Nie, to nie są żadne dofinansowania unijne. Co najwyżej promocje

Copyright AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Na Facebooku, pomiędzy zwykłymi wpisami, pojawiają się liczne posty sponsorowane oferujące kursy językowe. Proponują wysokie dofinansowania na wzór dopłat unijnych. Zachęcają, by czas pandemii koronawirusa wykorzystać na naukę. Uwaga, to manipulacja. W rzeczywistości to nieuczciwe praktyki marketingowe. Wiele osób pozamykanych w domach dało się na nie złapać.

- W związku z kwarantanną od 25.03. możecie wziąć udział w refundowanym programie nauki języka obcego. Wykorzystaj efektywnie czas w domu i zdobądź  certyfikat językowy! - czytamy w jednym z postów sponsorowanych

Zrzut ekranu z Facebooka z 12 czerwca 2020 r.

Do niego dołączony jest link i zdjęcie z książkami. Klikamy. Otwiera się strona z żółtymi gwiazdkami na niebieskim tle, łudząco przypominające unijne symbole.

Zrzut ekranu z 12 czerwca 2020 r.

- Uczymy się - skomentowała jedna z internautek. Post miał 19 udostępnień, udostępniały osoby prywatne, między innym tu a także portale niektórych miejscowości, jak Kielcza tu (na południu Polski), czy Zbylitowska Góra (na południu Polski), która zachęcała swoich mieszkańców pytaniem: „Kto chciałby się uczyć języków obcych?”

Trafiają się też posty z wyższymi bo aż 85% dofinansowaniami jak tu. Zasięgiem obejmują wiele województw m.in. opolskie czy świętokrzyskie. Dowiadujemy się z nich, że  z programu skorzystało 37 tys. osób. 

W jednym z postów mamy do czynienia z „Pozarządowym Wsparciem Rozwoju Kompetencji PWRK” : 

- Celem jest wzmocnienie konkurencyjności i innowacyjności na rynku pracy osób fizycznych poprzez wzrost kompetencji językowych. Kursanci mają 6 języków do wyboru o różnym poziomie zaawansowania. Każdej osobie spełniającej kryteria przysługuje 80% dofinansowania do wybranych kursów językowych - czytamy na  stronie.

- 6.754 osób skorzystało z programu od czasu ogłoszenia pandemii - czytamy też. Podana jest data naboru do programu, 12 maja, oraz koniec, czyli 30 czerwca.  To imponująca liczba beneficjentów zważywszy, że post pojawił się na Facebooku 20 maja. Od tego czasu zyskał 672 tys. wejść, średnio dziennie ma ich 112 tys. 

W kolejce do lekarza. Nie po dofinansowanie

Na zdjęciu w poście dołączonym do ogłoszenia o kursie widać dwie kobiety przed okienkiem do rejestracji. Sprawdziliśmy co to za sytuacja. Grafikę jak zwykle wyszukaliśmy za pomocą popularnych wyszukiwarek (Google i Yandex). Okazało się, że panie nie stoją do żadnego urzędu po dofinansowanie czy dotację unijną. To fotografia do rejestracji likwidowanej  przychodni lekarskiej w Toruniu przy ul. Gagarina.  Stoją po numerek do lekarza w sierpniu 2018 r.  Zdjęcie zrobił dla portalu informacyjnego Nowości - Dziennik Toruński Sławomir Kowalski.

Zrzut ekranu z 12 czerwca 2020 r. Po lewej, z Facebooka. Po prawej, ze strony Nowości Dziennik Toruński

Z kolei zdjęcie zasłuchanych kobiet dołączone do strony Bonyregionalne.pl w rzeczywistości przedstawia spotkanie Platformy Obywatelskiej w 2018 r. w Pile.  Uczestniczył w nim były poseł PO, obecnie europoseł Adam Szejnfeld. Więcej zdjęć z tego wydarzenia można zobaczyć na stronie Kobieca strona życia. Poniżej publikujemy kilka z nich, w czerwonym kółku zaznaczyliśmy zdjęcie ze spotkania PO, które wykorzystano jako ilustrację do kursów językowych dla kobiet urodzonych przed 1975 r. 

Zrzuty ekranu z 12 czerwca 2020 r. Po lewej, z Facebooka. Po prawej, ze strony Kobieca strona życia

By zapisać się na kurs trzeba już tylko sprawdzić dostępność dofinansowań w danej okolicy. Jest zadziwiająca. Wpisaliśmy różne miejscowości i wszędzie kursy były dostępne. Dziwne wydawać się może to, że w małej i zamożnej Podkowie Leśnej pod Warszawą, dostępnych było aż  61 dofinansowań, w większym Pruszkowie już tylko 24 a w ogromnej Warszawie tylko 11. 

