Nie, to wizualizacja pożarów jakie spustoszyły Australię w ciągu całego miesiąca

W mediach społecznościowych popularna jest grafika mająca przedstawiać zdjęcie satelitarne katastrofalnych pożarów w Australii, przez niektórych przypisywane amerykańskiej agencji kosmicznej NASA. W rzeczywistości jest to wizualizacja ukazująca wszystkie pożary jakie w ciągu 30 dni wybuchły w Australii, a zrealizował ją grafik i fotograf z Brisbane. 

Wśród polskich użytkowników grafika pojawiła się w niedzielę, 5 stycznia. Użytkownicy Facebooka udostępniali ją w przekonaniu, że przedstawiają „Australię w obiektywie satelity”. Pojawiła się ona również na Twitterze również jako zdjęcie satelitarne. Miała dziesiątki udostępnień.

Zrzut ekranu z Facebooka z 7 stycznia 2020 r. (Zrzut ekranu z Facebooka z 7 stycznia 2020 r.)

Grafika wcześniej była masowo udostępniana w różnych językach po (francusku, angielsku, hiszpańsku, portugalsku, katalońsku, arabsku...).  Opublikowała ją między innymi amerykańska celebrytka Khloe Kardashian, którą na Instagramie obserwuje 102 miliony użytkowników.

W komentarzach dominowały uczucie niedowierzania, oburzenia i wyrazy solidarności z Australijczykami.

Grafikę na swoim koncie na Instagramie opublikował również Donald Tusk, były przewodniczący Rady Europejskiej dołączając apel o walkę z kryzysem klimatycznym. 

- Politycy, bez względu na opcję, powinni na poważnie podejść do badań naukowych i solidarnie działać na rzecz ochrony naszej planety. Dla każdego chrześcijańskiego demokraty powinno to stać się jedenastym przykazaniem. Tragedia Australii to ostatnie ostrzeżenie - napisał Tusk, precyzując źródło zdjęcia: NASA / Anthony Hearsey".

Co zrobił Anthony Hearsey?

Jak się okazało grafika nie jest zdjęciem. To jedynie wizualizacja wykonana przez australijskiego artystę grafika i fotografa z Brisbane (wschodnia Australia) Anthony'ego Hearsey'a, który zamieścił swoją pracę na Instagramie. W opisie poinformował jednocześnie, iż  jest to wizualizacja pożarów, tłumacząc jak powstała jego praca. 

Oto wizualizacja 3D pożarów w Australii. Została wykonana na podstawie danych z NASA FIRMS (Fire Information for Resource Management System, Informacje o pożarach dla systemu zarządzania danymi, przypis od redakcji) między 5 grudnia 2019 a 5 stycznia 2020 (...) Uwaga, nie wszystkie te obszary obecnie płoną", napisał. 

 

Chodzi zatem o wizualizację na której naniesione zostały wszystkie pożary, które wybuchły w ciągu miesiąca w różnych częściach Australii, a nie zdjęcie pożarów w danym momencie. 

Na kim wzorował się Hearsey?

NASA publikuje również swoją własną mapę, odnotowującą ogniska zapalne w różnych częściach świata. Realizuje ją w podobny sposób co wizualizacja Hearsey'a, na podstawie własnych danych ze zdjęć satelitarnych. 

Mapa NASA FIRMS, którą publikujemy poniżej ukazuje pożary jakie wystapiły między 5 grudnia 2019 a 5 stycznia 2020 w Australii. Kolor żółty lub czerwony zależy od liczby ognisk zapalnych. Jeden punkt może oznaczać więcej niż jedno ognisko. 

Zrzut ekranu z 6 stycznia 2020 r.

Hearsey na swojej mapie do punktów pożarów dodał rozbłyski co dało efekt multiplikujący.

80.000 km2 spalonego buszu

Nawet jeśli wizualizacja Hearsay'a nie jest prawdziwą fotografią, skutki katastrofalnych pożarów są rzeczywiste. Od września, pożary spustoszyły blisko osiem milionów hektarów buszu (80.000 km2), powodując śmierć 25 osób. 

Według Air Visual, strony dokonującej oceny jakości powietrza, w Canberze w poniedziałek zanotowano najgorszą jakość powietrza ze wszystkich światowych stolic. Powietrze w stolicy Australii było gorsze niż w New Delhi czy Kabulu.

Ocenia się, że w Australii spłonał obszar równy powierzchni całej Irlandii. 

W związku z pożarami australijski Premier Scott Morrison podjął decyzję 4 stycznia 2020 o szybkim i obowiązkowym powołaniu do służby w siłach zbrojnych grupy 3000 rezerwistów by wzmocnić działania strażaków wyczerpanych długotrwałą akcją gaszenia buszu.

Najbardziej dotknięty pożarami stan Nowej Południowej Walli, według badania przeprowadzonego przez Uniwersytet w Sydney, stracił od września w pożarach co najmniej 480 milionów zwierząt. 

Bilans może okazać się „dużo cięższy”, jak podkreślają w komunikacie autorzy badania, którzy oparli sie na bardzo ostrożnych szacunkach.

Sprawę zdjęcia satelitarnego opisali też weryfikatorzy informacji PolitiFact i Snopes.

Maja Czarnecka