszczy „nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości”.

„Bułki do hot-dogów oraz burgerów sprzedawane na stacjach paliw ORLEN nie są (i na dziś nie ma planów, aby były) wypiekane z mąki ze świerszczy” – napisał zespół prasowy Orlenu w emailu do AFP 30 stycznia 2023 roku.

Przedstawiciele Orlenu podkreślili także, że Daniel Obajtek nie wygłosił komentarza, który przypisywany mu jest w fałszywych treściach.

W rozmowie telefonicznej 10 lutego powiedzieli nam również, że tabele ze składnikami w bułkach są aktualne i dodali, że Orlen angażuje się w działania ekologiczne, że ich stacje paliw oferują produkty w opakowaniach łatwych do recyklingu, a plastikowe słomki zostały zastąpione papierowymi.

Agencja AFP nie znalazła ani na stronie internetowej, ani w mediach społecznościowych czy w archiwach internetowych żadnego wpisu Orlenu o tym, by koncern stosował mąkę ze świerszczy w swoich produktach spożywczych.

Eksperci: brak dowodów na to, by chityna była szkodliwa dla ludzi, jak utrzymują wprowadzające w błąd posty

Dwa nowe zezwolenia wydane przez Komisję Europejską na początku 2023 roku stwierdzają, że Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznał składniki pochodzące z pleśniakowca lśniącego i świerszczy domowych za „bezpieczne w proponowanych warunkach stosowania i poziomach stosowania”. Jednak mylące treści sugerują, że przyczyniają się one do różnych problemów zdrowotnych ze względu na zawartą w nich chitynę.

Burger ze świerszczy serwowany w jednej z restauracji w Bangkoku, 30 sierpnia 2022 roku ( AFP / Manan Vatsyayana)

Chityna jest polisacharydem występującym nie tylko w skorupach owadów, ale także w skorupiakach, grzybach, bakteriach, drożdżach i algach. Choć nie jest to substancja w pełni strawna, nie czyni to jej niebezpieczną dla zdrowia.

Jak tłumaczy dr inż. Bartosz Kierończyk z Katedry Żywienia Zwierząt Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, rozkład chityny w przewodzie pokarmowym jest „bardzo ograniczony”.

„Chityna może korzystnie oddziaływać na mikrobiotę przewodu pokarmowego. Nie ma większego znaczenia w kontekście dostarczania składników pokarmowych, ale może pełnić funkcję dietetyczną analogiczną do błonnika” – napisał w emailu do AFP 3 lutego.

Kierończyk wyjaśnił, że ludzie i tak już spożywają chitynę w różnych rodzajach żywności i nie wykazano jej związku z problemami zdrowotnymi, które zostały wymienione we wprowadzających w błąd treściach.

„Nie ma potrzeby bać się chityny. Polacy zbierają i jedzą grzyby. Równocześnie nie słyszałem o problemie występowania udaru mózgu czy zakrzepicy po spożyciu grzybów, które również posiadają znaczne ilości chityny” – napisał w emailu do AFP 1 marca.

Dodał również, że przedostawanie się substancji z przewodu pokarmowego do krwiobiegu jest procesem „bardzo złożonym” więc „nie ma obaw, że po spożyciu chityny przedostanie się ona do naczyń krwionośnych i będzie oddziaływała w niekorzystny sposób”. Jak powiedział, tak dzieje się z innymi węglowodanami o złożonej strukturze, np. z celulozą, która jest spożywana razem z produktami roślinnymi i znana pod pojęciem błonnika, który ma istotne znaczenie dietetyczne.

Biolożka Mareike Janiak po raz pierwszy wyjaśniła w naszym kanadyjskim artykule fact-checkingowym w sierpniu 2022 roku, że chityna nie jest groźna dla ludzi, nawet jeśli nie może być w pełni strawiona. „Ludzie mają sprawnie działający gen dla tego enzymu, więc możliwe, że możemy przetwarzać chitynę w naszych jelitach. Nawet gdybyśmy nie mogli jej trawić, chityna przeszłaby przez nasz organizm tak jak celuloza w selerze, czy w innych warzywach” – powiedziała.