Zadowoleni, że nasza miejscowość objęta jest programem, wypełniamy już tylko formularz zgłoszeniowy, przesyłamy nasze dane, imię i nazwisko, numer telefonu i adres emailowy. I czekamy. Następnego dnia zadzwoniła na telefon dziennikarki z naszej redakcji przedstawicielka kursów. Przytaczamy naszą rozmowę.

Przedstawicielka kursów: Dzwonię ze szkoły językowej, oddzwaniam na Pani zgłoszenie. Wypełniła Pani formularz  w celu aktywizacji językowej kobiet na Mazowieckie dla kobiet do lat 65. Jaki język panią interesuje? 

Dziennikarka AFP: Francuski.

Przedstawicielka kursów: Od podstaw czy kontynuacja? Do celów zawodowych, czy prywatnie, dla siebie?

Dziennikarka AFP: Chodzi o naukę dla przyjemności. 

Przedstawicielka kursów: Czyli zależy pani bardziej na konwersacji, komunikacji, niż regułach gramatycznych? A czy występuje, albo występowała u pani blokada w mówieniu, w składaniu zdań, jakaś blokada w rozmowie?

Dziennikarka AFP: Nie, raczej nie mam takich problemów. 

Przedstawicielka kursów: Nauka jest opracowana na metodzie audio-lingwalnej czyli na metodzie odsłuchowo-powtórzeniowej. Jest to kurs audio więc nie trzeba nigdzie dojeżdżać. Celem tej metody jest wykształcenie nawyków, zwalczanie błędów za pomocą drylingu, czyli błędne nawyki zwalczać pani będzie za pomocą powtórzeń. Co dziesiątą lekcję będzie lekcja sprawdzająco-powtórzeniowa. 

Dziennikarka AFP: Z lektorem? 
  
Przedstawicielka kursów: Nie, w kursie audio. Zdalnie ma Pani  przygotowaną lekcję powtórzeniową. Powtórka z materiału z wcześniejszych lekcji, aż do lekcji 40. Lektor nagrany sylabizuje, akcentuje, uczy się pani  poprawnej mowy. Ma pani wprowadzenie w tematykę zajęć, następnie będzie odzywał się dialog dwóch „native speaker-ów” w kursie w odpowiednich interwałach czasowych. Cały kurs składa się z 40 lekcji po 40 minut, czyli semestr.  Dwa tysiące słów do nauki, tematyka: praca biznes, turystyka,  życie codzienne. Czy taka forma kursu pani odpowiada? Jeśli tak to jeszcze muszę sprawdzić czy pani się kwalifikuje.  Z jakiego województwa Pani jest?

Dziennikarka AFP: Mazowieckie

Przedstawicielka kursów: (Pyta o rok urodzenia dziennikarki) Czy korzystała Pani z dopłat w ostatnim roku na kursy językowe? 

Dziennikarka AFP: (Podaje rok urodzenia) (...) Nie, nie korzystałam z dopłat. 

 
Przedstawicielka kursów: Proszę się nie rozłączać. Za chwilę do pani wrócę z informacją zwrotną.

(Po 20 sek)

Przedstawicielka kursów: Dziękuję za cierpliwość. W celu aktywizacji językowej kobiet otrzymuje pani niższy wkład własny, 217 złotych to opłata jednorazowa. Natomiast to nie wszystko, może pani skorzystać z pakietu „kurs 2020” i dobrać sobie naukę języka angielskiego lub niemieckiego w łącznej kwocie 217 złotych. Bonifikata wkładu własnego do wysokości 80 proc. Wartość kursu ponad 700 złotych w cenie regularnej. Rozumiem, że mogę na taki kurs Panią zapisać? 

Dziennikarka AFP: Ale na czym polega dofinansowanie?

Przedstawicielka kursów: Tak jak było na stronie napisane. To jest bonifikata 80%. Ma pani 217 złotych za dwa języki To jest łączna kwota. Wychodzi maksymalnie 2, 3 złote za lekcję. Wszystko przychodzi kurierem Poczty Polskiej. Formalności są przy odbiorze. To jest płatność jednorazowa, a nie comiesięczna.

Dziennikarka AFP: Kto udziela dofinansowania?

Przedstawicielka kursów: To są środki prywatne. Pozyskiwane od prywatnych przedsiębiorstw na wybrany region Polski tak jak było na stronie. W prawym górnym rogu było napisane. 

Dziennikarka AFP: Jakie firmy udzielają?

Przedstawicielka kursów: Ja jestem od kwalifikacji. Proszę napisać na bok@centrumnaukowe.eu tam udzielą informacji. Czy jest pani zainteresowana kursem?

Dziennikarka AFP: Dziękuję,  zastanowię się.

Piszemy do biura klientów, które nas odsyła kilka razy z powrotem do konsultantki. Aż po kilku mailach dowiadujemy się, że nie są to żadne unijne środki, tylko prywatne.
 
