Nie, w wyborach na prezydenta wygrywa kandydat z większą ilością głosów

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Po drugiej turze wyborów prezydenckich, w których wygrał Andrzej Duda, w sieci rozgorzała dyskusja czy aby na pewno prezydent został wybrany na drugą kadencję, skoro kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski miał przewagę głosów w województwach. Twierdzenia te są fałszywe z uwagi na to, że w Polsce o wygranej decyduje liczba głosów, a nie przewaga kandydata w województwach. 

Ostateczne wyniki wyborów Państwowa Komisja Wyborcza podała w poniedziałek 13 lipca. Według danych PKW Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. głosów (10 mln 440 tys.), a Rafał Trzaskowski 48.97 proc. (10 mln 18 tys.) głosów.

Mimo to użytkownicy na Facebooku zaczęli wymieniać się mapą Polski, na której widać przewagę Rafała Trzaskowskiego, gdzie kandydat Koalicji Obywatelskiej wygrał w dziesięciu województwach, a Andrzej Duda w sześciu. 

Post pojawił się na Facebooku w poniedziałek 13 lipca. Wszystko mówi, że wygrał Rafał Trzaskowski. Ktoś fałszuje wybory - czytamy na fanpage’u Soku z Buraka. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 16 lipca 2020 roku

Grafika, którą udostępniają między sobą internauci jest prawdziwa. Pochodzi z Wirtualnej Polski i została opublikowana w poniedziałek 13 lipca. Została sporządzona na podstawie danych z PKW z 99,84 proc. komisji.  

Wielu użytkowników uwierzyło w tę informację, czemu dali wyraz komentując i przekazując mapę dalej m.in. też za pośrednictwem Twittera. Niektórzy nie kryli negatywnych emocji, wywołanych przez grafikę. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 16 lipca 2020 roku

Wygrana w województwach nie decyduje o jego wygranej w wyborach

To, że Rafał Trzaskowski ma przewagę w dziesięciu województwach, nie oznacza o jego wygranej. Widać to, kiedy spojrzymy na bardziej szczegółowe dane, choćby w rozbiciu na gminy. Andrzej Duda wygrał we wschodniej Polsce i w małych miejscowościach, kiedy to Rafał Trzaskowski zdobył poparcie w dużych miastach oraz na północnym zachodzie Polski. Na mapie poniżej widać rozbicie na gminy z uwzględnieniem granic województw. 

Stronę poświęconą mapom o nazwie Kartografia Ekstremalna na Facebooku prowadzi Szymon Pifczyk, analityk danych. Jak mówi, powoływanie się na tak ogólne grafiki może wprowadzać odbiorców w błąd.  W wyborach prezydenckich liczy się ogólna liczba głosów, gdzie jeden głos to jeden człowiek, a nie jedno województwo  mówi analityk. — Jeśli w każdym z piętnastu województw zagłosuje tylko jedna osoba, oddając głos tylko na jednego kandydata, a w szesnastym zagłosuje szesnaście osób, wszyscy na innego kandydata, to ten drugi kandydat wygrywa. Po prostu w tym szesnastym województwie była wyższa frekwencja i przegłosowali całą resztę — tłumaczy.  Cała Polska to po prostu jeden okręg wyborczy  dodaje. 

Pifczyk wskazuje, że inaczej jest w wyborach do Sejmu i Senatu, gdzie liczba mandatów jest przypisana do okręgów wyborczych na podstawie liczby ludności. 

 Jeśli w okręgu X poszło głosować dziesięć osób i wszyscy na jedną partię, a okręg ten ma przypisanych pięć mandatów, to te pięć mandatów zostanie wybranych do Sejmu, nawet jeśli w okręgu Y (gdzie mandatów jest tylko trzy) poszło głosować 100 tys. osób i wszyscy zagłosowali na kandydatów z innej partii  opowiada. 

Pifczyk dodaje, że tak jest trochę w USA, gdzie w Senacie Stanów Zjednoczonych każdy stan ma dwóch senatorów, niezależnie od liczby mieszkańców. A więc najmniej ludny stan Wyoming ma taką samą reprezentację jak najludniejsza Kalifornia.  Czyli 40 mln Kalifornijczyków nie przegłosuje 600 tys. mieszkańców Wyoming, bo oba stany mają po dwa mandaty — precyzuje. 

Politolog Kazimierz Kik:  Polska to nie Stany Zjednoczone. Gdybyśmy mieli taki system wyborczy jak w USA, to w Polsce prezydenturę wygrałby Rafał Trzaskowski.

O tym, który kandydat w Polsce wygrywa wybory prezydenckie określa artykuł 292, paragraf czwarty Kodeksu Wyborczego. Poniżej publikujemy zrzut ekranu:

Zrzut ekranu strony z Kodeksu Wyborczego
Natalia Sawka
 
Maja Czarnecka