Swedes wave with flags in the Skansen open-air museum in Stockholm, 06 June 2005 when the National Day for the first time is celebrated as a national holiday in Sweden. Today marks a celebration of Gustav Vasa's 1523 accession to the throne, which ended Danish rule, and the 1809 adoption of a new constitution, kicking off Sweden's democratic tradition. The Swedish flag is the second oldest in the world after the Danish Dannebrogen, dating back to around 1400. (Photo by SVEN NACKSTRAND / AFP) (AFP / Sven Nackstrand)

Szwedzi szukają azylu w Polsce? Wyjaśniamy

Prawie 2,6 tys. Szwedów przebywa obecnie w naszym kraju. Nie szukają azylu, raczej przyjeżdżają na studia. 

W poniedziałek na łamach „Naszego Dziennika” ukazał się artykuł „Azyl dla Szwedów”, z którego wynika, że „coraz więcej Szwedów emigruje do Polski”, bo “czują się zapomniani i odepchnięci na margines przez państwo, które przyzwyczaiło wszystkich do miana «opiekuńczego»”. Artykuł jest cytowany m.in przez „wPolityce.pl”.

„Według danych Urzędu ds. Cudzoziemców, w Polsce zarejestrowało swój pobyt 2,5 tys. obywateli Szwecji. Co roku przybywa ich kilkaset” - czytamy dalej w artykule. Czy to prawda?

Spójrzmy na statystyki. Dane dotyczące obcokrajowców przebywających legalnie w Polsce można znaleźć na stronie Urzędu do Spraw Cudzoziemców (UdSC). Są dostępne w zestawieniach rocznych i publikowane co pół roku. Informacje są również dostępne na stronie migracje.gov.pl.

Z tych danych wynika, że obecnie w Polsce przebywa prawie 2,6 tys. obywateli Szwecji. I to jest prawda. Szwedzi legalnie przebywają w Polsce w ramach takich dokumentów jak „zarejestrowanie pobytu obywatela UE”, „pobyst stałego obywatela UE” i „pobyt stały”. Jak wynika z danych UdSC, na razie żaden obywatel Szwecji nie przebywa w Polsce w ramach statusu uchodźcy czy azylu. 

Jeśli wziąć pod uwagę dane za rok 2019 i 2018, to warto zauważyć, że liczba przebywających Szwedów w 2019 r. w stosunku do roku poprzedniego jest nieznacznie mniejsza - ale to zapewne z tego powodu, że 2019 r. jeszcze się nie skończył.

Czy coraz więcej Szwedów emigruje do Polski? Ich liczba w naszym kraju utrzymuje się na stałym poziomie. Co pokazuje infografika poniżej:

 

Ubiegają się o azyl?

Zgodnie z polskim prawem, obcokrajowcowi można, na jego wniosek, udzielić azylu gdy jest to niezbędne do zapewnienia mu ochrony oraz gdy przemawia za tym ważny interes Rzeczypospolitej Polskiej. Wniosek składa się do Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców. - Przy rozpatrzeniu sprawy brane są pod uwagę wszystkie istotne okoliczności i dowody, przeprowadzany jest wywiad z cudzoziemcem a także analiza sytuacji w kraju jego pochodzenia - mówi nam Jakub Dudziak, rzecznik prasowy UdSC.

Decyzję o udzieleniu azylu wydaje Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców po uzyskaniu zgody Ministra Spraw Zagranicznych. 

Jak wynika z danych UdSC, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, żaden ze Szwedów nie przebywał w Polsce w ramach azylu. W pierwszym półroczu 2019 r. jedna osoba obywatelstwa szwedzkiego składała wniosek z prośbą o azyl w Polsce. Został on odrzucony. Dane składających wnioski nie są podawane do wiedzy publicznej, dlatego w dokumencie uwzględniono tylko fakt, że wnioskujący był mężczyzną.

Dane dotyczące przyznawania azylu przez państwo polskie udostępnia również na swojej stronie Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds uchodźców (UNHCR) działający pod przy ONZ. Również z danych UNHCR wynika, że w Polsce w ramach azylu politycznego nie przebywa żaden obywatel Szwecji.

Emigrują, ale do sąsiadów

Spójrzmy też na oficjalne statystyki Szwecji. Wynika z nich, że rok temu do Polski wyemigrowało 1689 Szwedów.

