Zrzut ekranu z Facebooka z 17 lutego 2020 r.

Nie, to wysokie stężenie dwutlenku siarki, za które odpowiada przemysł ciężki

Copyright AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Grafika to zrzut ekranu z popularnego portalu do śledzenia prognozy pogody m.in. opadów deszczu i kierunków wiatru. Opublikowane w mediach społecznościowych zdjęcia satelitarne, to prognoza, a nie dane historyczne i nie pokazują skali kremacji ciał w Chinach.

W sieci pojawił się artykuł, w którym opublikowano mapę ze zbliżeniem na miasto Wuhan w prowincji Hubei w Chinach. Tytuł: „Ofiar koronawirusa jest więcej niż uważano. Zdjęcia satelitarne pokazują skalę kremacji”.

Zrzut ekranu strony pacjenci.pl z 17 lutego 2020 r.

Z artykułu dowiadujemy się, że w prowincji, w której doszło do wybuchu epidemii zanotowano wysokie stężenie dwutlenku siarki (SO2) z powodu „masowych kremacji”. Dalej czytamy, że mapy satelitarne w ciągu ostatnich dni pokazały „alarmujące poziomy SO2” w pobliżu Wuhan. Artykuł ten był udostępniany na Facebooku.

Toksyczny gaz

Dwutlenek siarki to ostry, toksyczny gaz o gryzącym i duszącym zapachu, silnie drażni drogi oddechowe. Jest produktem ubocznym spalania paliw kopalnych przez elektrownie i inne zakłady przemysłowe oraz przyczynia się do zanieczyszczania atmosfery m.in. za jego sprawą można obserwować unoszący się nad miastami smog. 

Zdjęcia satelitarne pochodzą ze strony windy.com, gdzie można śledzić stany pogody na całym świecie, w tym m.in. opady, temperaturę, kierunki wiatru czy masę dwutlenku siarki. Według autorów publikacji, na jednym ze zdjęć satelitarnych odnotowano „1350 mikrogramów na metr sześcienny dwutlenku siarki (µg / m3)”. 

Grafika popularna za granicą

Zdjęcie było popularne w mediach społecznościowych na początku lutego, za sprawą jednego tweeta, który miał ponad 12 tys. udostępnień.

Zrzut ekranu z Twittera z 17 lutego 2020 r.

- Dane z windy.com wskazują na masowe uwalnianie się dwutlenku siarki z przedmieść Wuhan, które powiązane jest ze spalaniem substancji organicznych. Poziomy są podwyższone, nawet w porównaniu z resztą Chin - czytamy w nim.

Użytkownik Twittera sugerował w kolejnym wpisie, że zwiększona emisja siarki może mieć związek ze spalaniem ciał w tym rejonie. Te doniesienia były później cytowane za granicą m.in. przez Daily Mail i The Sun

Skąd grafiki?

Strona pogodowa windy.com prócz przewidywań dotyczących opadów i temperatur oferuje również opcje wyświetlania przewidywań poziomów różnych zanieczyszczeń, takich jak pył zawieszony (m.in. PM 2.5), dwutlenek azotu (NO2) i dwutlenek siarki (SO2).

To, co warto zaznaczyć, to fakt, że portal windy.com publikuje dane dotyczące przewidywań, a nie dane historyczne emisji siarki. Prognoza wykorzystuje dane z systemu modelowania atmosferycznego GEOS-5 NASA.

Sprawę dla portalu fact-checkingowego fullfact.org skomentował meteorolog NASA dr Arlindo M da Silva, który potwierdził portalowi, że modele badania dwutlenku siarki „nie mogą uwzględniać nagłych zmian w działalności człowieka”.

Co to oznacza? Że mapy publikowane w mediach społecznościowych nie są oparte „na obserwacjach w czasie rzeczywistym, lecz są jedynie prognozami opartymi na wzorcach pogodowych. I nie mogą pokazywać nieoczekiwanych sytuacji, jak masowe kremacje ciał”.

Głos w sprawie zajęli również przedstawiciele chińskiego ministerstwa ekologii i środowiska, którzy 13 lutego 2020 r. wydali komunikat prasowy.

NASA od lat odnotowuje wysokie stężenie dwutlenku siarki w Chinach. Rejon ten jest mocno uprzemysłowiony. 

W Polsce sprawę na temat zdjęć satelitarnych opisał portal fact-checkingowy Demagog.

Natalia Sawka