- Uprzejmie informuję, że dofinansowanie pochodzi ze środków prywatnych od inwestorów współpracujących z Naszą firmą. Niemniej jednak z uwagi na obowiązujące przepisy nie mogę udostępnić Pani szczegółowych danych podmiotów współpracujących z Naszą firmą - napisał nam przedstawiciel firmy z siedzibą w Radomiu. 

Nieuczciwe praktyki marketingowe

 - Mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem stosowania przez firmę nieuczciwych praktyk marketingowych, praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) może nałożyć na podmiot dopuszczający się naruszeń, karę nie przekraczającą 10% przychodów przedsiębiorcy w roku poprzedzającym wydanie decyzji - tłumaczy nam radca prawny Przemysław Ligęzowski.

Powyższe reguluje ustawa z 23 sierpnia 2007 r.  o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym
Zgodnie z art. 5 ust. 1. ustawy - Praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.
Praktyka stosowana przez sprzedawcę przy proponowaniu kursu może wprowadzić konsumenta w błąd. Potencjalny klient zapoznając się z reklamą może odnieść wrażenie, iż płaci za kurs 279 zł zamiast 1395 zł, resztę pokrywa dotacja ze środków unijnych (sugerowanie dofinansowania w wysokości do 80% od ceny 1.395 PLN ) - podkreśla radca.

Na stronie urzędu opisane są częste nieuczciwe praktyki marketingowe w dokumencie Nieuczciwe praktyki rynkowe - Przewodnik. Lista jest długa.

RODO

- Budzi również wątpliwość w jaki sposób są przetwarzane dane osobowe klientów, należałoby sprawdzić czy na pewno nie dochodzi do naruszeń ww. przepisów, czy dane pozyskane przy rejestracji na portalu internetowym są usuwane -  dodaje radca.

Nasze dane raz udostępnione przy rejestracji na kurs językowy mogą trafić do innych podmiotów, które je chętnie wykorzystają. Należy się spodziewać, że będą do nas dzwonić różni przedstawiciele handlowi oferujący ekspresy do kawy, wizyty lekarskie czy też odkurzacze. I to nie jest najgorszą rzeczą, która może nas spotkać. Kradzież danych internetowych może prowadzić do innych przestępstw internetowych, takich jak wejście na karty kredytowe czy też na nasze konta na portalach sprzedaży on-line. Specjaliści od walki z cyber-przestępczością słusznie zalecają częstą zmianę haseł dostępu po takim „zapisaniu” się na kurs.

„Unijne” gwiazdki

Jedna ze stron zawierająca logo „Nowoczesna Europa” z kursami językowymi odsyła nas do projektu o nazwie „Program Równości Społecznej”.  Zapytaliśmy przedstawicielstwo w Polsce Komisji Europejskiej czy taki program istnieje.  Uzyskaliśmy odpowiedź  przeczącą. Program o takiej nazwie nie istnieje. Nazwa nawiązuje tylko do prawdziwie unijnych dofinansowań udzielanych w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.  Są na tej stronie wyszukiwarka programów a także informacje o punktach konsultacyjnych gdzie można sprawdzić dostępność programów. Fundusz ma też swoją stronę na Facebooku.

Programy unijne wyglądają zupełnie inaczej.  Muszą zawierać dokładne dane o finansowaniu. Programy mają ramy czasowe, nie są bezterminowe. Zasady oznakowania takich projektów są ściśle określone. Obowiązkowo musi na niej figurować znak Funduszy Europejskich, znak Unii Europejskiej a w przypadku projektów współfinansowanych z programu regionalnego również herb województwa lub oficjalne godło promocyjne. Poniżej publikujemy stronę z kursu językowego sugerującą unijne dofinansowanie (po lewej)  oraz zrzut ekranu ze strony funduszy (po prawej).

W dokumencie po lewej pojawia się napis „Nowoczesna Europa” na tle siedmiu żółtych gwiazdek podczas gdy na fladze unijnej jest ich 12. Jedna z nich ma długi zawijas niedozwolony w grafice unijnej. Nie figurują też obowiązkowe loga unijne tak jak w dokumencie po prawej co zaznaczyliśmy żółtymi kółeczkami.  

Zrzuty ekranu z 17 czerwca 2020 r. Po lewej, z Facebooka ze strony z kursami językowymi. Po prawej ze strony Funduszy Europejskich

Programy unijne można też wyszukać na mapie dotacji  oraz w bazie konkurencyjności. Logo i grafiki UE można sprawdzić pod tym linkiem.  Są one ściśle określone w dyspozycjach unijnych

O sprawie pisaliśmy na naszym blogu w ubiegłym roku. Postanowiliśmy napisać ponownie widząc jaki zasięg osiągają posty z kursami w czasie pandemii. Wielu użytkowników zgłasza się też  do nas informując, że dali się nabrać na ogłoszenia i proszą o radę. Historię opisał też w 2018 r. polski serwis internetowy zajmujący się cyberbezpieczeństwem Niebezpiecznik

 
Maja Czarnecka