Porównała chitynę do celulozy, która tworzy ściany komórkowe wielu roślin i której organizm ludzki nie przyswaja, gdyż nie posiada enzymu zdolnego do jej degradacji. „Nadal jemy takie rzeczy jak seler i nadal są one dla nas korzystne” – wyjaśniła Janiak.

„Chityna może być zdefiniowana jako funkcjonalny składnik żywności, który zawiera szczególne właściwości: przyczynia się m.in. do zdrowia jelita grubego, poprawy funkcji naczyń wieńcowych i zmniejszenia cholesterolu” – jak wynika z przeglądu fachowej literatury na temat potencjalnych korzyści wynikających ze spożywania owadów i krewetek, opublikowanego w czasopiśmie „Journal of Functional Foods” w 2021 roku.

Kierończyk podkreślił również, że „każda substancja, którą spożywamy może wywoływać niepożądane reakcje. Jednak jest to związane z wielkością spożywanej dawki”.

Turyści w restauracji Bugs Cafe w prowincji Siem Reap, 24 października 2019 roku ( AFP / Tang Chhin Sothy)

Eksperci: przegląd danych naukowych nie wskazuje na związek chityny z nowotworami

W opinii ekspertów, przegląd dostępnej literatury naukowej na temat chityny nie wskazuje, by mogła ona przyczyniać się do nowotworów.

„W dotychczasowej ocenie zastosowań żywności wykorzystującej owady, nie pojawiły się żadne zastrzeżenia, co do jej genotoksyczności czy możliwości powodowania raka” – przekazał Edward Bray, rzecznik Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w emailu do AFP 3 lutego 2023 roku.

Niemieckie Towarzystwo Onkologiczne (DKG) przekazało agencji AFP 12 września 2022 roku, że „ani Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), ani Światowy Fundusz Badań nad Rakiem (WCRF) nie klasyfikują owadów jadalnych oraz chityny jako substancji rakotwórczych. Wstępne przeszukanie baz danych PubMed oraz Embase pod kątem badań naukowych dotyczących nowotworów i spożywania chityny nie znalazło potwierdzenia możliwego związku”.

Przedstawiciele rumuńskiego Instytutu onkologii o nazwie „Prof. Dr Ion Chiricuță” w miejscowości Kluż Napoka (IOCN) przesłali agencji AFP analizę kilku badań dotyczących chityny i jej pochodnych, stwierdzając, że były one „intensywnie studiowane” w ostatnich dekadach oraz wykazano, że są biokompatybilne (zgodne z żywymi tkankami), biodegradowalne, niskotoksyczne i nisko immunogenne (o niskim potencjale wywoływania reakcji immunologicznej).

Cytowane przez ten instytut badanie z 2015 roku stwierdza, że chityna może być nawet stosowana w leczeniu nowotworów „jako specyficzny dla danego środowiska nośnik leków przeciwnowotworowych i ma działanie antyproliferacyjne poprzez zmniejszenie żywotności komórek”.

Instytut dodał jednak, że „konieczne są badania, które pozwoliłyby ustalić potencjał chityny przy leczeniu onkologicznym, a także możliwe skutki tej substancji jako składnika wykorzystywanego w diecie człowieka”.

Czy chityna może prowadzić do zakrzepicy?

Niektóre badania sugerują, że chityna oraz jej pochodne wykazują właściwości krzepnięcia i mogłyby być wykorzystywane do tamowania krwawienia z powstałych urazów (1, 2).

Jednak, jak wskazuje Kierończyk, spożywanie potraw zawierających chitynę nie ma związku z powstawaniem zakrzepów.

Dodał także, że o ile mu wiadomo, w doświadczeniach wykorzystujących zwierzęta laboratoryjne „nie stosuje się chityny jako związku do indukowania udarów czy zawału serca”, jak podano w niektórych treściach w mediach społecznościowych.

Wyjaśnił także, że do wywoływania stanów patologicznych można wykorzystywać tylko wcześniej zatwierdzone metody i substancje i zaznaczył, że „wszystkie czynności, które klasyfikowane są jako procedury (np. te powodujące stres u zwierzęcia, czy są bolesne [ukłucie igłą przy iniekcji, albo pobieraniu krwi]) muszą być zatwierdzone przez komisję etyczną do spraw doświadczeń na zwierzętach”.

