Nie, to nie Francja tylko Chiny

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Ponad dwa tysiące osób udostępniło na Facebooku zdjęcie składowiska samochodów z twierdzeniem, że to „cmentarz aut elektrycznych we Francji”. Według udostępniających nikt nie chce kupić używanych pojazdów z powodu uszkodzonej baterii. W rzeczywistości fotografia przedstawia pojazdy należące do chińskiej firmy car sharingowej w Hangzhou, miasta w południowych Chinach. Były menedżer firmy powiedział, że większość samochodów to pojazdy elektryczne pierwszej generacji, które powinny były być zastąpione nowszymi modelami.

„Oto cmentarz elektrycznych samochodów we Francji. Nikt nie może kupić używanego samochodu elektrycznego, gdy akumulator jest rozładowany ... Jak to uczynić ma ? EKOLOGIA na śmietniku !” - czytamy w poście opublikowanym 8 lipca.

Zrzut ekranu z Facebooka ( AFP 12 lipca 2021 r. / )

Zdjęcie z rzekomego „cmentarzyska” samochodów we Francji udostępniło wielu polskich użytkowników Facebooka (1,2,3) i Twittera. Zyskało kilka tysięcy reakcji i udostępnień. To nie przypadek. Jak tylko pojawiają się w obiegu publicznym informacje w tematyce elektromobilności i paliw alternatywnych, sieć zalewają fałszywe informacje o rzekomej wadliwości pojazdów elektrycznych. Z początkiem lipca w życie wszedł program dofinansowania zakupu samochodu elektrycznego „Mój elektryk”.

Zdjęcie krążyło również w innych językach, m.in. po angielsku, fińsku,niemiecku, węgiersku i francusku wśród użytkowników z Quebecu, którzy pisali, że to „kolejna katastrofa ekologiczna… zielonych”. Fiński portal MV-media opublikował artykuł 6 lipca ze zdjęciem samochodów, również opisując je jako fotografię składowiska aut elektrycznych we Francji.

Skąd są zdjęcia?

Wyszukaliśmy zdjęcie przy użyciu odwrotnego wyszukiwania obrazem i słów kluczowych. Okazało się, że fotografia samochodów elektrycznych nie została wykonana we Francji ale w Chinach. Pojawiła się 25 kwietnia 2019 roku wraz z kilkoma innymi fotografiami na stronie Dziennika Ludowego, jednej z chińskich gazet, z podpisem „cmentarz samochodowy w Hangzhou”.

Zrzut ekranu artykułu z chińskiej strony internetowej Dziennika Ludowego ( AFP 8 lipca 2021 r. / )

Z artykułu dowiadujemy się, że widniejące na zdjęciu samochody to pojazdy firmy carsharingowej „zdeponowane na składowisku w pobliżu miasta Hangzhou w pobliżu rzeki Qiantang”.

Dokładnie chodzi o samochody elektryczne wyprodukowane przez chińskiego producenta Kandi Technologies Group. Identyczne zielone logo na pojazdach Kandi widoczne jest też na zdjęciu, jakie dołączone zostało do artykułu opublikowanego w gazecie Global Times 1 września 2015 roku. Zdjęcie udostępnił chiński producent na stronie internetowej Hangzhou.

Po lewej zdjęcia samochodów z postów na Facebooku. Po prawej, zdjęcie samochodów ze strony internetowej miasta Hanghzou. Czerwone kółka pochodzą od AFP. ( Zrzuty ekranu AFP/13 lipca 2021 r. / )

Porównaliśmy zdjęcia z postów na Facebooku ze zdjęciami opublikowanymi przez Dziennik Ludowy i stwierdziliśmy, że są to te same samochody. Identyczne elementy zaznaczyliśmy czerwonym kółeczkami.

Po lewej zdjęcie samochodów z postów na Facebooku. Po prawej, zdjęcie samochodów zrobione przez agencję ChinaNews. Czerwone kółka pochodzą od AFP. ( AFP 8 lipca 2021 r. / )

Dokładną lokalizację składowiska można potwierdzić przy pomocy zdjęć satelitarnych zrobionych nad obszarem Shuangpuzhen i dostępnych na Zoom Earth. Widać na nich zarówno parking jak i samochody.

Zdjęcie satelitarne składowiska z zaznaczonymi na czerwono budynkami widocznymi również na zdjęciu z Facebooka ( Zoom.earth 8 lipca 2021 r. / )

Na zdjęciach satelitarnych widoczne są identyczne budynki oraz słupy energetyczne w tle.

Zdjęcie satelitarne składowiska z zaznaczonymi na czerwono słupami energetycznymi widocznymi również na zdjęciu z Facebooka ( Zoom.earth / )

Dlaczego pojazdy trafiły na składowisko?

Pojazdy zarządzane były przez lokalnego operatora systemu pod nazwą Microcity.

- Samochody na zdjęciu należały do Hangzhou Microcity - potwierdził w rozmowie z AFP 8 lipca Lou Gaofeng, były manager grupy Zhejiang Zuopzhongyou Electric Car Service Limited, firmy matki, do której należały pojazdy.

Jak czytamy na stronie miasta, samochody elektryczne „pojawiły się na ulicach Hangzhou w 2013 roku w ramach usługi car sharingowej, aby ułatwić mieszkańcom poruszanie się po mieście”. Władze miasta chciały w ten sposób obniżyć emisję dwutlenku węgla, zmniejszyć korki na ulicach, rozwiązać problem z miejscami do parkowania, można przeczytać na stronie miejskiej.

