Nie, w 15-letnich rozliczeniach z UE Polska miała zawsze dodatnie saldo

Na Facebooku krąży informacja mówiąca, że Polska dwukrotnie więcej wpłaca do unijnej kasy niż zyskuje w formie dotacji. Takie twierdzenie przedstawił politolog Tadeusz Marczak, cytując francuskiego ekonomistę Thomasa Piketty'ego. To nieprawda, Piketty tego nie powiedział. 

„Prof. Marczak: Polska dwukrotnie więcej wpłaca do unijnej kasy niż zyskuje w formie dotacji” - nosi tytuł artykułu z 31 lipca 2019 opublikowanego m.in. przez portal „alexjones.pl”

- Znane są wyliczenia m.in. francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty'ego, z których wynika, że Polska dwukrotnie więcej wkłada do kasy unijnej aniżeli uzyskuje w formie dotacji.

- Te wyliczenia są znane naszemu rządowi. Dlaczego więc pozwalamy się szantażować władzom unijnym właśnie tym rzekomym obcięciem nam dotacji? To jest niezrozumiała sprawa i trzeba apelować do rządu o jasne postawienie tej kwestii - powiedział w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Tadeusz Marczak, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, czytamy dalej w artykule.

Wypowiedź politologa można odsłuchać pod tym linkiem - odniesienie do francuskiego ekonomisty pada w 7 mininucie i 45 sekundzie. Rozmowa poświęcona jest wyborowi Ursuli von der Leyen na stanowisko nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej. Spisaną wypowiedź politologa można również przeczytać na stronie Radia Maryja.

W następnych dniach, tekst wraz z twierdzeniem politologa, opublikował określający się jako „portal o prawym, chrześcijańskim obliczu” „PCh.24.pl”, wydawane w Stanach Zjednoczonych pismo „Bibuła”, a także portal „Najwyższy Czas!” które w tytule artykułu dodało znak zapytania.

Artykuł z portalu alexjones.pl zyskał na Facebooku blisko 1,7 tys. reakcji. W ciągu kilku tygodni zyskał prawie tysiąc polubień, i ponad 500 udostępnień. Był dalej udostępniany m.in. przez fanpage Światowy Ruch Polaków i Polonii / World Movement of Poles and Polonia”,  KONGRES POLSKI SUWERENNEJ oraz Polska to MY Rdzenni Polacy nigdy goście !”.

Pod artykułami można było przeczytać wiele komentarzy oburzonych internautów prawdopodobnie tak właśnie jest, niestety”,  pisali niektórzy, inni podkreślali, że byli do tej pory oszukiwani przez oficjalną propagandę A spece wciskają jak to my dużo zyskujemy. Inni pisali, że to kłamstwo, które łatwo zweryfikować na stronie Ministerstwa Finansów”.

Piketty dementuje

Tadeusz Marczak odwołując się do francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty'ego, zrobił to dość lakonicznie, nie podając żadnych danych.

Zapytaliśmy francuskiego ekonomistę czy kiedykolwiek wyraził taką myśl.

- Takie twierdzenie jest sprzeczne z moją myślą - pisał w e-mailu do AFP 19 listopada 2019 r. - Nie ulega żadnej wątpliwości że, jeżeli chodzi o finanse publiczne, to Polska otrzymywała dużo większe kwoty ze wspólnej unijnej kasy, niż do niej wpłacała. Przypisywanie mi takiego twierdzenia jest najprawdopodobniej celową manipulacją - powiedział.

Tabela

Zapytany o to, z czego może ona wynikać, odpowiedział, że „najprawdopodobniej z mylnie odczytanej tabeli z dwunastego rozdziału jego najnowszej książki „Capital et idéologie” (w polskim tłumaczeniu „Kapitał i ideologia”), wydawnictwa Seuil. To kontynuacja „Kapitału w XXI” wieku sprzedanej na całym świecie w ponad 2,5 mln egzemplarzy, która była tłumaczona na 40 języków, również polski.

W książce tej opublikował tabelę transferów do Europy Środkowo-Wschodniej,  bazując na danych unijnych i własnych obliczeniach.

Zrzut ekranu z bloga Thomasa Piketty z 20 listopada 2019 r.

Wcześniej, tabela ukazała się na blogu ekonomisty, po angielsku i po francusku

Piketty zestawia na niej różne transfery finansowe, wpływy i wypływy, z Europy Środkowo-Wschodniej.

Na zielono oznaczył transfery z budżetu Unii Europejskiej do czterech państw (Polski, Węgier, Czech i Słowacji). Na brązowo, przepływy w odwrotnym kierunku, czyli transfery finansów prywatnych tzn. zysków i innych dochodów właścicielskich z państw należących do Grupy Wyszehradzkiej.

