Nie, sędzia Waldemar Żurek pokazuje znak zwycięstwa

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

W sieci krąży zdjęcie sędziego Waldemara Żurka z uniesioną ręką i środkowym palcem wysuniętym w górę. Przypisuje mu się obraźliwe intencje. Zdjęcie wyrwane z kontekstu może wprowadzać odbiorców w błąd. Dopiero po analizie filmu widać, że sędzia wykonywał tzw. znak Wiktorii.   

- Sędzia Waldemar Żurek, jeden z krytyków reformy wymiaru sprawiedliwości, pokazuje obraźliwy gest „środkowego palca”!
Haniebne i niegodne sędziego zachowanie - czytamy w poście zamieszczonym w niedzielę, 26 stycznia na Facebooku.

Ma być dowodem jego pogardy dla zwolenników PiS, partii forsującej kontrowersyjne ustawy sądownicze.

Zrzut ekranu z Facebooka z 27 stycznia 2020 r.

Zdjęcie sędziego z rzekomo obraźliwym gestem pojawiło się w sieci w sobotę, 25 stycznia. Polubione zostało ponad setki razy i podane dalej przez kilkudziesięciu użytkowników na Facebooku m.in. przez stronę PiS Dolnosląskie a także tu i tu. Było też bardzo popularne na Twitterze. Można je zobaczyć tu i tu. Zamieścił je m.in. poseł PiS Krzysztof Sobolewski.

Zrzut ekranu z Twittera z 27 stycznia 2020 r.

Wpisy w komentarzach pokazują, że użytkownicy uwierzyli w prawdziwość tej sytuacji. Oburzeni pisali, że Waldemar Żurek jest niegodny bycia sędzią w Polsce ”. 

- Haniebne zachowanie prostackie, że nie wspomnę o wykształceniu które zobowiązuje do kultury języka i zachowania - czytamy w komentarzu jednego z internautów.

Autentyczne zdjęcie

Zdjęcie jest prawdziwe. Zostało zrobione 11 stycznia w Warszawie przez Andrzeja Wiktora podczas Marszu Tysiąca Tóg. Protest przeciwko tzw. ustawie kagańcowej zgromadził 30 tys. osób. Sędziowie obawiają się, że ustawa ograniczy swobodę ich wypowiedzi. Przewiduje ona kary za ich zaangażowanie polityczne. Zdjęcie zostało zrobione na ulicy Miodowej, u wyjścia z placu Krasińskich w momencie formowania się czołówki marszu. Na czele marszu wśród innych sędziów stał sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.

Całą sytuację widać dobrze dopiero na nagraniu zrealizowanym przez operatora Włodka Ciejkę. Tego dnia prowadził na Facebooku relację na żywo z marszu. Sędzia Żurek podnosi lewą rękę do góry. W prawej trzyma białą kartkę. W tle, słychać oklaski.  

Kluczowy fragment filmu wybrał jeden z użytkowników Twittera wyjaśniając manipulację. Publikujemy jego wyjaśnienie.

- Żeby wykonać gest „V”, przed wyprostowaniem drugiego palca, czyli palca wskazującego, palec środkowy pozostaje przez ułamek sekundy w górze. I to właśnie tę sytuację uchwycił fotograf. Zaraz po tym - co widać na kolejnym zdjęciu, oba palce są już w górze - napisał jeden z internautów.

Dla porównania publikujemy oba zdjęcia.

Zrzuty ekranu ze strony wPolityce z 27 stycznia 2020 r.

Ułamek sekundy dzieli oba kadry. Publikacja jednego tylko zdjęcia,  wprowadza odbiorcę w błąd.

To wytłumaczenie nie przekonało wszystkich naszych czytelników. Rozgorzała dyskusja jak poprawnie wykonać gest dużego palca. Postanowiliśmy jeszcze dokładniej przeanalizować materiał wideo w możliwie najwolniejszym tempie, rozbijając go na poszczególne klatki. Poniżej publikujemy sześć klatek z kluczowej sceny. Między jedną a drugą jest zaledwie 33 tysięczna sekundy (0,033 sek.).  Choć ręka fotografa zasłania nieco pięść sędziego, widać że niemal od razu pojawiają się dwa palce.  

Zrzuty ekranu z filmu Włodek Ciejka.Tv z 29 stycznia 2020 r.

Osoba wykonująca gest obraźliwy, inaczej też układa swoją dłoń. Na ogół kciuk przytrzymuje palec wskazujący, jednocześnie blokując czwarty oraz mały palec. Cztery palce są zwinięte w pięść. Natomiast na zdjęciu z rzekomym gestem obraźliwym widać, że kciuk jest zupełnie luźny jak również czwarty i piąty palec.

Ponadto, żeby ten gest miał sens, musi mieć swego adresata, czyli kogoś, kogo sędzia Żurek hipotetycznie chciałby znieważyć. W tym miejscu takiego adresata nie było. Byli natomiast sami zwolennicy protestujących sędziów. Grupka przeciwników przebywała wówczas na tyłach marszu.   