Jednak w ostatnich latach firmy carsharingowe napotykały na poważne kłopoty finansowe. W 2019 r. gazeta South China Morning Post (SCMP) wydawana w Hongkongu donosiła o tysiącach elektrycznych samochodów firm carsharingowych zdeponowanych pod Hangzhou. Przyczyną tego stanu rzeczy było pojawienie się na rynku w Chinach, w latach 2010, setek firm tego typu zachęconych niskimi cenami pojazdów elektrycznych. O problemie niskiej rentowności lub wręcz braku rentowności pisały różne chińskie media (1,2, 3) - na przykładzie Hangzhou.

Gaofeng powiedział lokalnej gazecie Hangzhou w kwietniu 2019 r., że około 3000 samochodów Microcity zostało zdeponowanych na trzech różnych parkingach, wzdłuż rzeki Qiantang, i że „nie wszystkie samochody były niesprawne” .

- Wyraźnie tłumaczyłem w tym czasie, że nie wszystkie pojazdy były niesprawne, pewna część z nich była zepsuta, ale część nadawała się do użytkowania, inne były już stare i nadawały się na sprzedaż do firm recyklingowych do rozebrania na części – przypomniał w rozmowie z AFP.

- Większość z nich to pojazdy elektryczne pierwszej generacji, które zostały wyprodukowane w 2013 roku, a nawet wcześniej i powinny były być, już wówczas, wymienione ze względu na szybko starzejącą się technologię – dodał Gaofeng.

Zapytaliśmy firmę, co stanie się z samochodami w przyszłości. Czekamy na odpowiedź.

Kłopoty Autolib we Francji

To, że we Francji wystąpiły problemy z samochodami elektrycznymi, to prawda. Początkowo paryski car sharing cieszył się wielkim sukcesem. Paryżanie mieli do dyspozycji ok. 4 tys. aut. Usługa dostępna była też dla mieszkańców Lyonu i Bordeaux. Każde auto było wypożyczane 4-5 razy dziennie, w systemie zarejestrowało się 150 tys. osób w Paryżu.

W 2018 roku, po siedmiu latach funkcjonowania, Autolib zakończył jednak swoją działalność. Stało się tak pięć lat przed terminem. Samochody elektryczne Bollore Bluecar zostały zdeponowane na parkingach, m.in. w miejscowości Romorantin, w departamencie Loir-et-Cher.

W mediach społecznościowych pojawiło się wiele zdjęć z tego parkingu m.in. na Twitterze z poobijanymi samochodami Autolib oraz z twierdzeniem, że przyczyną niepowodzenia usługi były problemy z baterią. Według niektórych internautów, baterie niszczejących samochodów spowodowały skażenie środowiska. To nieprawda. Jak czytamy na Blog Moteur, baterie zostały z samochodów usunięte, co widać na zdjęciu.

Zdjęcie podwozia samochodu z sieci Autolib ze śladem po usunięciu baterii z Blog Moteur ( Zrzut ekranu AFP 12 lipca 2021 r. / )

Samochody te wycofane zostały nie tyle z powodu wad technicznych, co złych założeń biznesowych, stwierdza w swoim raporcie najwyższy organ kontroli we Francji, Cour des Comptes

Nie jest też prawdą twierdzenie, że pojazdów nie udaje się przez wadliwą baterię sprzedać.

Jak widać w reportażu telewizji regionalnej France 3 Bretagne,samochody po renowacji znajdują wielu nabywców i cieszą się „drugim życiem”.

Baterie mają dłuższe życie niż samochody

- Obecnie wielu producentów udziela dłuższej gwarancji na akumulator niż na sam pojazd: często na 8 lat lub 160 000 km przebiegu, a w przypadku niektórych modeli - do 10 lat lub miliona przejechanych kilometrów - tłumaczy nam Jan Wiśniewski, kierownik Centrum Badań i Analiz Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA).

- To, jak długo akumulator samochodu elektrycznego utrzyma pełną sprawność, zależy od tego, jak często jest ładowany (zwłaszcza na stacjach dużej mocy) i rozładowywany, oraz od przestrzegania przez kierowcę zaleceń producenta dotyczących konserwacji i obsługi baterii - dodaje.

- Pojazdy elektryczne są o wiele bardziej niezawodne niż samochody spalinowe, a prawidłowa eksploatacja akumulatora jeszcze powiększa przewagę EV w tym zakresie. Baterie litowo-jonowe nie muszą trafiać na złomowisko. Po wycofaniu z eksploatacji częściowo zużyte akumulatory EV znajdują „drugie życie” w wielu różnych zastosowaniach, przede wszystkim jako stacjonarne magazyny energii. Urządzenia tego typu mogą być instalowane np. przy stacjach ładowania, zwiększając dostępną moc lub też służyć do zasilania całych obiektów jak np. uczelnie, stadiony czy osiedla mieszkaniowe. Jednocześnie, pozwalają na efektywne zagospodarowanie nadwyżek energii pochodzących ze źródeł odnawialnych. Co więcej, szereg cennych surowców z akumulatorów li-ion odzyskuje się w ramach recyclingu - mówi ekspert.

Dezinformację na temat francuskich samochodów Autolib opisaliśmy w artykule po angielsku.

Wniosek: Zdjęcie nie przedstawia cmentarzyska samochodów elektrycznych we Francji, tylko składowisko w Chinach. Samochody wycofano z wielu powodów, m.in. dlatego, że były przestarzałe technologicznie i że car sharing okazał się nierentowny.

15 lipca 2021 Korekta: Precyzujemy wypowiedź Gaofenga o tym, dlaczego samochody trafiły na szrot.
Tłumaczenie:
CLIMATE