Podpisana przez „naukowców” tzw. „Światowa Deklaracja Klimatyczna”, która głosi, że nie ma zagrożenia klimatycznego, przedstawia błędne opinie

Copyright © AFP 2017-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Tak zwana „Światowa Deklaracja Klimatyczna” podpisana przez ponad 1,2 tys. osób była szeroko udostępniana w mediach społecznościowych od sierpnia 2022 r. Publikacja kwestionuje konsensus naukowy w sprawie zmian klimatycznych spowodowanych działalnością człowieka. Ale tylko niewielka liczba jej sygnatariuszy to klimatolodzy – niektórzy wręcz mają powiązania z przemysłem naftowym, a nawet z organizacjami sympatyzującymi ze sceptykami klimatycznymi. Wprowadzające w błąd i bezpodstawne sądy są sprzeczne z naukowym konsensusem w sprawie zmian klimatu i były już wcześniej weryfikowane przez AFP.

„Nie ma zagrożenia klimatycznego – deklaracja 1100 naukowców i specjalistów pod przewodnictwem fizyka-noblisty zajmującego się klimatem – Ivara Giaevera” – czytamy w publikacji z 25 sierpnia 2022 r. udostępnionej setki razy na Facebooku.

Inna publikacja, która miała ponad 3 tys. udostępnień, również wspominała o tzw. „Światowej Deklaracji Klimatycznej”. Przedstawiała film, w którym różne osoby negują zmianę klimatu i wychwalają pozyskiwanie energii z paliw kopalnych.

Podobne treści były udostępniane także na Twitterze i Telegramie, również w języku angielskim, hiszpańskim, bułgarskim i rumuńskim.

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany 19 września 2022 roku

Powiązania z paliwami kopalnymi

Wspomniana deklaracja to zaktualizowana wersja tekstu opublikowanego w 2020 r. przez holenderską grupę o nazwie „Climate Intelligence” (w skrócie Clintel), założoną przez Guusa Berkhouta, emerytowanego geofizyka, który pracował kiedyś dla giganta naftowego Shell, oraz przez holenderskiego dziennikarza Marcela Croka, który jest zwolennikiem teorii, że zmiana klimatu „nie jest wcale taka zła”.

Clintel przedstawia się jako „niezależna fundacja”, a osoby, które podpisały się pod publikacją donoszącą o tym, że rzekomo „nie ma zagrożenia klimatycznego” organizacja nazywa „kompetentnymi naukowcami”. Według portalu DeSmog, który specjalizuje się w tematach klimatycznych i środowiskowych, a w szczególności w walce z dezinformacją w tej dziedzinie, Clintel i jej założyciele regularnie udostępniają treści kwestionujące klimatyczny stan wyjątkowy czy antropogeniczne czynniki zmiany klimatu.

Jak wynika z artykułów śledczych holenderskich mediów (1, 2), niektóre z prac Guusa Berkhouta sceptycznych wobec zmian klimatu, mogły być finansowane z pieniędzy koncernów naftowych takich jak Shell, ExxonMobil, BP, Total i Saudi Aramco. Zarzuty te odpierają jednak założyciele holenderskiej grupy: „Clintel nigdy nie otrzymał od przemysłu naftowego ani grosza” – przekazał w mailu do AFP 2 września 2022 r. Marcel Crok.

AFP poprosiła o komentarz pięć firm naftowych wymienionych w holendrerskich artykułach: Shell odpisał AFP, że nic „nie wie” o finansowaniu Berkhouta, zaś ExxonMobil stwierdził, że teoria o finansowaniu Clintela jest „niewłaściwa”. Trzy pozostałe korporacje odmówiły komentarza.

Loga giganta energetycznego Shell na stacji benzynowej w Bochum, w zachodnich Niemczech, 8 marca 2022 roku ( AFP / Ina Fassbender)

Co ciekawe, co najmniej siedem osób, które podpisały się pod wspomnianą deklaracją przeczącą zmianom klimatu rozpoznano jako pracujących dla Shella, z kolei osiem innych pracuje w przemyśle naftowym. Marcel Crok powiedział AFP, że sam Berkhout pracował dla Shella „około 40 lat temu”.

