Nie, w Muzeum Auschwitz polskie flagi nie są zakazane

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Krążąca informacja mówiąca, że Muzeum Auschwitz-Birkenau zabrania odwiedzającym wnoszenia na swój teren polskich flag to nieprawda. Taki zakaz nie istnieje. Ze względów bezpieczeństwa zakazane jest wnoszenie flag na drzewcach. 

Post z tą informacją zamieścił prawicowy portal „wPrawo.pl”, wkrótce po obchodach przypadającej na 14 czerwca rocznicy pierwszego transportu Polaków do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

„Strażnicy muzeum nie chcieli wpuścić Polaków na teren obozu, ponieważ, jak zaznaczono, nie spełnialiśmy standardów wyznaczonych przez dyrektora muzeum Piotra Cywińskiego. (...) Za niewłaściwe uznano transparenty z napisem »Bóg, honor, Ojczyzna«, a także polskie flagi" - grzmiał portal. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 19 czerwca 2019 r.

Post opublikowało na Facebooku ponad czterdzieści witryn - głównie prawicowych środowisk narodowych. W ciągu kilku dni zyskał ponad tysiąc udostępnień i 4,4 tys. polubień oraz blisko tysiąc komentarzy.

 „To rasizm polski”,  „skandal ”, „państwo w państwie” - pisali oburzeni internauci.

Zrzut ekranu z Facebooka z 19 czerwca 2019 r.

- Czy taki zakaz istnieje? - zapytaliśmy przedstawicieli Muzeum Auschwitz-Birkenau.

- Nie. Na teren Muzeum mogą być wnoszone zarówno polskie, jak i izraelskie flagi oraz wszystkich innych państw. Zabronione jest jedynie wnoszenie flag na drzewcach ze względu na bezpieczeństwo - tłumaczy Bartosz Bartyzel, rzecznik prasowy Muzeum.

Jednak portal „wPrawo.pl” zarzuca dyrekcji Muzeum stosowanie nierównych praw wobec grup z Izraela i z Polski. 

“Żydzi maszerują z flagami Izraela na drzewcach" - piszą. „Czyżby byli traktowani na terenie obozu na specjalnych warunkach?” - pytają. 

Wyjaśnienie jest proste. Przedstawiciele portalu "wPrawo" chcieli wejść na teren Muzeum 14 czerwca. Jednak wtedy, jak i przez cały rok obowiązuje całkowity zakaz wchodzenia z flagami na drzewcach. 

Zrzut ekranu z portalu wPrawo, 25 czerwca 2019 r.

Wyjątkiem jest Marsz Żywych, w którym co roku wiosną maszerują głównie młodzi ludzie dla uczczenia ofiar Holocaustu. W tym roku był organizowany 2 maja. Zgromadził 10 tys. uczestników z 40 krajów, głównie z Izraela , ale także z Polski. - Tego dnia młodzież żydowska niesie izraelskie flagi, a polska polskie. Francuska francuskie. Węgierska węgierskie, itd. Nie ma żadnej dyskryminacji - dodaje. 

Bartosz Bartyzel, rzecznik Auschwitz-Birkenau: 
- Podczas Marszu Żywych, Muzeum jest całkowicie zamknięte dla odwiedzających. Nie obowiązuje wtedy regulamin zwiedzania. Zgodę na odbycie tzw. zgromadzenia publicznego wydaje na odrębnych zasadach Wojewoda Małopolski. Organizatorzy Marszu zapewniają wówczas własne środki i procedury ochrony.

- Zakaz został wprowadzony 10 lat temu, kiedy wzrosła liczba zwiedzających. Tłoczący się w ciasnych salach i korytarzach zwiedzający z długimi drzewcami w rękach zagrażali bezpieczeństwu innych osób, jak i samej ekspozycji - wyjaśnia Bartyzel. - Na ścianach wiszą zdjęcia a cenne obiekty wystawione są w szklanych gablotach - dodał. Wspomina również,  iż będąc jeszcze przewodnikiem nie jeden raz sam został uderzony drzewcem w głowę. Zasady wnoszenia flag określone zostały w regulaminie zwiedzania.

Dziś muzeum jest najbardziej odwiedzanym miejscem pamięci w Polsce i na świecie. W samym ubiegłym roku odwiedziło je 2,1 mln osób. 

Flagi polskie obok izraelskich widać na zdjęciach AFP z Marszu Żywych z 2016 roku.

Uczestnicy Marszu Żywych na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau 05.05.2016 r (Photo by WOJTEK RADWANSKI / AFP) (AFP / Wojtek Radwanski)

Nieprawdą jest również inna informacja krążąca w sieci, że nie można śpiewać hymnu narodowego w Muzeum. Śpiewanie hymnu nie jest zabronione na terenie placówki, jednak przed Ścianą straceń na dziedzińcu Bloku 11,  miejscu szczególnym, obowiązuje strefa ciszy. Nie ma tu żadnych przemówień, nie są grane hymny państwowe. Składane są jedynie wieńce i zapalane znicze. Uszanowali to nawet papieże podczas swoich wizyt, wyjaśnił nam Bartosz Bartyzel.

Dzień po publikacji naszego materiału administrator strony wPrawo.pl wprowadził w swoim artykule korektę, dopisując w kilku miejscach, iż chodzi o „flagi na drzewcach”. Jak tłumaczył, w oryginalnym materiale nie napisano tych słów ze „zwykłego pośpiechu".