Nie, to nagranie pochodzi z 2019 roku. Nie ma związku, ani z restrykcjami covidowymi, ani z uwięzieniem rapera Pabla Hasela

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kilkadziesiąt tysięcy udostępnień miał film mający przedstawiać ostatnie protesty w Hiszpanii. Według autorów niektórych publikacji, chodzi o protesty w obronie uwięzionego rapera Pabla Hasela. Według innych, o rzekomą „wojnę domową” w Hiszpanii w związku z pandemią. To nie jest prawda. Nagranie pochodzi z października 2019 roku i ukazuje zwolenników niepodległości Katalonii.  

„W Hiszpanii trwa prawdziwa wojna domowa, a media milczą”  - czytamy w poście opublikowanym na Facebooku w sobotę 20 lutego.

Zrzut ekranu z Facebooka z 24 lutego 2021 r.

W ciągu trzech dni, ten jeden post zyskał blisko dwa tysiące udostępnień i 200 komentarzy. Opis nagrania jest nieprecyzyjny. Brak zarówno daty jak i miejsca. Nie wiadomo też dlaczego doszło do zamieszek na ulicach Hiszpanii. Sądząc po komentarzach pod nagraniem, wielu internautów uznało, że protestujący wyszli na ulice by manifestować przeciwko restrykcjom nałożonym w czasie pandemii. 

„W Hiszpanii trwa prawdziwa wojna domowa, a media milczą 
Jak to dalej potrwa, u nas też tak będzie, to kwestia czasu.
Można oszukać część ludzi przez pewien czas, ale nie wszystkich przez cały czas” - czytamy w innym poście z tym samym nagraniem zamieszczonym na grupie publicznej na Facebooku „Nie Szczepimy się!”.   

 Nagranie z podobnym opisem pojawiło się także na serwisie społecznościowym Wykop i na Twitterze. Krążyło po niemiecku i po słoweńsku.

O wielkich zamieszkach  w Hiszpanii „po aresztowaniu katalońskiego rapera Pablo Hasela” - napisał serwis informacyjny Nczas w artykule z 17 lutego. Dołączył do niego to samo nagranie. Na nim widzimy manifestujący tłum napierający na policję. Lecą w kierunku policjantów płonące race i kamienie. Słychać skandujących ludzi.

Zrzut ekranu z serwisu informacyjnego Najwyższy Czas z 24 lutego 2021 r.

Nagranie wyszukaliśmy przy pomocy ogólnodostępnego narzędzia InVID. Umożliwia ono podzielenie wideo na poszczególne klatki. Te z kolei, przy pomocy popularnych wyszukiwarek, które oferują możliwość odwróconego wyszukiwania obrazem, pozwalają sprawdzić czy nagranie umieszczono wcześniej w Internecie. Okazało się, że na Youtubie pojawiło się ono już 27 października 2019 r., co jest dowodem na to, że nie pochodzi z ostatnich protestów w Hiszpanii. Z opisu pod nagraniem dowiadujemy się, że chodzi o zamieszki w Katalonii. „Katalończycy odpierają natarcie policji podczas zamieszek” - brzmi opis pod nagraniem. Poniżej zamieszczamy trwające minutę wideo w w całości.

Porównaliśmy oba nagrania. Na zrzutach odnajdujemy identyczne elementy, które zaznaczyliśmy czerwonymi kółkami. Również na czerwono oznaczyliśmy datę publikacji: 27 października 2019 r. 

Zrzuty ekranu z YouTuba (po lewej) i Facebooka (po prawej) z 24 lutego 2021 r.

Ustaliliśmy, że dokładne miejsce nagrania to Via Laietana, 47 w centrum Barcelony.

Co skandują protestujący?

Nam, w warszawskim biurze AFP zabrakło umiejętności językowych, żeby zrozumieć co skandują protestujący. Pomogli nam nasi koledzy z Comprovem, portalu factcheckingowego AFP po katalońsku.  Nacierający na policję protestujący krzyczą „1 d'octubre, ni oblit ni perdó”, co po katalońsku oznacza: „Pierwszego października - nie zapomnimy, nie wybaczymy”. Chodzi o referendum  w sprawie niepodległości Katalonii, które odbyło się właśnie 1 października 2017 r. W nieuznanym przez rząd w Madrycie głosowaniu, 90 procent głosujących Katalończyków opowiedziało się za niepodległością regionu. Na podstawie wyników głosowania katalońscy politycy ogłosili powstanie niezawisłego państwa, co doprowadziło do kryzysu politycznego w Hiszpanii. Dwa lata po referendum, 14 października 2019 r. Sąd Najwyższy Hiszpanii skazał na kary więzienia dziewięciu działaczy niepodległościowych za jego organizację. W Barcelonie ponownie wybuchły zamieszki. Po wyroku, na ulice ponownie wyszli zwolennicy niepodległości Katalonii. I to właśnie z ówczesnych starć z policją pochodzi nagranie, które dziś, po dwóch latach ma przedstawiać ostatnie protesty w Barcelonie.

O co dziś prostują w Hiszpanii.

Od 16 lutego, w Katalonii i kilku innych miastach Hiszpanii trwają protesty po zatrzymaniu rapera Pabla Hasela. Muzyk został skazany przez hiszpański sąd za gloryfikację terroryzmu, pomówienie i zniesławienie instytucji państwowych oraz rodziny królewskiej. W Barcelonie doszło do starć z policją. Protestujący wzniecili pożary i uszkodzili witryny sklepowe. W rozruchach rannych zostało już ponad 40 osób, a ponad 100 zostało zatrzymanych. Poniższa relacja AFP ukazuje 5 dzień zamieszek w Barcelonie. 

Wniosek: Krążące w sieci nagranie z Hiszpanii nie ukazuje ostatnich protestów w tym kraju po zatrzymaniu rapera Pabla Hasela. Nie ma związku z manifestacjami przeciwko restrykcjom covidowym. Nagranie pochodzi z 2019 r ukazuje starcia zwolenników niepodległości Katalonii z policją.

Najwyższy Czas poprawił artykuł

Po publikacji artykułu AFP administrator strony Najwyższy Czas poprawił swój artykuł. Nagranie z 2019 r. zastąpiono zdjęciem z ostatnich protestów w obronie rapera w miejscowości Vizcaya (północna Hiszpania). Zrobił je fotograf agencji EPA Javier Zorrilla. Opublikowało je wiele mediów m.in. brytyjski The Guardian, szwajcarski portal Swiss Info.