Nie, ten film nie przedstawia imigrantów demolujących ulice Monachium

W sieci krąży film mający pokazywać demolujących ulice uchodźców. Akt wandalizmu miał mieć miejsce w ostatnich dniach w Monachium, w Niemczech. W rzeczywistości to zamieszki uliczne sprzed ponad roku we Florencji, we Włoszech. Wzburzeni Senegalczycy wyszli na ulice po tym jak zastrzelono ich rodaka.

Film wśród polskich użytkowników Facebooka pojawił się w niedzielę, 3 listopada 2019 r. Trwa niewiele ponad minutę. Widać na nim dziesiątki rozwścieczonych ciemnoskórych mężczyzn demolujących ulice, wywracających donice i śmietniki. Nie ma oryginalnej ścieżki dźwiękowej lecz mające potęgować strach u odbiorców niezrozumiałe odgłosy przypominające wycie dzikich zwierząt.

 

 

film_z_facebooka_4_listopada_2019

Film udostępniali między innymi członkowie fanpage'a Prawo i Sprawiedliwość - Nasza Nowa Polska.

 

Zrzut ekranu z Facebooka z 5 listopada 2019 r.

- Wczoraj w Monachium. A w mediach cisza, napisała oburzona użytkowiczka Facebooka. Film miał 2,7 tys. wyświetleń, był szeroko komentowany. Użytkownicy pisali Straszne! A gdzie policja!”,  EUROPO!!! Aby tak dalej. Brawo politycy. Zapraszajcie dalej.

Film został też opublikowany na Twitterze wśród polskich użytkowników.  Wcześniej publikowali go również rosyjscy użytkownicy Twittera , jednak z oryginalną ścieżką dźwiekową.   

Słychać na niej jak mężczyźni krzyczą po włosku „basta, basta” lub „basta nazisti” co znaczy „dosyć, dosyć!”, „precz z nazistami”. Miejscami słychać też okrzyki po francusku „assez, assez”, co również po polsku znaczy „dość”.

Okrzyki po włosku

Już same okrzyki w języku włoskim wskazują, że pokazana na filmie scena raczej nie mogła wydarzyć się w stolicy Bawarii.

Postanowiliśmy odnaleźć oryginał.  W tym celu skorzystaliśmy z ogólnodostępnego narzędzia InVID, które przy użyciu funkcji „video keyframes” umożliwia podzielenie wideo na poszczególne klatki. Te z kolei, przy pomocy popularnych wyszukiwarek, które oferują możliwość odwróconego wyszukiwania obrazem, pozwalają sprawdzić czy nagranie umieszczono wcześniej w Internecie.  

Wybierając opcję „Show more keyframes”,  uzyskaliśmy więcej kadrów, a jeden z nich zaznaczyliśmy ramką na czerwono. 

Zrzut ekranu z 5 listopada2019 r. Użycie narzędzia InVID.

Następnie przy użyciu odwrotnego wyszukiwania grafiki Yandex, odnaleźliśmy podobny kadr w kilku nagraniach opublikowanych w marcu ubiegłego roku na różnych rosyjskich, włoskich lub izraelskich stronach.

Na wszystkich nagraniach widoczne jest logo włoskiej telewizji Rep.Tv. Przy pomocy wyszukiwarki Google, odnaleźliśmy jej nagranie na Youtubie, upublikowane w nieco dłuższej wersji jeszcze 6  marca 2018, w dniu zamieszek. Rep.Tv to telewizja związana z dziennikiem La Republicca. Autorem materiału jest jej dziennikarz Andrea Lattanzi.

Kontekts wydarzeń

Dzień wcześniej, 5 marca 2018 r. 65-letni Włoch który planował popełnić samobójstwo w ostatniej chwili zmienił zdanie i zastrzelił ze swego pistoletu przypadkowo napotkanego 54-letniego Senegalczyka, donosiła tego dnia włoska agencja prasowa ANSA. Do tragedii doszło na jednym z mostów Florencji. Sprawa wywołała fale protestów we Włoszech a relacje z nich ukazały się w wielu mediach, również światowych, między innymi w amerykańskiej telewizji CNN czy też rosyjskiej Russia Today.

Wirtulany spacer

Po obejrzeniu filmu Rep.tv , i dzięki aplikacji Google Earth, bez trudu odnaleźliśmy trasę, którą tego dnia przeszli protestujący, począwszy od trzynastowiecznego Palazzo Vecchio do katedry Santa Maria del Fiore. Trasa wiodła przez Via del Calzaiuoli.

Wirtulanie przeszliśmy ją używając funkcji Google Street View, znanej też z Map Google. Dzięki niej można wybrać się na taki spacer ulicami wielu miast.

Zrzuty ekranów z 5 listopada 2019 r. Po lewej, kadr z filmu. Po prawej, zrzut z Google Earth.

W kółkach na czerwono, zaznaczyliśmy te same elementy architektury przy Via del Calzaiuoli, które świadczą o tym, że film pokazuje protestujących na ulicach Florencji w marcu 2018 roku a nie, jak twierdzą autorzy postów i tweetów, na ulicach Monachium w ostatnich dniach. 

Maja Czarnecka