Zrzut ekranu posta na Facebooku, 11.06.2019 r.

Nie, Noa Pothoven nie poddała się eutanazji

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

O śmierci dziewczynki, która w dzieciństwie była molestowana i zgwałcona, zrobiło się głośno w ostatnim tygodniu. Polskie, jak i zagraniczne media donosiły, że Noa Pothoven poddała się eutanazji. To nieprawda. Zgodnie z przekazem jej rodziców, dziewczynka zmarła, bo odmówiła jedzenia i picia.

Noa zmarła w niedzielę 2 czerwca. O śmierci informował holenderski dziennik De Gelderlander. Gazeta wydawana jest w regionie Arnhem, gdzie nastolatka mieszkała razem z rodziną.

Mapa Holandii

Rok temu, tuż po publikacji autobiografii „Winnen of leren”, w której Noa opisywała swoje zmagania z depresją, de Gelderlander opublikował artykuł o nastolatce. Holenderka wyznała, że była molestowana w wieku 11 lat, a trzy lata później zgwałcona przez dwóch mężczyzn. Opowiadała o swojej traumie i o tym, jak kilka razy chciała odebrać sobie życie. Cierpiała m.in. na zespół stresu pourazowego, depresję i anoreksję.

Dziewczynka w 2018 r. bez wiedzy rodziców zwróciła się do kliniki Levenseind w Hadze, z prośbą o eutanazję lub wspomagane samobójstwo. Prośba została odrzucona.

Holandia jest jednym z kilku krajów, gdzie eutanazja jest legalna dla wszystkich, którzy ukończyli co najmniej 12 lat. Pacjenci od 12 do 16 lat muszą otrzymać zgodę rodziców. Nie jest to jednak „śmierć na zawołanie”. Trzeba spełnić kilka warunków m.in. lekarz musi być przekonany, że prośba pacjenta jest dobrowolna i została głęboko przemyślana, a także skonsultować się z co najmniej jednym niezależnym lekarzem. W Unii Europejskiej eutanazja jest legalna także w Luksemburgu i w Belgii.

O śmierci Holenderki donosiły zagraniczne media. Nagłówki m.in. Daily Mail, Independent i Washington Post błędnie informowały, że „Noa poddała się eutanazji”. Nawet papież Franciszek, który odniósł się do tragicznej historii siedemnastolatki, napisał na Twitterze: „eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich”.

O sprawie pisały również polskie media błędnie informując, że dziewczynka poddała się eutanazji m.in. Radiozet, Rzeczpospolita i RMF 24

Zrzut ekranu nagłówków polskich serwisów informacyjnych

Kilka godzin później okazało się, że informacje dotyczące eutanazji były nieprawdziwe. Pierwsza napisała o tym Naomi O’Leary, dziennikarka Politico Europe, która wcześniej pracowała dla AFP i Reuters News Agency.

Około dziesięciu minut zajęło mi sprawdzenie u dziennikarza, który napisał oryginalną holdenderską historię. Noa Pothoven prosiła o eutanazję, ale jej odmówiono tłumaczyła na Twitterze.

W mniej więcej podobnym czasie pojawiło się oświadczenie kliniki Levevenseinde, że Noa nie zmarła z powodu eutanazji, a jej śmierć była wynikiem odmowy jedzenia i picia. Również holenderski minister zdrowia, opieki społecznej i sportu przesłał do AFP oświadczenie, w którym pisał, że pomimo doniesień międzynarodowych mediów o śmierci dziewczynki, Noa nie poddała się eutanazji.

Późnym wieczorem holenderski de Gelderlander opublikował oświadczenie rodziców, którzy potwierdzili, że Noa zmarła odmawiając jedzenia i picia. 

Potem zarówno polskie, jak i zagraniczne media poprawiły swoje artykuły lub ponownie napisały historię o holenderskiej nastolatce. Część skorygowała tytuły nagłówków m.in. RMF 24, Dzień Dobry TVN i Rzeczpospolita.