Nie, minister Adam Andruszkiewicz nie pozuje z neonazistą

Zdjęcie przedstawiające wiceministra cyfryzacji w towarzystwie neonazisty zostało zmanipulowane. Swastyka na białej koszulce została doklejona. To stary fejk, który znów krąży w sieci.  

„Od grudnia ubr. Andruszkiewicz - wcześniej szef faszyzującej Młodzieży Wszechpolskiej - jest ministrem cyfryzacji w rządzie PiSu.  Jakieś wątpliwości?” - pisał w czwartek jeden z użytkowników Facebooka. 

Zrzut ekranu z Facebooka 25 lipca 2019 r.

Podobny post w tym samym czasie opublikowała aktorka Krystyna Janda.

Zrzut ekranu z Facebooka 25 lipca 2019 r.

- Oto Nasz minister cyfryzacji! A my Och-Teatr 1 sierpnia zapraszamy na PAMIĘTNIK Z POWSTANIA WARSZAWSKIEGO Mirona Białoszewskiego - pisała Janda. Przerobione zdjęcie zyskało szybko wiele komentarzy i było szeroko udostępniane. Po niespełna dwóch godzinach aktorka usunęła swój post. 

Na reakcję ministra nie trzeba było długo czekać. Na swoim koncie na Twitterze zamieścił oryginalne zdjęcie z siłowni w Białymstoku na którym pozuje ze swoim przyjacielem. Ma on na sobie białą koszulkę bez czarnej swastyki. Na ścianie siłowni wisi natomiast imitacja antycznej płaskorzeźby a nie, jak na przerobionym zdjęciu, kadr z parą dwóch mężczyzn z nagimi torsami. 

Zrzut ekranu z Twitteraz 25 lipca 2019 r.

- Pani Krystyna Janda postanowiła dołączyć do oszczerczej kampanii wymierzonej we mnie, jednak uczyniła to za pomocą obrzydliwie przerobionego fake zdjęcia. Zwracam się do Pani Krystyny Jandy o natychmiastowe usunięcie zdjęcia wraz z zamieszczeniem przeprosin na Pani profilu.RT. - pisał Andruszkiewicz na Twitterze, prosząc o dalsze udostępnianie. 

Z kolei w piątek, Andruszkiewicz napisał, że aktorka usunęła oczerniający go post. Napisał też, że nadal oczekuje przeprosin, bo w przeciwnym razie skieruje sprawę na drogę sądową.

W lutym 2018 r, ten sam fejk z Andruszkiewiczem, nie będącym jeszcze członkiem rządu Prawa i Sprawiedliwości, udostępniło wiele osób na Facebooku i Twitterze. Były prezes Młodzieży Wszechpolskiej w nagraniu zamieszczonym na YouTubie określił go wówczas jako „ohydną” manipulację ze strony tzw. „totalnej opozycji”.  Opowiedział się wówczas za podjęciem prac nad ustawą przeciwko fake-newsom.

Maja Czarnecka