Zrzut ekranu z Facebooka z 17 marca 2020 r.

Nie, ten film został nagrany podczas protestów w Hongkongu

W sieci popularność zyskuje nagranie, które pokazuje policjantów brutalnie rozprawiających się z pasażerami metra. Niektórzy sugerują, że tak wygląda obecna rzeczywistość w Chinach, bo policjanci wyłapują zakażone koronawirusem osoby. Nagranie jest jednak z 2019 r. i nie ma nic wspólnego z koronawirusem, bo pokazuje niedawne protesty w Hongkongu. 

- Zobaczcie, co się dzieje w Chinach, kiedy ktoś łamie zasady kwarantanny - czytamy w tytule nagrania. Film z połowy marca pokazuje grupę policjantów, która agresywnie rozprawia się z pasażerami metra i brutalnie ich aresztuje. 

Zrzut ekranu strony na Facebooku z 17 marca 2020 r.

Nagranie zyskało 241 reakcji na Facebooku i prawie 500 udostępnień. W komentarzach użytkownicy nie kryli zdziwienia i oburzenia.

Zrzut ekranu z Facebooka z 17 marca 2020 r.

Stacja Prince Edward

Odwrotne wyszukiwanie filmu za pomocą programu InVid* umożliwiło nam wyszukanie w Google’u nagrań, które były publikowane już wcześniej. 

Jedno z nich było publikowane na YouTubie 1 września 2019 r. na kanale Rice Post. Opis nagrania (w wolnym tłumaczeniu z języka chińskiego): „Policja zgromadziła  protestujących na stacji Prince Edward, spryskała gazem pieprzowym i pobiła”. Ten sam film pojawił się również na Facebooku

Starcia

Stacja „Prince Edward” rzeczywiście znajduje się w Hongkongu. Od czerwca 2019 r. mieszkańcy Hongkongu sprzeciwiali się planom nowelizacji prawa ekstradycyjnego. Z czasem demonstracje przerodziły się w większy ruch protestu przeciwko administracji Hongkongu i rosnącej kontroli Pekinu. Demonstranci domagali się m.in. demokratycznych wyborów władz.

Protesters gather outside Prince Edward MTR station in Hong Kong on September 6, 2019. - Hong Kong's leader on September 4 bowed to a key demand of pro-democracy protesters following three months of unrest, announcing the withdrawal of a loathed extradition bill, but activists vowed to press on with their campaign. (Photo by Philip FONG / AFP) (AFP / Philip Fong)

Jak czytamy na stronie PAP, starcia,które miały miejsce w okolicy stacji metra „Prince Edward” w nocy z 31 sierpnia na 1 września 2019 r. należały do jednych z najbardziej brutalnych. Na stację miał wkroczyć specjalny oddział taktyczny hongkońskiej policji. Funkcjonariusze mieli bić ludzi pałkami i traktowali ich gazem łzawiącym. W czasie interwencji wyprosili ze stacji dziennikarzy i sanitariuszy. Niektórzy sympatycy ruchu protestu nie uwierzyli w wielokrotne zapewnienia władz, że na stacji nikt nie zginął. 

W jednej z depesz AFP z 31 sierpnia 2019 r. czytamy: „Wideo opublikowane w mediach społecznościowych pokazuje ludzi, uznawanych za protestujących, którzy zostali aresztowani w wagonie na stacji metra. Policja potwierdziła później, że aresztowała «radykalnych demonstrantów» na dwóch stacjach miejskich”.

Ten krótki fragment z depeszy pasuje do nagrania, które jest teraz licznie udostępniane.

Dodatkowo, artykuł opublikowany 2 września 2019 r. na łamach „South China Morning Post” dotyczący incydentu w w metrze w Hongkongu, zawiera wideo, które pokazuje te same sceny, które miały miejsce na stacji metra, ale uchwycone z innej kamery. 

Porównanie zrzutów ekranów, po lewej film popularny na Facebooku, po prawej film opublikowany przez South China Morning Post

Na protesty w Hongkongu wpływ miała jednak pandemia COVID-19, która wybuchła pod koniec 2019 r. w chińskim mieście Wuhan.

Do dnia 17 marca pandemia spowodowała ponad 7,4 tys. zgonów na całym świecie, a kraje europejskie, będące obecnie epicentrum tej choroby, podjęły stanowcze działania w celu jej rozprzestrzeniania się. 

We wtorek ministerstwo zdrowia poinformowało o piątej osobie w Polsce, która zmarła z powodu koronawirusa. To 57-letni mężczyzna hospitalizowany w Wałbrzychu.

Podsumowując, nagranie wideo, które rzekomo pokazuje brutalną operację w Chinach w związku z nowym koronawirusem, w rzeczywistości jest filmem z Hongkongu nagranym podczas protestów w sierpniu i wrześniu 2019 r.

 

*Rozszerzenie możesz zainstalować w przeglądarce Google Chrome. Po jego zainstalowaniu wystarczy kliknąć w obraz nagrania prawym przyciskiem myszy i wybrać opcję “Fake news debunker”, aby uruchomić wyszukiwanie w wielu przeglądarkach.