
Nie, komar tygrysi nie dotarł do Polski
- Ten artykuł jest starszy niż rok.
- Opublikowano 04/07/2019, 11:45
- Zaktualizowane w 04/07/2019, 16:06
- Przeczytasz w ciągu 6 minut
- Autor: Natalia SAWKA
Copyright © AFP 2017-2025. Jakiekolwiek komercyjne wykorzystywanie powyższych treści wymaga subskrypcji serwisu. Więcej informacji znajdą Państwo pod tym linkiem.
Pod koniec czerwca media lokalne informowały o obecności komara tygrysiego w Katowicach, Rudzie Śląskiej i Chorzowie. O jego przylocie alarmował dr Antoni Winiarski, emerytowany pracownik Uniwersytetu Śląskiego. W ramach dowodu, naukowiec wysłał redakcji „Dziennika Zachodniego” zdjęcia rzekomego komara.

??? - Komar tygrysi pojawił się w Polsce. Ten owad zwany również komarem azjatyckim, został zauważony już w maju w Katowicach przy ul. Grodowej. https://t.co/iVgIcszcE6
— Przemysław Łanowy ?????? (@PLanowy) 26 czerwca 2019
Przyleciał i odleciał?
O opinię na temat zdjęć i obecności komara tygrysiego w Polsce zapytaliśmy ekspertów. – Komary tygrysie są dużo ciemniejsze, niemalże czarne, a pręgowanie na ich odnóżach jest wyraźnie widoczne – ocenia dr Marta Zakrzewska z Pracowni Zoologii Systematycznej na Uniwersytecie Gdańskim.
– Na zdjęciach opublikowanych w „Dzienniku Zachodnim” brakuje wyraźnego białego pasa, biegnącego przez głowę i tułów. Być może jest to samica z rodzaju Culiseta, bo tego rodzaju gatunki powszechnie występują na terenie całej Europy, z Polską włącznie – dodaje dr Zakrzewska.
Jak zatem wygląda komar tygrysi?
– Aedes albopictus, czyli komar tygrysi, ma bardzo charakterystycznie ubarwiony śródtułów, szczególnie śródplecze, które ma kolor brunatno-czarny, a od przodu w jego środkowej części występuje wyraźna pręga składająca się z biało ubarwionych łuseczek – analizuje dipterolog Paweł Trzciński. – Tuż za oczami również znajdują się po dwie białe przepaski. Bardzo charakterystyczne jest też ubarwienie członów tylnych stóp. Przepaski znajdują się też na płytach grzbietowych segmentów - tłumaczy Trzciński.
Poniżej zdjęcia samicy komara tygrysiego, które mogą pomóc w identyfikacji tego owada.

Wiele osób publikuje zdjęcia obecności komara tygrysiego na Twitterze i Facebooku. Poniżej kilka z nich:


Jak oceniają naukowcy, obserwacje te opierają się na błędnej identyfikacji oraz pomyłkach z rodzimymi komarami, a nawet z innymi gatunkami, np. łowikowatymi.
– Komary tygrysie da się odróżnić na oko od tych, które żyją w Polsce. Niemniej jednak, ich identyfikacją powinni się zajmować specjaliści. Do tego potrzeba sporego doświadczenia i wiedzy, której zwykłym osobom brakuje – ocenia przyrodnik Mateusz Sowiński.
Dlaczego zatem, niektórzy z użytkowników publikują w mediach społecznościowych zdjęcia i piszą, że widzieli komara tygrysiego?
– W Polsce, gatunkiem, który najbardziej przypomina komara tygrysiego, jest Culiseta annulata. To duży komar, który z kłujką może dorastać nawet do 1 cm. Na jego odnóżach znajdują się liczne, jasne plamki, które upodabniają go do komara tygrysiego i właśnie dlatego, jest z nimi często mylony. Plamki te są jednak mniej jaskrawe, niż u komara tygrysiego i brakuje ich na innych częściach ciała, zwłaszcza na głowie i tułowiu. Poza tym, można go poznać po ciemnych plamkach na skrzydłach, których brakuje komarowi tygrysiemu – tłumaczy przyrodnik.

Pasażer na gapę
Dr Zakrzewska wskazuje, że zasięg komara tygrysiego w Europie rozszerza się. – Notowany jest w basenie morza Śródziemnego. Przede wszystkim są to Włochy, ale także kraje bałkańskie, Francja, Hiszpania, Rumunia. Pojedyncze przypadki pojawiły się również w Holandii, Szwajcarii, Czechach i na Słowacji. Jednak podejrzewa się, że w tych krajach były to osobniki zawleczone wraz z transportowanym towarem lub przez podróżujących turystów – mówi. Naukowczyni wskazuje, że w 2014 roku odnotowano również powstanie dziko żyjącej populacji tych owadów w południowo-zachodnich Niemczech.
Jak się okazuje komary tygrysie mogą podróżować z nami „na gapę”, samolotem czy samochodem. A to nie wyklucza pojawienie się ich pojedynczych przypadków również w Polsce.

Przecież latem są upały, a zmiana klimatyczna postępuje. – Zmiana klimatu może stworzyć dogodne warunki do jego występowania w naszym kraju – mówi badaczka. Ale uspokaja: – Nie nastąpi to z dnia na dzień.
Im cieplej, tym gorzej
Dlaczego? Przyrodnik Mateusz Sowiński ocenia, że nasze zimy wciąż są zbyt zimne, aby komar tygrysi był w stanie przetrwać pełny sezon.
– To kwestia czasu. Minie z kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt lat, nim mu się uda u nas osiedlić na stałe – mówi.
Dr Zakrzewska ocenia, że zagrożone są Niemcy, czy południe Wielkiej Brytanii. Kolejnych populacji mozna się spodziewać również w Belgii, Francji i Holandii.
– Najważniejszym czynnikiem ograniczającym jego rozwój są temperatury – mówi badaczka. Wskazuje, że do rozwoju komarów może wystarczyć nawet konewka z wodą stojąca na balkonie lub sztuczny zbiornik , w których larwy nie maja naturalnych wrogów - jak ryby, czy płazy.
Skąd ten szum
Komar tygrysi przenosi groźne dla człowieka wirusy m.in. żółtą febrę, gorączkę Denga i tropikalną chorobę Chikungunya. Dowiedziono również, że jest zdolny do przenoszenia także groźnego wirusa Zika.
Dr Zakrzewska: – Sama obecność komara nie oznacza, że jest on nosicielem któregoś z tych patogenów. Więc jego, a dokładniej „jej” (pamiętajmy że krwiopijne są tylko samice komarów) ugryzienie nie musi być jednoznaczne z zarażeniem.

Jak mówią specjaliści, w Polsce nie ma zagrożenia ze strony komara tygrysiego. Niemniej jednak, gdy wyjeżdżamy na wakacje w ciepłe kraje, warto wiedzieć jak się przed nimi chronić.
Sowiński: – Najskuteczniejszymi środkami przeciwko komarom są te, które zawierają w sobie DEET i to właśnie one powinny być stosowane, zwłaszcza wtedy, gdy lecimy do krajów, w których te komary występują. Warto pamiętać o moskitierach w oknach, a także o unikaniu wilgotnych, zacienionych miejsc, w których mogą być aktywne, zwłaszcza w pobliżu niewielkich zbiorników wodnych, gdzie się rozmnażają.
Zastanawiasz się czy informacja jest prawdziwa? Napisz do nas. Sprawdzimy
Skontaktuj się z nami