A woman with a face mask stands on the platform at the empty central metro station on March 26, 2020 in Warsaw, amid the novel coronavirus pandemic. - Polish government urged citizens to stay at home for a few weeks to limit the spread of the novel coronavirus. (Photo by JANEK SKARZYNSKI / AFP) (AFP / Janek Skarzynski)

Eksperci zdrowia tłumaczą, że porównywanie śmiertelności koronawirusa z innymi chorobami, deprecjonuje skalę zagrożenia, jakie może nieść Covid-19

Na Facebooku dużą popularnością cieszy się grafika, która porównuje liczbę zmarłych na koronawirusa z liczbą osób, która straciła życie m.in. z powodu głodu lub w wyniku wypadku samochodowego. Grafika ma rzekomo pokazać, że epidemia koronawirusa została wyolbrzymiona, ponieważ na świecie mnóstwo osób umiera z innych przyczyn. Jednak eksperci zauważają, że grafika jest myląca i grozi niebezpieczeństwem niedocenienia Covid-19, którego tempo rozwoju przyczynia się do wysokiej śmiertelności.

Grafika została udostępniona na Facebooku 5 kwietnia (1,2,3,4,5). Pokazuje ona liczbę zmarłych na świecie od początku roku do 25 marca. Liczby mają pokazać skalę śmiertelności z różnych powodów m.in. grypy czy z powodu picia alkoholu. Wśród nich ujęto również liczbę zmarłych z powodu koronawirusa. 

Poniżej zrzut ekranu z grafiką:

Grafika była również udostępniana na Wykopie i Twitterze

Podobna infografika, pokazująca skalę śmierci z różnych przyczyn była udostępniana wśród anglojęzycznych użytkowników. 9 marca po raz pierwszy opublikował ją fanpage „Information is beautiful”, prowadzony przez brytyjskiego grafika Davida McCandlessa. 

Grafika jest myląca, jak mówią eksperci - błędem jest porównywanie zakażenia koronawirusem z innymi chorobami, ponieważ Covid-19 jest nową infekcją, a wynikająca z niej śmiertelność gwałtownie rośnie.

--- Szybko rozprzestrzeniająca się choroba ---

Brian Zikmund-Fisher z University of Michigan School of Public Health, powiedział dziennikarzom AFP, że grafika może spowodować, że ludzie zaczną postrzegać ryzyko związane z Covid-19 jako niewielkie w porównaniu z innymi chorobami. – Porównywanie infekcji, która szybko się rozprzestrzenia, do chorób, które mają stałą prewalencję jest niesłuszne. Ludzie zaczną uważać, że Covid-19 nie jest dla nich zagrożeniem.

– Nawet jeśli dane użyte w grafice są prawdziwe, nadal wprowadzają w błąd i powodują, że ludzie nie będą brali na poważnie zagrożenia, jakie wiąże się epidemią koronawirusa – mówi ekspert.

-- Liczby zmarłych --

Jak udało nam się ustalić, liczby, które widnieją w grafice, zostały wzięte ze strony „Worldometer”. Portal tworzą programiści, badacze i wolontariusze, a jego celem jest udostępnianie światowych statystyk szerokiej publiczności na całym świecie. Prowadzi go mała i niezależna firma z branży mediów cyfrowych z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. 

Na stronie można znaleźć liczby dotyczące populacji świata, ekonomii (np. wyprodukowanych w tym roku samochodów) czy środowiska. Są też liczby zmarłych m.in. na malarię czy grypę. 

Liczby są poniekąd podobne do tej umieszczonej na grafice. Przypomnijmy, że grafika zlicza zgony osób od początku roku do 25 marca. Liczby, które udostępnia „Worldometer” są w czasie rzeczywistym. Jak udało nam się ustalić, dane dotyczące śmiertelności są podobne do tych, które udostępnia portal. Ich źródłem są pojawiające się raporty światowych organizacji zdrowia m.in. WHO i CDC. 

Carl T. Bergstrom, profesor biologii Uniwersytetu Waszyngtonu powiedział dziennikarzom AFP, że zakażenie koronawirusa dopiero się rozwija i nie można go porównywać z chorobami, których szczyt zachorowań był dawno temu. 

Pandemię koronawirusa ogłoszono ponad miesiąc temu, 12 marca. Jakie są prognozy na dalszy przebieg epidemii? Tego nie wiedzą nawet eksperci. - Nie wiadomo jakie przyniesie kolejne nieszczęścia. W naszej strefie klimatycznej robi się coraz cieplej, więc wirus będzie się słabiej szerzył. Mam nadzieje, że stępi swoją agresywność - mówi prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.