Uwaga na teorie dr. Zalewskiego. Jego „badania” nie są naukowym dowodem na istnienie „stworów aluminiowych” w szczepionkach

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

W szczepionkach przeciwko Covid-19 są „aluminiowe istotki”? Tak w każdym razie twierdzi dr Franc Zalewski, YouTuber, inżynier energetyki cieplnej, archeolog amator legitymujący się doktoratem z zakresu geologii. To „Coś” ma mieć „trzy macki” i „główkę”, uśmiecha się, a kiedy otrzyma sygnał z zewnątrz zacznie żyć, twierdzi. Dowodem mają być zdjęcia z badań pod mikroskopem elektronowym wykonane na Uniwersytecie Jagiellońskim. Badania te jednak nie spełniają standardów badań naukowych, zwłaszcza warunków czystości i nie mają wartości naukowej, przekazał AFP profesor najstarszej w Polsce uczelni. Od twierdzeń odciął się również Uniwersytet Śląski, na którym Zalewski uzyskał doktorat.

„MOCNE! Dr Franz Zalewski odkrył... jaja "stwora" w szczepionkach” - brzmi tytuł publikacji zamieszczonej 4 października na stronie Odkrywamy Zdrowie. Do publikacji dołączone są linki do dwóch nagrań. Jedno krótsze - 16 minutowe, drugie dłuższe - blisko dwugodzinne. Oba pochodzą z referatu pt. Życie pozaziemskie. Coś. wygłoszonego przez dr. Zalewskiego 25 września w centrum konferencyjnym Malta w Poznaniu. Bilet na referat kosztował chętnych 85 złotych.

I to podczas tego wydarzenia dr Zalewski pokazał zdjęcia rzekomych organizmów, o których mówi tajemniczo „coś”.

Zrzut ekranu z posta na na Facebooku. Podczas prelekcji dr. Franc Zalewski pokazuje zdjęcie rzekomego organizmu w szczepionce Pfizera. ( AFP 5.11.2021 r. / )

Nagranie z prelekcji trafiło do internetu. Jest dostępne na Facebooku, CDA, na Rumble, czy Twitterze, w różnych językach, po francusku, japońsku, hiszpańsku i angielsku. Miało na świecie tysiące udostępnień. Z YouTube'a zostało usunięte, by niedawno znowu się w tym serwisie pojawić.

Zalewski mówi, że otrzymał do zbadania szczepionki przeciwko Covid-19. Podczas prelekcji na ekranie pojawiają się zdjęcia fiolek szczepionki Comirnaty firmy Pfizer, które ktoś miał mu przesłać. Wykonał z nich trzy próbki. W dwóch pierwszych niczego nie znalazł. W trzeciej którą nazwał „CV Burewestnik” znalazł to „Coś”, czyli jakiś nano-organizm, który ma „trzy macki”, „główkę” i „się uśmiecha”. To „coś” według niego składa się z glinu i węgla. „Czy to roślinka? Pyłek? Istotka? ” - pyta i odpowiada. „Podawana jest w jaju, razem z podatnym gruntem” jakim jest tlenek grafenu, który powoduje jego rozwój. „Mamy aluminiowe istotki, które w nas siedzą” (...) Gdzieś w pobliżu może jest jakiś sygnał, który spowodował, że to coś zaczęło żyć” - mówił prelegent. „Szczepionki są jak rosyjska ruletka. Ktoś dostaje cukier, ktoś dostaje sól fizjologiczną, a ktoś otrzymuje jajo stwora”- mówi. Przestrzega przed stosowaniem szczepionek przeciw Covid-19 ze względu na obecność w nich tych właśnie organizmów, a ich podawanie porównuje do dobrowolnej „eutanazji”.

Rzekoma obecność grafenu i tlenku grafenu w szczepionkach przeciwko Covid-19 stała się w ostatnich miesiącach częstym motywem przewodnim antyszczepionkowej dezinformacji. AFP opublikowała kilka artykułów dementujących fałszywe treści na ten temat ( 1, 2 , 3, 4)

Jako dowód dr Zalewski pokazał szereg zdjęć z badań pod mikroskopem elektronowym jakie, jak mówił, przeprowadził na Uniwersytecie Jagiellońskim. Badania robił też na Uniwersytecie Śląskim (US).