Kraje, do których emigrują Szwedzi, zrzut ekranu z Urzędu Statystycznego Szwecji

Większość wyjeżdżała do Danii, Norwegii i Wielkiej Brytanii. Na czwartym miejscu jest Finlandia, potem Stany Zjednoczone, Niemcy i Hiszpania. Polska znalazła się dopiero na ósmym miejscu. 

Prawdopodobnie część Szwedów migrujących do Polski, to studenci, którzy nie dostali się na studia. To najczęściej osoby, które chcą być w przyszłości lekarzami lub weterynarzami mówi nam dziennikarz z biura AFP w Sztokholmie. W Szwecji mieszka dużo osób polskiego pochodzenia. Być może wracają do swoich rodzin żyjących w Polsce  dodaje.

Twitterowa sonda 

W artykule „Naszego Dziennika” przywoływana jest również sonda opublikowana na Twitterze przez Petera Imanuelsena, który zapytał Szwedów o to, do jakiego kraju najlepiej byłoby „uciec, aby zaznać spokoju i normalności”. Głosowało ponad 9,5 tys. użytkowników. 67 proc. wskazało Polskę.

Ale czy sonda przeprowadzona na Twitterze przez skrajnie prawicowego vlogera może być rzetelnym źródłem informacji? Jak donosi Huffingtonpost, szwedzki vloger w 2016 r. zanegował Holocaust pisząc, że „uśmiercenie 6 mln Żydów, wydaje się wysoce nieprawdopodobne” oraz że nie zgadza się z faszyzmem i socjalizmem, ale „Hitler miał rację w kilku kwestiach”. Sondy na Twitterze może przeprowadzić każdy, cytowanie ich w mediach powinno być potwierdzone badaniami lub innymi źródłami. 

Szwecja opanowana przez islamistów? Fałsz

Szacuje się, że w Szwecji żyje kilkaset tys. ludzi, którzy wywodzą się z krajów muzułmańskich - czytamy na rządowej stronie Szwecji. Jednak ta liczba nie mówi nic o tym, ilu z nich jest religijnych. Największe wspólnoty wyznaniowe to Kościół Szwecji, islam, kościoły prawosławne, katolicyzm, Kościół ekumeniczny w Szwecji i ruch zielonoświątkowy. Spośród 10 mln mieszkańców Szwecji około 6 mln (58 proc.) jest członkami Kościoła Szwecji - jednego z największych Kościołów luterańskich na świecie. Społeczności wyznania muzułmańskiego mają około 170 tys. członków. To 1,7 proc. populacji Szwecji.

W 80 miastach obowiązuje szariat? Fałsz

W artykule „Naszego Dziennika” czytamy też, że „w blisko 80 miastach istnieją dzielnice praktycznie opanowane przez islamistów, gdzie obowiązuje szariat, a szwedzkie władze nie maja nic do powiedzenia. Największa to Rinkeby w Sztokholmie. Nie pokazuje się tam policja, nie wjeżdża karetka, panuje chaos”.

Rinkeby to dzielnica Sztokholmu położona w jego północno zachodniej części. W opublikowanym niedawno raporcie szwedzka policja określiła Rinkeby jako „dzielnicę wymagającą szczególnej uwagi”. Autorzy raportu zanotowali wobec niej pozytywne zmiany, bo ustały tam ataki na policję, a mieszkańcy dzielnicy dużo chętniej współpracują z funkcjonariuszmi.

— Mimo że nadal stoimy w obliczu poważnych wyzwań na obszarach wymagających szczególnej uwagi, to widzimy że nasze wysiłki przyczyniły się do poprawy w wielu miejscach — mówił w czerwcu Mats Löfving, szef krajowej policji.

— Problemy opisane w raporcie polegają raczej na tym, że mieszkańcy tych dzielnic nie ufają policji. Ale obszary te nie są opanowane prawem szariatu, nawet jeśli w dzielnicach zanotowano wysoki poziom imigrantów mówi nam dziennikarz z biura AFP w Sztokholmie.

Według raportu policji liczba obszarów zagrożonych przestępczością zmalała z 61 do 60. Nie jest jednak prawdą, że policja tam się nie pojawia i że nie obowiązuje tam szwedzkie prawo.

Natalia Sawka