Nie, zdjęcie pokazuje prezydent Estonii w towarzystwie ministra sprawiedliwości i poety

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

W sieci szybko rozprzestrzeniło się zdjęcie mające przedstawiać Kersti Kaljulaid, prezydent Estonii w towarzystwie męża i syna. Rzekomy syn miał mieć na sobie sukienkę, okulary i buty na wysokim obcasie. Zdjęcie jest prawdziwe, jednak Kersti Kaljulaid była w towarzystwie estońskiego ministra sprawiedliwości oraz artysty, którzy nie są członkami rodziny prezydenckiej. Opis nie pasuje do zdjęcia.

Wśród polskojęzycznych użytkowników Facebooka post ze zdjęciem pojawił się 24 sierpnia.

Zrzut ekranu z nieprawdziwego posta na Facebooku z 24 sierpnia 2020 r.

Wcześniej był udostępniany m.in. na Wykopie i Twitterze.

Zdjęcie było publikowane na Twitterze, gdzie zyskało 1,4 tys. polubień, 631 komentarzy i blisko 700 retweetów. Pojawiło się też po angielsku i serbsku.

„Prezydent Estonii z mężem i synem” - czytamy w opisie. Na fotografii widać z lewej strony mężczyznę w garniturze, w środku kobietę w kwiecistej sukience (Kersti Kaljulaid - prezydent Estonii), a obok nich młodą osobę w okularach. 

Komentarze świadczą, iż wielu użytkowników uwierzyło, że estońska prezydent ma syna, który pojawił się na wydarzeniu w sukience. Takie komentarze mogą wynikać z dość powszechnego przekonania, że Estonia jest krajem otwartym i postępowym.  

- I dobrze, że ma takich wspaniałych rodziców, którzy go kochają - napisała internautka. 

Niektórzy internauci zwracali uwagę, że to nieprawdziwa informacja.

„To fejk. Facet w garniaku to minister sprawiedliwości, a facet w sukience to pisarz, który otrzymał nagrodę” - napisał na Facebooku jeden z komentujących, dzieląc się linkiem do rosyjskiego artykułu w estońskim dzienniku Postimees.

Kim jest rzekomy mąż ze zdjęcia?

Zdjęcie wyszukaliśmy przy użyciu odwrotnego wyszukiwania w Google'u. Pojawiło się ono kilku w estońskich artykułach tu i tu. Poniżej widać je w lepszej rozdzielczości w estońskim artykule.

Screen ze strony elu24.ee z 26 sierpnia 2020 roku

Autorem fotografii jest Taavi Sepp, który zdjęcie zrobił 18 sierpnia 2020 r. w Muzeum Historii Estonii w Tallinie podczas uroczystości wręczenia nagród za przeciwdziałanie przemocy (po estońsku Vägivallaennetuse tunnustusauhind). Z opisów zdjęć wynika, że mężczyzna stojący po lewej stronie, to Raivo Aeg, minister sprawiedliwości  w estońskim rządzie premiera Jurii Ratasa. Poniżej publikujemy jego portret z oficjalnej strony rządowej.

Zrzut ekranu ze strony rządu Estonii z 25 sierpnia 2020 r.

Ten mężczyzna z pewnością nie jest mężem prezydent Estonii. Jej mężem jest Georgi Rene Maksimowski.

Pierwszy dżentelmen

Jak wygląda mąż Kersti Kaljulaid? Można to sprawdzić na oficjalnej stronie prezydenta Republiki Estonii.

Kersti Kaljulaid objęła urząd w 2016 r., jako pierwsza kobieta na tym stanowisku w historii kraju. Z jej oficjalnej biografii wynika, że pięćdziesięcioletnia Kaljulaid ma czwórkę dzieci - dwoje z pierwszego małżeństwa i dwoje z drugiego. Kaljulaid niedawno została babcią. Żadne z dzieci nie jest osobą w różowej sukience z nieprawdziwego posta.

Na zdjęciu poniżej zaznaczyliśmy prawdziwego męża prezydent Estonii.

Zrzut ekranu ze strony prezydent Estonii 24 sierpnia 2020 r.