Sprawdziliśmy

Nagranie z prelekcją przesłaliśmy do Pracowni Mikroskopii Skaningowej Nauk Biologicznych i Geologicznych Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zapytaliśmy czy zdjęcia pokazane przez prelegenta wykonano pod mikroskopem tej pracowni. Pytanie przesłaliśmy też na US w Katowicach.

– Dr Zalewski rzeczywiście z końcem sierpnia wykonał w naszej pracowni zdjęcia i analizy składu chemicznego próbek. Zdjęcia te są na twardym dysku mikroskopu i z pewnością są to te same zdjęcia, które pokazał on w prezentacji – przekazał 4 listopada AFP prof. dr. hab. Marek Michalik z Instytutu Nauk Geologicznych UJ, opiekunem pracowni. – Jednak co tak naprawdę zbadał, tego nie wiemy – zastrzegł.

– Pracownia wykorzystywana jest nie tylko przez pracowników uczelni, Instytutów naukowych ale także przez przedsiębiorstwa. I na tej zasadzie dr Zalewski, jako pracownik firm geologicznych i w czasie kiedy był słuchaczem AGH, okazjonalnie korzystał z pracowni. Próbki do badania przygotował sam. Warto dodać, że laboratorium nie jest przygotowane do badań w warunkach czystości koniecznej do analizy materiałów farmaceutycznych – podkreślił prof. Michalik.

Uczelnia nie ponosi odpowiedzialności za sposób przygotowania próbek

– Mikroskopia elektronowa jest metodą, w której sposób przygotowania próbek ma zasadnicze znaczenie dla wiarygodności wyników. Materiał miał leżeć przez cztery dni suszony w domu, o czym sam Zalewski mówił w prelekcji. Mogło mieć miejsce zanieczyszczenie próbki opadającym pyłem z powietrza w mieszkaniu, grzybami, drobnoustrojami – podkreślił prof. Michalik.

Badany materiał jest też niewiadomego pochodzenia. Sam Zalewski powiedział, że fiolki ktoś mu podesłał do badania. Kto? Tego nie wiadomo.

– Szczepionki przeciw COVID-19 nie można ot tak dostać do badań, ich dystrybucja jest ściśle monitorowana. Można zatem poddać pod wątpliwość sam fakt, że dr Zalewski badał szczepionkę – przekazał AFP dr hab. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Szczepionki poddawane są rygorystycznym badaniom jedynie przez wyspecjalizowane laboratoria mające odpowiednie akredytacje.

– Zalewski mówił też, że materiał znajdował się na dwustronnie klejącej przewodzącej taśmie węglowej. Taśmy takie są używane do przyklejania różnych obiektów do uchwytów na próbki. Nie można wykluczyć, że krawędzie rolki taśmy uległy w trakcie prac laboratoryjnych zanieczyszczeniu. Taśma taka nie może być użyta do przygotowania materiału takiego jak analizowany przez dr. F. Zalewskiego – dodaje profesor Michalik.

– Przedmiotem obserwacji były zatem zanieczyszczenia, które mogły przedostać się na dowolnym etapie przygotowania materiału – stwierdza profesor.

– Uczelnia nie ponosi odpowiedzialności za interpretację wyników – dodaje.

– Zalewski złamał zaufanie jednostki badawczej UJ. Jego wnioski mogą mieć wydźwięk społeczny, obniżający zaufanie do szczepień przeciw Covid-19. – powiedział profesor Michalik.

Od nagrania odciął się również Uniwersytet Śląski, na którym w 2014 Zalewski uzyskał doktorat z zakresu geologii. Tytuł pracy to: „Charakterystyka mineralogiczno-petrograficzna materiałów użytych do budowy megalitów Starego Państwa Egiptu”. Promotorem był prof. dr hab. Łukasz Karwowski.

– Odcinamy się od poglądów głoszonych przez Pana Franca Zalewskiego dotyczących szczepionek. Jesteśmy instytucją, która zachęca do szczepień przeciwko chorobie Covid- 19. – przekazał AFP 5 listopada Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik prasowy uczelni.

Odniósł sie również do twierdzenia z prelekcji, w której Zalewski mówił, że badania robi też na Uniwersytecie Śląskim. – Nie mamy takiej informacji – przekazał nam rzecznik.