Transferami publicznymi Piketty nazywa środki publiczne, pochodzące z budżetu UE przekazane Polsce, takie jak Fundusze Spójności.

Transferami prywatnymi nazywa zyski i inne dochody właścicielskie firm, chodzi mu o firmy francuskie czy niemieckie, które zainwestowały w Polsce po 1989 r.

- Między 2010 a 2016 r. , roczne transfery zysków i dochodów właścicielskich firm wypływające z Polski stanowiły średnio 4,7 proc. PKB Polski - pisze Piketty.

- Dla porównania, w tym samym okresie roczne transfery netto z UE, czyli różnica między transferami z budżetu UE i wpłatami Polski, były znacznie mniejsze i stanowiły 2,7 proc. PKB, dodaje. 

Tabela ma pokazywać, że transfery prywatne z Polski, czyli zyski firm, są większe od transferów finansów publicznych z UE do Polski, czyli dotacji unijnych.

Dla ekonomisty zwracającego w swych pracach na problem nierówności ekonomicznej na świecie, zwanego przez wielu nowym Marksem, to dowód, że bilans korzyści z UE nie jest taki oczywisty. To również argument, by w debacie o UE brać pod uwagę zarówno transfery finansów publicznych, jak i transfery prywatne. Według ekonomisty należy interesować się budżetami publicznymi, jak również kwestiami społeczno-ekonomicznymi, które mają wpływ na poziom zarobków i zysków”.

Piketty nie twierdzi dosłownie, że Polska wpłaca do budżetu UE dwa razy więcej niż daje jej Bruksela. Stawia jednak tezę, że stare kraje UE, takie jak Francja czy Niemcy wyciągają z Polski więcej, niż jej przekazują.

Taka teza idealnie wpisuje się w antyunijną retorykę wielu środowisk prawicowych, które uważają iż nowe kraje UE są gospodarczo eksploatowane przez tzw. stare kraje członkowskie.

Nie tylko Radio Maryja 

Nie tylko publicyści Radia Maryja cytują francuskiego ekonomistę. Niejednokrotnie odwoływał się do niego Premier Mateusz Morawiecki, m.in., w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CNN, w styczniu 2018 roku.  

Na tabelę powołał się również europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski. 

Dokładne dane transferów finansowych Polska - budżet UE można znaleźć na stronie ministerstwa Finansów. Z ostatniej tabeli na wrzesień wynika, że 170,8 mld. euro Polska dostała z Unii Europejskiej (UE) od początków członkostwa w maju 2004 r. W tym samym czasie do unijnego budżetu wpłaciliśmy 55,9 mld. Saldo rozliczeń pomiędzy Polską a UE wynosi ok. 114,6 mld. euro.

Kim jest profesor Marczak?

Urodzony  w 1946 roku historyk związany jest z  Uniwersytetem Wrocławskim. W 1997 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego. Zrobiło się o nim głośno w 2008 r. przy okazji konferencji naukowej, którą zorganizował jako kierujący wówczas Instytutem Studiów Międzynarodowych. Miał na niej gościć kontrowersyjny historyk Jerzy Robert Nowak, stały prelegent Radia Maryja.

Rada Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego opowiedziała się wówczas za jego odwołaniem z funkcji szefa Instytutu.

Marczak próbował też kariery politycznej angażując się w działalność skrajnie prawicowego ugrupowania politycznego „Jedność Narodu”. Startował do Sejmu w 2015 r. z listy KWW Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!”, skrajnie prawicowego polityka i reżysera, który obecnie jest posłem Konfederacji.

Kim jest Alex Jones?

To amerykański prawicowy dziennikarz, zwolennik spiskowych teorii dziejów, który został usunięty z kilku popularnych platform internetowych, m.in. YouTube'a i Spotify. Jego stronę usunął w maju Facebook. Jones jest zwolennikiem prezydenta Donalda Trumpa.

Polski portal „alexjones.pl” już w swej nazwie odnosi się do kontrowersyjnego dziennikarza. Osoba prowadząca portal (nie podająca nazwiska), pisze że darzy go szacunkiem.  

- W miarę możliwości staram się zamieszczać na portalu www.alexjones.pl tłumaczenia lub własne opracowania na podstawie najważniejszych informacji publikowanych na portalach Alex'a Jones'a (infowars.com, prisonplanet.com), nie oznacza to jednak że ten portal zawierać będzie wyłącznie treści zgodne z poglądami i tym co głosi Alex Jones - czytamy w opisie portalu.

Maja Czarnecka