Nie, policjanci nie dołączyli do protestujących kobiet

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Od tygodnia w Polsce trwają protesty przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego ws. przepisów o dopuszczalności aborcji. Nagranie, na którym widać policjantów maszerujących z manifestującymi kobietami obejrzało kilka tysięcy osób. Film został jednak źle zinterpretowany. Funkcjonariusze nie dołączyli do strajku, a jedynie zabezpieczali manifestację.

Film został opublikowany w poniedziałek 26 października (1, 2, 3, 4). „Kraków - policjanci odrzucili rozkazy i dołączyli do protestujących o #prawokobiet” — czytamy w treści dołączonej do nagrania. Film był udostępniany na wielu grupach i w sumie miał około 10 tys. udostępnień. Był popularny na Twitterze, a także na Instagramie.

Zrzut ekranu z Facebooka z 29 października 2020 roku

Od czwartku 22 października Polki i Polacy tłumnie protestują na ulicach wielu miast i małych miasteczek. Tego dnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. To znaczy, że kobieta musi urodzić. Trybunał wydał wyrok w pełnym składzie, czyli także z sędziami dublerami. Opozycja i wielu prawników twierdzi, że jest on nieważny. We wtorek 27 października prezes TK Julia Przyłębska zarządziła jego publikację. Jak przewiduje Rządowe Centrum Legislacji, stanie się to najpóźniej 2 listopada

Po wielotysięcznych protestach, jakie przeszły w weekend, w poniedziałek wiele protestujących kobiet wyjechało na ulice. Równolegle z nimi protestowały również rowerzystki i piesi, co całkowicie sparaliżowało ruch centrów miast.

Krakowianie manifestowali w kilku punktach miasta. W pewnym momencie okazało się, że „policjanci, którzy zabezpieczali demonstrację w stolicy Małopolski postanowili dołączyć do protestujących kobiet”. Funkcjonariusze mieli zdjąć kaski, przełożyć tarcze przez ręce oraz iść u boku demonstrujących.

Ale jak było naprawdę? — Sytuacja jest błędnie interpretowana — mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Podkreśla, że policjanci nie protestowali i nie manifestowali swoich prywatnych poglądów. — Mundurowi realizowali  obowiązki służbowe. Na nagraniu widać, że policjanci żadnych tarcz nie odrzucili. Maszerują po prostu i niosą swój sprzęt — wyjaśnia rzecznik i dodaje: — Ponieważ  zgromadzenie się przemieszczało, to policjanci również się przemieszczali w tzw. asyście kroczącej. Ponieważ była to pokojowa i spokojna demonstracja, to mundurowi mogli ściągnąć hełmy i nie tworzyli szyku zwartego.  

Podsumowując, film został źle zinterpretowany. Policjanci nie dołączyli do protestów, a jedynie zabezpieczali manifestację.