Zdjęcie przechodnia w maseczce na tle Tower Bridge w Londynie, 13 maj 2020 r. (AFP / Tolga Akmen)

Czy Polacy w Anglii nie będą mogli głosować? To nieprawda. Zagłosują korespondencyjnie

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

W internecie pojawiły się publikacje mówiące, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii nie będą mogli głosować w wyborach prezydenckich 28 czerwca. To nieprawda. Głosowanie będzie możliwe, odbędzie się ono korespondencyjnie, a dopuszczeni do niego będą wszyscy obywatele polscy, którzy zapiszą się na listy w odpowiednim czasie.

- Nie ma możliwości głosowania w UK!!! Duda tam przegrał, wypada fatalnie w badaniach, no to nie zrobili tam komisji wyborczej i Polacy w UK nie będą głosowali… Uczciwe wybory według PiS -  czytamy w poście opublikowanym 12 czerwca na stronie Soku z Buraka.

Post sugeruje, że komisji wyborczych w Zjednoczonym Królestwie nie stworzono, ponieważ  w wyborach w 2015 r. Andrzej Duda osiągnął wśród tamtejszej Polonii słaby wynik.

Zrzut z ekranu z Facebooka z 13 czerwca 2020 r.

Według komunikatu opublikowanego 9 czerwca przez ambasadę RP w Londynie, który opiera się na postanowieniu Marszałka Sejmu z 3 czerwca 2020 r., „wyborcy na terytorium Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, z uwagi na sytuację epidemiczną oraz warunki organizacyjne i prawne, będą mogli zagłosować wyłącznie korespondencyjnie”. 

Oznacza to, że w przeciwieństwie do poprzednich wyborów, głosowania w lokalach wyborczych tym razem nie będzie. 

Głosowanie korespondencyjne nie dotyczy tylko Zjednoczonego Królestwa. Epidemia spowodowała, że wprowadzono je także w wielu krajach europejskich, w tym we Francji, w Niemczech, w Hiszpanii i we Włoszech, a także w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Pełną listę państw można znaleźć w rozporządzeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Głos do koperty

Wyborcy, którzy zapisali się na głosowanie 10 maja, będą ujęci w spisie wyborców na 28 czerwca, pod warunkiem powiadomienia o zamiarze głosowania odpowiedniego konsula do północy 16 czerwca. Pozostali muszą zgłosić konsulowi zamiar głosowania korespondencyjnego do północy 15 czerwca. Mogą to zrobić poprzez elektroniczny system rejestracji wyborców, przez e-mail, pisemnie, ustnie lub faksem.

Post z Soku z Buraka ukazał się na ponad dwudziestu stronach głównie popierających opozycję. Zyskał łącznie ponad 7,5 tysięcy reakcji i setki komentarzy. Część internautów dementowała informacje o braku możliwości głosowania w UK. Inni pisali:
- Mam duże wątpliwości, że te wybory będą uczciwe. W każdej komisji powinien być ktoś kto będzie im patrzył na ręce - twierdziła jedna z użytkowniczek.
- Moim zdaniem ludzie mieszkający na stałe poza granicami kraju generalnie nie powinni mieć prawa głosu (bez względu na kogo by głosowali) -  komentowała inna.
- Według Konstytucji każdy obywatel Kraju ma prawo głosować, bez względu na adres zamieszkania. Problemem dla aktualnie rządzących jest to, że Polonia odbiera wszelkie wydarzenia w Kraju z pewnym dystansem i obiektywniej potrafi je ocenić - podkreślił inny uczestnik dyskusji.

Prawdą jest, że w 2015 r.  obecny prezydent uzyskał słaby wynik w Wielkiej Brytanii, zajmując trzecie miejsce. Wygrał tam muzyk Paweł Kukiz, uzyskując 53,41 proc.  głosów. Walczący o reelekcję Bronisław Komorowski uzyskał tylko 14,23 proc., a Andrzej Duda 13,99 proc.  

Czy rzeczywiście Duda wypada fatalnie w sondażach na Wyspach, jak twierdzi Sok z Buraka? Nie wiadomo. Nie dotarliśmy do badań na ten temat. 

Natomiast według polskiego portalu w Wielkiej Brytanii Polish Express, o ile bardzo niewielka liczba wyborców zapisała się na pierwszą datę wyborów 10 maja, o tyle w ciągu ostatnich dni da się zauważyć potężną ich mobilizację. Do weekendu ich liczba przekroczyła 50 tys.,  jednakże nie osiągnęła jeszcze poziomu z 2015 r., kiedy to w pierwszej turze liczba zarejestrowanych wyniosła 73 870 osób.