Poniżej zdjęcie AFP z inauguracji jej prezydentury:

Prezydent Estonii Kersti Kaljulaid (Druga z lewejL), jej mąż Georgi-Rene Maksimowski (L), były prezydent Estonii prezydent Toomas Hendrik Ilves (Drugi z prawej ) i jego żona.Tallinn 10.10. 2016

Mężczyzna w sukience

Stojący po prawej stronie mężczyzna w jasnej sukience i butach to w rzeczywistości Mikk Pärnits - estoński poeta, pisarz i tłumacz, autor opowiadań, powieści science fiction oraz kryminałów. Podczas uroczystości wręczenia nagród za przeciwdziałanie przemocy był jednym z ośmiu nagrodzonych. Nagrodę odebrał z rąk ministra sprawiedliwości i prezydent Estonii. Więcej zdjęć z uroczystości publikujemy poniżej.

Zrzut ekranu ze strony estońskiego dziennika Delfi z 24 sierpnia 2020 r.

Mikk Pärnits jeszcze tego samego dnia pisał na Facebooku, że sukienkę założył, dla prowokacji, by zwrócić uwagę na problemy prześladowań.

„Nie włożyłem garnituru. Garnitur to rodzaj męskiej zbroi, forma ochrony. Mężczyzna w średnim wieku w garniturze może powiedzieć niewiarygodne rzeczy, a ludzie będą mu wierzyć, wzdychając z zachwytu. Postanowiłem stać się bezbronnym, wyśmiewanym, zabawnym. Często tak właśnie postrzegane są kobiety” - napisał na Facebooku

Nagroda

Mikk Pärnits jest zaangażowany w walkę przeciwko przemocy domowej, pedofilii i dyskryminacji rosyjskojęzycznych obywateli mieszkających w Estonii. Nagrodę przyznano mu za stworzenie kampanii na Instagramie „It's not okay” (red. to nie jest ok). Kampania polega na publikacji niechcianych wiadomości, które pojawiają się na skrzynkach odbiorczych wielu kobiet i dziewcząt. Wspólnie z byłą dziennikarką Marianne Ubalehe udzielają porad, jak walczyć z molestowaniem seksualnym, którego można doświadczyć np. w pracy, komunikacji miejskiej lub na ulicy.

Pärnits znany jest też z kontrowersyjnego języka. Jego przemówienie podczas rozdania nagród w muzeum wywołało zamierzony skandal. Artysta stwierdził, że „tradycyjna rodzina jest obecnie najbardziej niebezpiecznym miejscem dla dziecka, ustawodastwo daje przyzwolenie dla kultury gwałtu i prawdopodobnie istnieje ogromny problem z pedofilią w Estonii, ale nikt nie odważy się mu stawić czoła”.

Pärnits podkreślił również, że na Instagramie dostaje mnóstwo wiadomości od ofiar pedofilii. „Dzieci piszą do mnie, że dorośli uprawiali z nimi seks” - mówił.

Zwrócił też uwagę, że w Estonii kontakty seksualne są legalne już z czternastolatkami, podkreślając że prawo przymyka oczy na wykorzystywanie seksualne. Jego przemówienie można odsłuchać na Facebooku.

Kontrowersje wokół nagrody  

Dzień później Raivo Aeg, estoński minister sprawiedliwości poinformował na Facebooku, że przemówienie artysty było „głupie i nieodpowiedzialne”. Napisał też, że przyznanie nagrody jest nieważne. 

„Odrzuciłem propozycję komitetu ds. Zapobiegania przemocy, aby nagrodzić Mikka Pärnitsa. Nadal doceniam cel inicjatywy „To nie jest okay i rozumiem, że prowokacje oraz niepokojące komunikaty pomagają czasem zwrócić niezbędną uwagę na pewien problem. Nie mogę jednak podpisać decyzji o przyznaniu nagrody Mikkiemu Pärnitsowi, ponieważ oprócz wyrażenia wdzięczności, celem nagrody za zapobieganie przemocy jest dawanie dobrych przykładów. Obraźliwe komentarze Mikka Pärnitsa, które zostały upublicznione, były niegodne i podżegają do nienawiści” — czytamy. 

Minister dodał, że chociaż przemoc domowa jest poważnym problemem, to niewłaściwe jest przedstawianie tradycyjnej rodziny jako niebezpiecznej i pełnej przemocy.

W dokumencie PDF z listą lauretaów nagrdy Pärnits nie figuruje.

Natomiast w swoim przemówieniu na uroczystości rozdania nagród prezydent Estoni wymieniła nazwisko poety wspominając pięciu laureatów nagrody.

Z kolei, w komunikacie prasowym ministra sprawiedliwości o nagrodzie z 18 sierpnia Pärnits figuruje jako jeden z nagrodzonych.

 
Maja Czarnecka