Oprócz nich, pod listem podpisało się 13 inżynierów i geologów naftowych, plus kilku przedstawicieli branży górniczej.

Część miała powiązania z organizacjami wymienionymi w liście, ale też z amerykańskimi grupami sceptyków klimatycznych powiązanych z przemysłem naftowym np. z Heartland Institute, Competitive Enterprise Institute i Cato Institute.

Każda z tych grup otrzymała pieniądze od giganta naftowego ExxonMobil, zgodnie z tym co przedstawiają dokumenty opublikowane przez Greenpeace (1, 2, 3). Korporacja została oskarżona o podważanie nauki w celu ochrony swojego naftowego biznesu, czemu oficjalnie ona sama zaprzecza.

Tylko garstka klimatologów wśród sygnatariuszy

Pod listem, który można pobrać ze strony Clintel, podpisało się około 1,2 tys. sygnatariuszy z 40 różnych krajów – z czego część się wypisała (ponieważ podpisała wcześniejsze wersje tej deklaracji) – zostali oni oznaczeni krzyżykiem przy nazwiskach. Z kolei 15 września 2022 r. na stronie Clintel stwierdzono, że łączna liczba sygnatariuszy wynosi ponad 1,3 tys.

Jak pokażemy poniżej, tylko niewielka część podpisanych to naukowcy, co więcej tylko garstka to klimatolodzy.

Jedną z osób podpisanych pod deklaracją jest norweski fizyk Ivar Giaever, laureat wspólnej Nagrody Nobla z fizyki w 1973 roku za pracę o nadprzewodnikach. Czym są nadprzewodniki? W odróżnieniu od zwykłych przewodników takich jak złoto, miedź czy aluminium, prąd w nadprzewodnikach nie wygasa z upływem czasu, a więc może płynąć bezstratnie.

Z tego co widać, Giaver nie zajmował się klimatem, ponieważ nie ma śladu jakiejkolwiek publikacji naukowej o klimacie sygnowanej przez tego naukowca, co pokazują wyniki wyszukiwarki publikacji naukowych o nazwie Google Scholar.

Jak wynika z wyliczeń AFP, około 10 sygnatariuszy określiło się jednoznacznie jako klimatolodzy lub „naukowcy klimatyczni”. To mniej niż jeden procent ogółu. Kilku innych określiło się jako specjaliści paleoklimatologii (dziedziny nauki badającej klimat Ziemi w okresie sprzed instrumentalnych pomiarów temperatury) i nauk atmosferycznych.

Wśród osób podpisujących się znalazło się także 40 geofizyków, 130 geologów i 200 inżynierów różnych dziedzin nauki, a także kilku matematyków, lekarzy i naukowców zainteresowanych rolnictwem.

Zrzut ekranu niektórych sygnatariuszy Światowej Deklaracji Klimatycznej wykonany 7 września 2022 roku

Wśród sygnatariuszy znalazły się również takie zawody jak: rybak, pilot linii lotniczych, sommelier, muzyk, prawnik, lingwista, emerytowany nauczyciel, urolog, psychoanalityk, a także trzej przedstawiciele związków zawodowych pracowników sektora energetycznego.

Wśród podpisanych pochodzących z Polski także znalazły się osoby związane z górnictwem: Marek Boiński, który jest przewodniczącym Krajowej Sekcji Energetyki NSZZ „Solidarność”, Jarosław Grzesik z Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” oraz Dominik Kolorz – polski działacz związkowy i przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.

Serwis fact-checkingowy o nazwie „Climate Feedback” w artykule, w którym przeanalizował wcześniejszą wersję deklaracji klimatycznej, ocenił publikację jako „stronniczą”, a wśród sygnatariuszy wymienił zdecydowanie dużą liczbę pracowników sektora kopalnego. Swoją analizę na temat najnowszego listu, przedstawiciele „Climate Feedback” opublikowali również w mediach społecznościowych.

