Nie, Tinder nie wysyła alertów bezpieczeństwa osobom LGBT+ przebywającym w Polsce

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Na początku lipca niektóre media informowały, że najpopularniejsza aplikacja randkowa wysyła powiadomienia osobom LGBT+ wjeżdżającym do Polski, że znajdują się w kraju, gdzie przynależność do tej społeczności może być karana. Jak poinformowali nas przedstawiciele Tindera, powiadomienia są nieprawdziwe, a Polska nie należy do 70 krajów, w których aplikacja je stosuje.

Rok temu najpopularniejsza aplikacja randkowa wprowadziła nową funkcję bezpieczeństwa dla użytkowników LGBT+ podróżujących po świecie. Funkcja nazywa się Traveler Alert i informuje użytkowników o zagrożeniach, jakie mogą pojawić się w krajach, które kryminalizują społeczność LGBT+.

Kiedy osoba z funkcją Traveler Alert odwiedzi kraj, w którym obowiązują dyskryminujące przepisy dostanie ostrzeżenie, by ukryli swoją obecność w aplikacji.

O tym, że funkcja Traveler Alert pojawiła się w Polsce informowały na początku lipca takie media jak Gazeta.pl* czy Spidersweb oraz inne portale (1, 2, 3). 

Niektóre z artykułów są wciąż dostępne w wyszukiwarce Google. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 16 lipca 2020 roku

Post z grafiką, która rzekomo ukazuje powiadomienie dotyczące bezpieczeństwa na Tinderze pojawił się w sobotę 11 lipca, a więc podczas ciszy wyborczej przed drugą turą wyborów prezydenckich. 

Żaden fejk, Polska jest na liście 70 krajów, do których po przekroczeniu granicy wyświetlany jest ten komunikat jeśli zadeklarowano się jako osoba LGBT - czytamy we wpisie. 

Zrzut ekranu z 16 lipca 2020 roku

Twoja lokalizacja wskazuje, że znajdujesz się w miejscu, w którym przynależność do społeczności LGBTQ może być karana. Checmy zapewnić Ci rozrywkę, ale naszym priorytetem jest Twoje bezpieczeństwo. Postępuj rozważnie i ze szczególną ostrożnością - czytamy w komunikacie dotyczącym bezpieczeństwa. 

Wielu użytkowników uwierzyło w informację udostępnianą na Facebooku. Dali temu wyraz w komentarzach. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 16 lipca 2020 roku

Post udostępnił również fanpage Grupy Stonewall, poznańskiego stowarzyszenia zrzeszającego i wspierającego osoby LGBT+. Grupa po kilku dniach usunęła swój wpis i napisała, że informacje o alercie bezpieczeństwa są nieprawdziwe

Tinder: to nie jest prawda 

Tinder stosuje ostrzeżenia dla użytkowników odwiedzających państwa, w których związki tej samej płci są karane przez prawo. Jest ich prawie 70 i jak czytamy na stronie, aplikacja to robi w myśl idei, że każdy ma prawo do życia jak chce i do kochania tego, kogo chce. 

W odpowiedzi na naszego maila, przedstawicielka agencji PR Jin.de, reprezentującej Tindera, przekazała nam w czwartek 16 lipca, że Polski nie ma na liście 70 krajów, w których aplikacja wysyła powiadomienia bezpieczeństwa

Tinder nie podaje szczegółowej listy, w których krajach pojawiają się powiadomienia bezpieczeństwa. Jak informuje przedstawicielka Tindera, aplikacja korzysta z danych raportu, które przygotowuje Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek i Gejów (ILGA - International Lesbian and Gay Association). Ostatni taki raport jest z 2019 r. 

Kraje, w których związki partnerskie są prawnie karane oznaczono na mapie w kolorach od żółtego po ciemno-bordowy.

Mapa praw osób LGBT na świecie przygotowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek i Gejów (ILGA)

W raporcie Polska przedstawiona jest jako kraj, w którym przynależność do mniejszości seksualnych nie jest prawnie zakazana, jednak społeczność LGBT+ wciąż pozbawiona jest ochrony ze strony państwa. 

Lista krajów dostępna jest w tym pliku.

Zrzut ekranu z raportu Międzynarodowego Stowarzyszenia Lesbijek i Gejów (ILGA)
/Aktualizacja z 17 lipca 2020 roku/ 

*W czwartek 17 lipca Gazeta.pl wprowadziła w artykułach zmiany i napisała, że informacja jest nieprawdziwa. 

Natalia Sawka