Fotografia wykonana 24 października 2019 roku przedstawia kucharza smażącego owady w restauracji Bugs Cafe w prowincji Siem Reap w Kambodży ( AFP / Tang Chhin Sothy)

Unia Europejska: należy informować o zawartości owadów w produktach spożywczych

Niektórzy użytkownicy twierdzili także, że ludzie będą „spożywać żywność, w przypadku której nie będą do końca wiedzieć, co w niej jest”.

Rzecznik Komisji Europejskiej Stefan de Keersmaecker potwierdził AFP 1 lutego 2023 roku, że na etykietach do produktów żywnościowych muszą być zaznaczone nowo dopuszczone składniki oraz obowiązkowa informacja dla konsumentów o potencjalnych reakcjach alergicznych.

Jak wyjaśnia na swojej stronie Komisja Europejska, zezwolenia określają wymagania dotyczące etykietowania, ponieważ „spożycie białka pochodzącego od owadów może potencjalnie prowadzić do reakcji alergicznych”.

„Może do tego dochodzić zwłaszcza u osób, które wcześniej wykazywały alergie na skorupiaki, roztocza, czy na mięczaki. Alergeny zawarte w pożywieniu, do których należy np. gluten mogą znajdować się w spożywanym owadzie. Dlatego zezwolenia wyjaśniają te kwestie i określają wymagania dotyczące etykietowania w kontekście uczuleń” – dodaje.

Jeden z przykładów takiego ostrzeżenia można odnaleźć w opisie batona proteinowego sprzedawanego w Europie, którego skład pochodzi od owadów. Zgodnie z listą składników, są w nim „całe chrząszcze bawole” (Alphitobius diaperinus), gdzie w miejscu z wymienionymi alergenami stwierdzono, że „osoby uczulone na skorupiaki i/lub roztocza mogą mieć reakcję alergiczną na skutek spożywania owadów”.

Jednak w dwóch dokumentach dotyczących zezwoleń wydanych w styczniu zauważono, że wprawdzie zawarte białka owadzie mogą wywoływać reakcje alergiczne, to jednak należy przeprowadzić więcej badań, co do ich „alergenności”. Jak czytamy w dokumentach, choć obecnie dostępne badania nie są jednoznaczne, co do stopnia, w jakim żywność ta może wywoływać reakcję alergiczną, to nie ma „żadnych szczególnych wymagań dotyczących etykietowania” związanych z wywoływaniem „reakcji uczuleniowych”.

Obecnie w państwach Unii Europejskiej wymagany jest obowiązek oznaczania na etykietach produktów spożywczych 14 najważniejszych alergenów, które wymienione są tutaj.

Owady spożywane są przez 2 mld ludzi

O ile entomofagia, czyli spożywanie owadów, jest nadal bardzo ograniczona w Europie, to – według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) – na całym świecie wykorzystuje je w codziennej diecie około dwa miliardy ludzi. „Owady jako pożywienie jawią się szczególnie jako istotna kwestia w XXI wieku ze względu na rosnące koszty białka zwierzęcego, brak bezpieczeństwa żywnościowego, presję związaną z ochroną środowiska, wzrost populacji i rosnące zapotrzebowanie na białko wśród klasy średniej” – czytamy w dokumencie.

Raport podkreśla również, że należy podjąć wszelkie wysiłki w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywności w produkcji i konsumpcji jadalnych owadów, aby uniknąć zagrożeń alergicznych, biologicznych, chemicznych czy fizycznych.

Europejczycy są niechętni, co do wykorzystywania owadów jako żywności. Według Giovanniego Sogari, badacza nauk społecznych i konsumenckich na Uniwersytecie w Parmie, cytowanego przez EFSA: „Istnieją powody wynikające z naszych doświadczeń społecznych i kulturowych, które sprawiają, że wciąż dla wielu Europejczyków pomysł jedzenia owadów jest odrażający. Z czasem te postawy mogą się zmienić”.

27 marca 2023 W piątym paragrafie, zastąpiliśmy linki do dwóch rozporządzeń Komisji Europejskiej w języku chorwacki linkami do rozporządzeń w języku polskim.