Nie, to manipulacja starymi sondażami

Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CNBC stwierdził, że 80 proc. polskiego społeczeństwa wciąż popiera reformę sądownictwa. Słowa te były szeroko komentowane w sieci. To jednak manipulacja, która opiera się na nieaktualnych badaniach. Ostatnie sondaże na temat sądownictwa mówią zupełnie co innego. Prześledziliśmy badania z ostatnich czterech lat.

Premier Morawiecki rozmawiał z dziennikarzem podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wywiad stacja CNBC opublikowała 22 stycznia. Morawiecki był pytany o polskie protesty przeciwko zmianom w sądownictwie oraz o konflikt z Komisją Europejską.  

Link do wywiadu na Twitterze zamieściła Kancelaria Premiera.

– Po czterech latach dyskusji z Komisją Europejską (poparcie społeczne - przyp. red.) jest wciąż na poziomie 80 proc - mówił. Słowa premiera można usłyszeć w 2:30 minucie wywiadu.

Ten fragment wypowiedzi przytoczyła Polska Agencja Prasowa, a za nią m.in. TVP.INFOPolskie Radio24PolsatGazeta Prawna, a także portale gazeta.pl i niezależna.pl.

Żadna z redakcji nie sprecyzowała o jaki sondaż mogło chodzić premierowi. W sytuacji ostrego konfliktu wokół reformy sądownictwa słowa premiera wywołały burzę komentarzy.  Na Twitterze i na Facebooku wielu użytkowników oceniło wypowiedź jako kłamliwą m.in. tutu czy tu.

Zrzut ekranu z Facebooka z 24 stycznia 2020 r.

O jaki sondaż premierowi chodzi?

Szukając sondażu na który mógł się powołać szef rządu sprawdziliśmy ponad dziesięć badań z ostatnich czterech lat, które dotyczą sądownictwa w Polsce. Najbliższy słowom premiera jest sondaż CBOS z 2017 r.
 

Zrzut ekranu ze strony CBOS z 24 stycznia 2020 r.

W badaniu zatytułowanym „Krajobraz po wetach”, w dniach 17–24 sierpnia 2017 r. badano 1009 osób stanowiących reprezentatywną próbę losową dorosłych mieszkańców Polski.

Pytanie brzmiało: czy „reforma sądownictwa w Polsce jest potrzebna czy też nie?”.
 

Pytanie jest ogólne, a nie szczegółowe i nie dotyczy konkretnej reformy przeprowadzonej za rządów PiS.

- To było wstępem do pytań dotyczących toczącego się na początku wakacji w 2017 r. sporu politycznego wokół zmian w sądownictwie - zapewniła nas w piątek, 24 stycznia Renata Gierbisz, kierownik Ośrodka Informacji CBOS.

Jaki z tego wniosek? Jeśli premier oparł swoją wypowiedź na tym sondażu, to prawdą jest tylko stwierdzenie, że ponad 80 proc. Polaków popiera ogólną potrzebę reformy. Nieprawdziwe jest jednak stwierdzenie, że poparcie utrzymuje się na tym samym poziomie 80 proc. po czterech latach dyskusji z Komisją Europejską”. Dyskusja z Komisją Europejska zaczęła się bowiem w styczniu 2016 r. zatem, można rozumieć, że premier, mówiąc cztery lata od początku dyskusji ma na myśli chwilę obecną, czyli rok 2020.  

Kolejne badanie 

W tym samym badaniu zapytano też o decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, który zawetował w tamtyk okresie dwie z trzech ustaw PiS dotyczących zmian w sądownictwie.

Zrzut ekranu ze strony CBOS z 24 stycznia 2020 r.

Decyzję prezydenta, która w części blokowała reformę realizowaną przez PiS jako raczej niesłuszną i zdecydowanie niesłuszną oceniło wówczas jedynie 12% ogółu badanych. Zdecydowana większość była przekonana o słuszności jego weta (38 proc. i 31 proc.).

Zbliżone wyniki, choć jedynie zbliżone do cytowanych przez Morawieckiego znaleźliśmy w sondażu poprowadzonym w kwietniu 2017 r., czyli kilka miesięcy wcześniej niż CBOS-u, na panelu Ariadna dla DGP. 

Według sondażu, reformy sądownictwa chciało wtedy 70 proc. pytanych. Jednocześnie jednak tylko 21 proc. ankietowanych popierało pomysł ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, aby to minister mógł mianować prezesów sądów bez konsultacji ze zgromadzeniami sędziów. Tak niskie poparcie dla propozycji ministra, w kluczowej bądź co bądź ustawie dla reformy sądownictwa prowadzonej przez PiS, stoi w sprzeczności z wysokim poparciem na poziomie 80 proc. dla reformy w całości, o którym mówił premier w wywiadzie dla CNBC. Wskazuje to, że i w tym przypadku, chodzi o poparcie ogólne społeczeństwa co do potrzeby usprawnienia funkcjonowania sądów, a nie konkretnie dla proponowanych przez PiS zmian. 

Warto też dodać, że badanie na panelu Ariadna zostało przeprowadzone wśród użytkowników internetu, a nie metodą „face to face”, czyli bezpośrednich spotkań z badanymi. Zważywszy na to, że w Polsce tylko 80 proc. społeczeństwa używa internetu, wynik badania obciążony jest wyższą granicą błędu. Nie obejmuje 20 proc. społeczeństwa, którzy nie mają dostępu do internetu, a więc jednej piątej Polaków. 

Trzecie badanie

Wyniki 63 proc., a więc niższe niż wspomniane przez Morawieckiego 80 proc., znaleźliśmy w innym sondażu, również przeprowadzonym w kwietniu 2017 r. przez Instytutu Badań Pollster dla Super Expressu i telewizji NOWA TV.

Według  sondażu, większość Polaków, czyli 63 proc. uważało wtedy, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna. I w tym przypadku, pytanie było ogólne, a nie szczegółowe i brzmiało: „czy trzeba zreformować sądy w Polsce?” - Pytanie nie było powiązane z żadnym konkretnym rozwiązaniem - stwierdził w piątek 24 stycznia Paweł Piekarski, członek zarządu Instytutu Badań Pollster.

W ostatnich miesiącach żaden z instytutów nie przeprowadził badań jednoznacznie odwołujących się do oceny reformy sądownictwa, ani CBOS, ani Kantar, ani IBSP, ani Ibris. Skontaktowaliśmy się również z instytutami GFK, Estymatorem, Instytutem Badań Pollsterem i Social Changes.

A co mówią ostatnie sondaże?

Ostatni, grudniowy sondaż firmy badawczej Ibris pokazuje jak bardzo Polacy są podzieleni w sprawie ustawy ograniczającej niezależność sędziów. Widać też, że duża grupa Polaków nie ma zdania co do zmian forsowanych przez PiS. Z całą pewnością nie pojawiają się w nim dane na temat poparcia dla przeprowadzanych reform na które mógłby powoływać się premier.

Zrzut ekranu z Twittera 24 stycznia 2020 r.

Słowa premiera w wywiadzie dla CNBC o tym, że 80 proc. polskiego społeczeństwa wciąż popiera reformę sądownictwa wprowadziły w błąd odbiorców za granicą, mniej zorientowanych w polskich realiach. Manipulacji mogli też nie wychwycić polscy odbiorcy opierający swoją wiedzę na mediach publicznych. Odnotowały ją jednak takie media jak portal natemat.pl.

Maja Czarnecka