„Biorąc pod uwagę liczbę niepoprawnych tez zawartych w tym liście (...) może zaskakiwać to, że „1,2 tys. naukowców i specjalistów” zgadza się z jego treścią. Niemniej pouczające jest zbadanie wiarygodności tych sygnatariuszy” – pisali w mediach społecznościowych przedstawiciele „Climate Feedback”.

Raport naukowców

Treść „Światowej Deklaracji Klimatycznej” można przeczytać na jednej stronie, reszta to nazwiska sygnatariuszy dokumentu. Nie odzwierciedla on szeroko udokumentowanej wiedzy na temat globalnego ocieplenia, z jakim mamy do czynienia w 2022 roku.

Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (ang. Intergovernmental Panel on Climate Change, w skrócie IPCC) zaprosił 721 ekspertów z 90 różnych krajów do współtworzenia trzyczęściowego Szóstego Raportu Oceniającego, który ukazał się między sierpniem 2021 r. a kwietniem 2022 r.

IPCC to naukowe ciało doradcze utworzone w 1988 r. przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) i Program Środowiskowy ONZ (UNEP). Grupa ekspertów skupia tysiące specjalistów z zakresu nauk atmosferycznych, oceanografów, glacjologów, ekonomistów itp. i w 2007 r. została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla. Zadaniem IPCC jest zagłębienie się w tysiące publikacji naukowych dotyczących zmiany klimatu oraz ocena najnowszej wiedzy i przedstawienie decydentom wyważonej syntezy.

Raport to najbardziej kompleksowa ocena wiedzy naukowej o zmianie klimatu. Każda jego część liczyła około 3 tys. stron. Jego autorzy przejrzeli setki badań i stwierdzili, że istnieją „niepodważalne” dowody na to, że ludzie wpływają na klimat poprzez spalanie paliw kopalnych.

Wiele publikacji w mediach społecznościowych poddaje w wątpliwość konsensus klimatologów w sprawie tego, że to głównie ludzie odpowiedzialni są za globalne ocieplenie poprzez spalanie paliw kopalnych. Trzy analizy badań z ostatnich lat wskazują, że konsensus bliski jest 100 procent (1, 2, 3).

Członkowie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) podczas konferencji prasowej 8 sierpnia 2019 r. w Genewie ( AFP / Fabrice Coffrini)

IPCC dzieli się na trzy grupy ekspertów, powołanych przez różne rządy i organizacje międzynarodowe: pierwsza grupa bada naukowe dowody na istnienie globalnego ocieplenia, druga jego skutki, a trzecia przedstawia możliwe rozwiązania w celu jego złagordzenia.

– Eksperci IPCC opierają swoje badania wyłącznie na recenzowanych publikacjach – powiedział AFP 3 sierpnia 2022 r. klimatolog Xavier Fettweir. – Dla każdego raportu tworzone są zespoły naukowców, którzy zajmują się różnymi rozdziałami. Następnie całe środowisko naukowe wzywane jest do przeglądu tych rozdziałów, a spotkania odbywają się w każdym kraju – mówi Fettweir.

Cały ten proces, jak wybierani są autorzy raportów i na jakich dokumentach IPCC się opiera, jak recenzowane i zatwierdzane raporty, wyjaśniony jest na stronie internetowej IPCC.

To, co kryje się pod pojęciem stanu zagrożenia klimatycznego, wyjaśnia na przykład Program Środowiskowy ONZ. Wspomniał o nim także Sekretarz Generalny ONZ António Guterres: „Znajdujemy się na drodze do globalnego ocieplenia ponad dwukrotnie przekraczającego limit 1,5°C uzgodniony w Paryżu. Niektórzy przywódcy rządów i biznesu mówią jedno, a robią zupełnie co innego. Mówiąc wprost – kłamią. A skutki tego będą katastrofalne. To jest klimatyczny stan wyjątkowy – mówił Guterres w kwietniu 2022 r.

