Zrzut ekranu z Facebooka z 21 stycznia 2020 r.

Nie, te koale nie zostały uratowane z pożarów w Australii

Popularne w mediach społecznościowych zdjęcie matki z młodym było udostępniane tysiące razy w Polsce i zagranicą. Jednak fotografia nie przedstawia uratowanych zwierząt. Zdjęcie to było robione latem 2019 r., jeszcze zanim pożary zaczęły pustoszyć Australię.

 „#Australia Matka i syn koala uratowani w Australii. Obraz odzwierciedla, że zwierzęta czują.. Powinien być widziany na całym świecie” - pisał na początku stycznia jeden z użytkowników Facebooka.

Zrzut ekranu z Facebooka z 21 stycznia 2020 r.

Zdjęcie ma prawie 2 tys. udostępnień i było też udostępniane na Twitterze, a także Reddicie. Krążyło również wśród anglo-, portugalsko- i hiszpańskojęzycznych użytkowników.

Koale z ZOO

Zdjęcie zostało użyte w niewłaściwym kontekście. Tak naprawdę fotografia była zrobiona w lipcu 2019 r., na długo przed pożarami, które od jesieni ogarnęły Australię. Widoczne na nim koale nie były wtedy uratowane.

Odwrotne wyszukiwanie obrazu, pozwoliło nam odszukać identyczne zdjęcie, które zostało opublikowane na Instagramie 11 listopada 2019 r. Udostępnił je Dan Rumsey, jeden z pracowników ogrodu zoologicznego Australian Reptile Park zlokalizowanego w pobliżu Sydney. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

The ultimate hug from mum 💜😊 @timswildlife

Post udostępniony przez Dan Rumsey (@zookeeper_dan)

Dan Rumsey powiedział dziennikarzom AFP, że ogród dotychczas nie został dotknięty ogniem, pomimo tego że znajduje się w Nowej Południowej Walii - jednym ze stanów w Australii, który wyjątkowo ucierpiał z powodu pożarów. Z kolei rzecznik prasowy Australian Reptile Park potwierdził, że zdjęcie było robione w lipcu 2019 r. Powiedział też, że koale to stali mieszkańcy ogrodu, a młode to jedno z siedmiu koali, które rok temu urodziły się na terenie Australian Reptile Park. 

Inne zdjęcie, które pokazuje dwie te same koale zostało opublikowane na Instagramie 8 lipca 2019 r. 

Ulewne deszcze i powodzie

Ogród ucierpiał na skutek ulewnych deszczy, które od kilku dni nawiedzają Australię. Z powodu podtopień pracownicy zoo ewakuowali zwierzęta. Jak pisali na Facebooku, takiej ulewy nie widzieli od 15 lat. Istniało ryzyko, że mieszkające w parku aligatory, będą mogły uciec. Na szczęście, pracownikom ogrodu udało się opanować sytuację, a wszystkie zwierzęta są już bezpieczne.

Jak informuje AFP, w związku z pożarami występującymi w Australii, od jesieni 2019 r. zginęło co najmniej 28 osób i około miliarda zwierząt.

Natalia Sawka