Nie, kandydat Koalicji Obywatelskiej nie czytał w Lesznie z promptera

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

W sieci pojawiły się twierdzenia, że podczas debaty w Lesznie na niecały tydzień przed drugą turą wyborów Rafał Trzaskowski czytał z promptera, czyli urządzenia wyświetlającego wcześniej zapisany tekst. Na dowód opublikowano zdjęcia kandydata Koalicji Obywatelskiej zerkającego na stojący opodal niego monitor. To nieprawda, Trzaskowski nie czytał z promptera tylko zerkał na ekran z podglądem czasu.

Na sześć dni przed druga turą wyborów prezydenckich, w poniedziałek 6 lipca, walczący o prezydenturę Rafał Trzaskowski z Koalicji Obywatelskiej  i popierany przez PiS Andrzej Duda wzięli udział w spotkaniach z dziennikarzami. Pierwszy w ramach Areny Prezydenckiej w Lesznie, drugi, w debacie TVP w Końskich. W sieci pojawiły się oskarżenia, że kandydat opozycji korzystał z promptera.  

- Tak Trzaskowski na swojej debacie odpowiada na pytania. Odpowiedzi ma na żywo przesyłane jak widać pod strzałką -  czytamy w poście opublikowanym w poniedziałek 6 lipca. Post ze zdjęciem ma blisko 600 reakcji na Facebooku, 1 tys. komentarzy i 3,7 tys. udostępnień. Zdjęcie było również udostępniane na Twitterze.

Zrzut ekranu z Facebooka z 9 lipca 2020 r. (Zrzut ekranu z Facebooka z 9 lipca 2020 r.)

Na zdjęciu widać Rafała Trzaskowskiego zerkającego z mównicy na ustawiony na podłodze monitor. Żółtą strzałką oznaczono monitor, który rzekomo miał mu służyć jako prompter. 

Identyczne zdjęcia ukazały się na otwartej grupie Polska - Najważniejsze informacje”. poście internautka pyta: I kto tu korzysta z promptera?

W innym poście opublikowanym w środę 8 lipca na stronie Codziennik Narodowyczytamy: Trzaskowski nawet na pytania korzysta z tekstu, ciekawe pytania, zaprzyjaźnione media przygotowały wcześniej. Ustawka.

Oskarżenia Trzaskowskiego o korzystanie z promptera w Lesznie pojawiły się  też w formie grafiki. Sugeruje to też w swoim artykule tygodnik wPolityce”.

Dementi

Informacja o prompterze jest nieprawdziwa. Zdementowały ją zarówno sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego, redakcja „Telewizji Leszno” prowadząca debatę, a także dziennikarze, którzy w niej wzięli udział.

- Prezydent Warszawy na widocznym ekranie miał podgląd czasu, jaki pozostał mu do końca wypowiedzi - czytamy w mailu skierowanym do AFP 9 lipca ze sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego.

Monika Kaczmarek dziennikarka „Telewizji Leszno”
współprowadząca debatę tłumaczy AFP: - Przed sceną na podłodze były ustawione dwa monitory. Oba pokazywały licznik czasu. Ekran ustawiony po lewej ręce Trzaskowskiego, był odwrócony skośnie do niego i pokazywał czas jaki kandydat miał na każdą odpowiedź, czyli dwie minuty. Zaś monitor po jego prawej stronie, był odwrócony w stronę dziennikarza  pytającego i wyświetlał czas na postawienie pytania, czyli 30 sekund. Kandydat miał 2 minuty na odpowiedź. Czas odpowiedzi wyświetlał się najpierw na zielono a na trzydzieści sekund przed końcem, na czerwono.

Dziennikarz Rzeczpospolitej Michał Kolanko, jeden z dwudziestu dziennikarzy zadających pytania, potwierdził:  - W czasie trwania całej debaty na monitorze wyświetlał się jedynie czas na odpowiedź. 

Widać to na jednym ze zdjęć, które dziennikarz zrobił ze swego miejsca znajdującego się w centrum widowni, co pozwalało mu widzieć monitor. Na udostępnionym AFP zdjęciu widać zielone cyfry na ekranie z podglądem czasu debaty.  Zaznaczyliśmy to na zdjęciu poniżej czerwonym kółkiem.

Zdjęcie z telefonu z 6 lipca 2020 r. Fot. Michał Kolanko

Publikujemy poniżej powiększenie samego ekranu gdzie widoczne są zielone cyfry. 

Zrzut ekranu z 10 lipca 2020r. Powiększenie fragmentu zdjęcia. Fot. Michał Kolanko

Widać to też doskonale na różnych nagraniach z debaty, m.in. na kanale YouTube tu i na Facebooku.

    

Już w 5:15 minucie nagrania na YouTube widzimy ten sam monitor określony w poście jako prompter. W przeciwieństwie do zdjęcia gdzie widoczne były jedynie plecy monitora, tutaj widzimy go od strony ekranu. Pojawia się na nim podgląd czasu. Nota bene, ten sam czas widzieli widzowie w górnej, prawej części swoich ekranów w czasie debaty. 

Zrzut ekranu z 9 lipca 2020 r. z klatką 5:15 minuty nagrania debaty na kanale YouTube

Prompter 

Czym jest prompter lub inaczej mówiąc teleprompter? - Ekran promptera jest montowany w pozycji poziomej przed obiektywem kamery, na wysokości oczu.  Wytwarzany przez niego obraz jest odbijany przez lustra weneckie umieszczone na osi optycznej kamery. Osoba czytająca tekst z promptera może patrzeć wprost w obiektyw, co daje złudzenie naturalnego mówienia z pamięci - czytamy w definicji Wikipedii.

Zrzut ekranu z wikipedia z 9 lipca 2020 r.

Schemat działania telepromptera: (1) Kamera (2) Osłona (3) Monitor telepromptera (4) Lustro weneckie (5) Obraz prezentera (6) Obraz z monitora

W żadnym wypadku ekran promptera nie mógł być zamontowany przed jedyną kamerą, która rejestrowała Rafała Trzaskowskiego w czasie całej debaty.  Ta kamera była zasłonięta kotarą zza której wystawał jedynie obiektyw. Widać go dobrze w nagraniu na Facebooku w 6:30 minucie i na poniższym zrzucie ekranu. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 9 lipca 2020 r. Zielona kreska pochodzi od kamery nagrywającej debatę.

- Zresztą prowadzący patrzyli do tej samej kamery. Nie było na niej zamontowanego żadnego promptera - dodaje Monika Kaczmarek z „Telewizji Leszno”.

 
Maja Czarnecka