Mylące twierdzenia o klimacie zostały już zweryfikowane

Pomimo konsensusu naukowców, treść deklaracji mówiąca o tym, że nie ma zagrożenia klimatycznego, sugeruje, że różne zagadnienia nauki o zmianie klimatu nadal są przedmiotem debaty. „Nie liczy się liczba ekspertów, ale sposób ich argumentacji” – czytamy w deklaracji.

Jednak deklaracja ta nie podaje żadnych źródeł i zawiera szereg twierdzeń na temat nauki o klimacie, które zostały obalone przez ekspertów. AFP oraz inne organizacje już wcześniej je sprawdziły. Poniżej przedstawiamy nasze argumentacje:

Niektóre z publikacji utrzymywały, że „klimat na Ziemi zmieniał się tak długo, jak długo istnieje planeta, z jej naturalnymi zimnymi i ciepłymi okresami. Dlatego nie jest zaskoczeniem, że obecnie przeżywamy ocieplenie”.

Eksperci, z którymi kontaktowali się dziennikarze AFP, już wcześniej mówili, że gwałtowny wzrost globalnych temperatur w ciągu ostatnich 150 lat był nienormatywnie ostry – napędzany przez emisje dwutlenku węgla po epoce industrializacji.

Ed Hawkins, profesor nauk o klimacie Uniwersytetu Reading w Anglii, powiedział AFP, że takie wahania temperatury w porównaniu z obecnym ociepleniem nie miały miejsca w przeciągu ostatnich 10 tys. lat.

– Już w przeszłości istniały wahania temperatur, ale takie zmiany trwają dziesiątki tysięcy lat. Zdajemy sobie sprawę z tego, że istnieją naturalne przyczyny takiej cyrkulacji wynikające z ruchu Ziemi wokół Słońca. Klimatolodzy badali to wiekami – mówi Hawkins.

– To co dało się zauważyć w ciągu ostatnich 2 tys. lat, to bardzo łagodny spadek, a potem na końcu widać gwałtowny wzrost temperatur, znacznie przekraczający wszystko to, co widzieliśmy w ciągu tych lat – dodaje ekspert.

Argument, że obecne ocieplenie jest normalne, ponieważ temperatury rosły i spadały przez tysiąclecia, zdaniem Mike’a Lockwooda, profesora fizyki środowiska kosmicznego Uniwersytetu Reading „jest po prostu głupią logiką”. – Oczywiście to prawda, że temperatury rosły i spadały w przeszłości, ale nie jest to powód, by zakładać, że obecna zmiana klimatu ma takie same przyczyny, co poprzednie – uważa.

Trend ten odzwierciedlają wykresy opublikowane w sierpniu 2021 r. w raporcie IPCC.

Wykres pokazujący, że obserwowane ocieplenie jest spowodowane wpływem działalności człowieka ( AFP / )

W deklaracji możemy przeczytać, że „świat ocieplił się znacznie mniej niż przewidywali naukowcy IPCC, którzy swoje prognozy oparli na podstawie wymierzonego oddziaływania antropogenicznego... Polityka klimatyczna opiera się na nieadekwatnych prognozach”.

Jak mówi Xavier Fettweis, od czasu opublikowania pierwszego raportu, prognozy IPCC okazały się całkiem poprawne. „Kiedy spojrzysz na prognozy IPCC z raportów z 2011 i 2007 roku, to zobaczysz, że prognozowane ocieplenie jest dokładnie tym, co obecnie obserwujemy” – powiedział Fettweis w tym artykule fact-checkingowym.

Specjalizująca się w tematyce zmiany klimatu strona o nazwie „Carbon Brief” przeprowadziła analizę, która wykazała, że niektóre prognozy przewidywały mniejsze ocieplenie niż to, z którym dziś mamy do czynienia, inne zaś przewidywały nieco większe, jednak wszystkie one pokazywały wzrost temperatury powierzchni ziemi w latach 1970-2016, który nie był daleki od tego, co faktycznie się dzieje. Eksperci bronili prognoz w tym artykule AFP.