Wiktoria

Prawidłowy gest „V” powinien być skierowany we właściwym kierunku. Jeśli ręka i dwa palce skierowane są zewnętrzną częścią dłoni do odbiorcy, to są gestem odbieranym jako obraźliwy na terenie całego dawnego Imperium Brytyjskiego. Zdażają się z tym znakiem pomyłki. Popełniał ją sam Winston Churchill.

Zrzut ekranu z bloga zycienapaletach z 27 stycznia 2020 r.

W Polsce gest był popularny w czasach Solidarności. Używał go m.in. Lech Wałęsa czy Tadeusz Mazowiecki kiedy został powołany na Premiera w 1989 r. 

Nowo wybrany Premier Tadeusz Mazowiecki z gestem V przed Sejmem 24 sierpnia 1989 r. (foto. DRUSZCZ WOJCIECH/ AFP) (AFP / Druszcz Wojteic)

Co mówi fotograf?

- Zrobiłem serię zdjęć. Na pierwszym widać sędziego Żurka, który unosi jeden palec w górze, z kolei na kolejnym zdjęciu ma uniesione dwa palce w górze - tłumaczy Andrzej Wiktor.

Czy publikowanie tylko jednego zdjęcia nie jest manipulacją? - Nie mnie to oceniać - mówi. - Fotograf dokumentuje konkretne chwile. Nie jest moją rolą interpretacja zdarzeń. Ja tylko robię zdjęcia dla mojego klienta. Dostarczam cały materiał redakcji i to ona dokonuje wyboru których zdjęć użyje - tłumaczy.

W tym przypadku klientem jest grupa medialna Fratria wydawca m.in. prorządowych tygodników m.in. „Sieci” i portalu wPolityce.pl braci Karnowskich.

W internecie rozgorzała dyskusja. Według większości prawicowych mediów gest sedziego był intencjonalny i jak pisze niezależna.pl, sędzia Żurek pofolgował sobie. Wpolityce pisało, że były rzecznik KRS pokazał środkowy palec. Na drugim zdjęciu widać, że zmienił gestuznając, że mamy do czynienia z dwoma różnymi gestami i z dwoma różnymi sytuacjami.  

Niektórzy prawicowi komentatorzy wystąpili jednak w obronie sędziego Żurka. Samuel Pereira: - To zdjęcie z sędzią @ZurekWaldemar jest prawdziwe, ALE on chciał i pokazał dwa palce, tyle że jeden po drugim. Fotograf uchwycił moment ze środkowym i poszło. Na nagraniu GW wygląda jakby pokazywał "fxxxk", ale tu widać, że chciał pokazać "V" - napisał. 

Zrzut z Twittera 27 stycznia 2020 r.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy także fotoreportera Associated Press Cezarego Sokołowskiego, jedynego polskiego laureata nagrody Pulitzera. 

- Ważne jest jaki czas upłynął między jednym zdjęciem a drugim z tej sekwencji? Tego ze zdjęć nie sposób stwierdzić. Można to zobaczyć dopiero na filmie - mówi nam.

Sokołowski dla agencji AP z całej sekwencji zdjęć, zdjęcia z jednym palcem by nie wybrał. Nie pokazuje ona danej sytuacji. Proporcjonalnie czas palców z  „V” jest dużo dłuższy w sekwencji niż czas kadru z jednym palcem. 

Żurek: - To manipulacja

- W żadnym wypadku nie chciałem pokazać obraźliwego gestu. To był tzw. znak Wiktorii, gest zwycięstwa, bardzo dla mnie cenny z czasów kiedy działałem w Konfederacji Polski Niepodległej (KPN). Pech chciał, że zrobiłem go nieporęcznie, lewą ręką, gdyż w prawej trzymałem plakat i tekst przemówienia, które miałem wygłosić pod pałacem prezydenckim. Ludzie nas pozdrawiali, oklaskiwali. Wyciągnąłem nieumiejętnie lewą rękę by odpowiedzieć na czyjś znak Wiktorii - powiedział AFP sędzia.  

Żurek: - Zresztą nigdy takich gestów nie pokazywałem i nie pokazuje w codziennym życiu. Przypisywanie mi ich jest absolutną manipulacją. Na szczęście jest film na którym widać, że pokazuję znak Wiktorii.

Nie jeden sędzia Żurek  

Przypadków manipulacji fotografiami jest wiele. Słynnym przykładem jest zdjęcie księcia Williama z 2018 r. Gdyby nie kontekst i gdyby nie zdjęcia zrobione z innej strony, odbiorca mógłby rzeczywiście pomyśleć, że książe czyni niecenzuralny gest.  

Zrzut ekranu z serwisu Reddit z 27 stycznia 2020 r.