W pierwszym rozdziale Szóstego Raportu Oceniającego IPCC naukowcy sporządzili wykres porównujący prognozowane krzywe temperatur z poprzednich raportów IPCC z prognozami kilku klimatologów – takich jak Syukuro Manabe czy James Hansen – oraz temperatury faktycznie zaobserwowane. Widać, że prognozy dość dobrze pokrywają się z faktycznie obserwowanymi temperaturami, a różnice nie przekraczają 0,2°C.

W mediach społecznościowych pojawiały się też twierdzenia, że „nadwyżki CO2 sprzyjają przyrodzie, bo zazieleniają naszą planetę”, a także że „dodatkowy dwutlenek węgla w powietrzu sprzyja wzrostowi światowej biomasy roślin”.

Dwutlenek węgla nie jest niebezpieczny, jednak gdy wysokie jest jego stężenie w atmosferze, przyczynia się on do globalnego ocieplenia w taki sam sposób jak metan czy podtlenek azotu, które również są gazami cieplarnianymi (GHG, ang. Greenhouse Gas).

„Gdy Ziemia ogrzewa się w wyniku promieniowania słonecznego, w odpowiedzi wydziela ciepło, które z powrotem jest emitowane w przestrzeń. Gazy cieplarniane zapobiegają ucieczce tego ciepła, przypominając nieco swoisty koc. Im więcej gazów cieplarnianych, tym grubszy koc. Dlatego też mamy do czynienia ze wzrostem temperatury” – tłumaczyła w czerwcu 2022 roku agencji AFP Sonia Seneviratne, profesor nauk o klimacie w Szwajcarskim Federalnym Instytucie Technologii w Zurychu.

Eckhard George z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie powiedział AFP 24 sierpnia 2022 r., że rośliny mogą skutecznie wykorzystać dodatkowe CO2 tylko wtedy, gdy wszystkie inne czynniki wpływające na wzrost, takie jak woda, światło i składniki mineralne są łatwo dostępne. Jak mówi, przetwarzane przez rośliny CO2 jest dalece niewystarczające, by mogło zrównoważyć dodatkowe emisje spowodowane przez człowieka.

O tym micie można również poczytać na stronie „Nauka o Klimacie”, serwisu tworzonego przez polskich naukowców. Wyliczają oni, że rośliny, którym dostarcza się nadmierne ilości CO2 mogą cierpieć na niedobory innych składników odżywczych np. azotu. Co więcej bujniejsze dzięki CO2 rośliny potrzebują więcej wody. Tymczasem zmiany klimatu przynoszą susze.

W deklaracji możemy także przeczytać, że „nie ma wystarczających dowodów na to, by mówić, iż globalne ocieplenie nasila huragany, powodzie, susze oraz inne klęski żywiołowe”. Analizy World Weather Attribution (WWA) poprzez obserwację historycznych danych, pokazują, że z powodu zmian klimatu różne katastrofy stały się bardziej prawdopodobne m.in. powodzie i burze. O metodach tych analiz można poczytać w tym artykule AFP.

Opublikowany w sierpniu 2021 r. przez Światową Organizację Meteorologiczną przy ONZ raport również wykazał, że liczba katastrof napędzana przez zmiany klimatyczne i bardziej ekstremalną pogodę wzrosła pięciokrotnie w ciągu 50 lat.

Analiza „Carbon Brief” z sierpnia 2022 r., w której przyjrzano się ponad 500 ekstremalnym zjawiskom pogodowym wykazała, że ponad 70 proc. tych zjawisk uznano za spowodowane przez działania człowieka.

Co więcej, eksperci IPCC w swoim najnowszym raporcie wskazują, że obserwowane już od kilku lat skutki globalnego ocieplenia będą się nasilać, jeśli zmiany klimatu będą postępować w tym samym tempie.

Tłumaczenie:
CLIMATE