Cleanroom

W sektorze farmaceutycznym, biotechnologicznym czy medycznymstrefy czyste są nieodzownym warunkiem dla uzyskania wiarygodnych badań. Taki preparat jak szczepionka może być badany w pomieszczeniach o podwyższonych klasach czystości tzw. cleanroom - czytamy na specjalistycznej stronie biotechnologia.pl. Do badania skał nie są one potrzebne.

Dobrą praktyką, tłumaczą nam eksperci, jest też by w takich samych warunkach równolegle przygotować próbkę kontrolną np. wody jałowej, co pozwoli wykluczyć przypadkowe zanieczyszczenie ze środowiska. W każdym przypadku uzyskania wątpliwego wyniku badanie powtarza się celem wykluczenia przypadkowości. Nie ocenia się jakości na podstawie pojedynczego wyniku badań mówią nam eksperci biotechnologii. Dr Zalewski opiera swoje wnioski na badaniu z jednej fiolki. Zapytaliśmy dr. Zalewskiego jakich metod użył. W odpowiedzi nie udzielił nam precyzyjnych wyjaśnień, stwierdził jedynie, że wszystko mówi w nagraniach.

Kim jest dr Franc?

Zalewski przedstawia się w mediach społecznościowych jako „geolog, mineralog i historyk z zamiłowania, archeolog zajmujący się dziejami starożytnego Egiptu.” Na swojej stronie na Facebooku napisał po angielsku, że jest poszukiwaczem ukrytej historii (Hidden History Hunter). Prowadzi kanał w serwisie Youtube, stronę internetową oraz Fundację o nazwie „Fundacja Universum Institute”, z siedzibą w Krakowie. Fundacja powstała w 2018 roku, by jak sam napisał, mógł on „zbierać wsparcie finansowe na dalsze badania naukowe i kolejne filmy.” Z wpisu do KRS nr 0000739078 wynika, że fundacja zajmuje się szeroko pojętą „działalnością naukową i wspieraniem działalności artystycznej i artystów”. On sam jest jej prezesem, a członkiem zarządu fundacji jest krakowski producent filmowy Krzysztof Grzegorz Sółek, który jak wynika z jego konta w serwisie Linkedin ukończył m.in. szkołę baletową. Z instytucjami naukowymi nie ma nic wspólnego. Razem prowadzą też firmę Atmosphere sp. z o.o. zajmującą się jak wynika z wpisu do KRS-u „badaniami naukowym i pracami rozwojowymi w dziedzinie pozostałych nauk przyrodniczych i technicznych.” Zalewski jest w niej dyrektorem do spraw naukowych.

Z notki biograficznej znalezionej w internecie dowiadujemy się, że urodził się w miejscowości Balarka, na Ukrainie (w rejonie Łucka), szkołę podstawową i średnią ukończył na Krymie, fachu elektromontera nauczył się w technikum w Zaporożu. W latach 1985 - 1994 studiował w tamtejszym Instytucie Technicznym energetykę cieplną.

Po przyjeździe do Polski studiował historię na UJ. W latach 2003- 2007 był słuchaczem na studiach doktoranckich na AGH na wydziale Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska, a doktorat z zakresu geologii uzyskał w Sosnowcu na Uniwersytecie Śląskim na Wydziale Nauk o Ziemi. Brak informacji o odbyciu studiów pierwszego stopnia z geologii. Jak pisze w swojej notce przeniósł się w 2008 roku na uczelnię śląską z „przyczyn rodzinnych”.

W innym tonie mówił o tym dziekan Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH prof. Jacek Matyszkiewicz w wywiadzie dla Dziennika Polskiego w 2009 roku. „Pan Zalewski twierdzący, że jest doktorantem AGH został skreślony z listy słuchaczy studiów doktoranckich już dwa lata temu.” wyjaśnił.

Profesor Matyszkiewicz udzielił wywiadu na jego temat po tym jak Zalewski ogłosił, że odkrył "krater" w paśmie na Sikorniku, w Lesie Wolskim, (pod Krakowem) który, według niego, powstał po uderzeniu meteorytu. „Okrycie” to nazwał po prostu bzdurą. „Nasi doktoranci prowadzą rzetelne badania, a nie wymyślają takich bredni. Jego "teoria" nie jest nawet kontrowersyjna, a jedynie świadczy o kompletnym braku podstawowej wiedzy geologicznej. Jestem w stanie zrozumieć, że ten pan wierzy w swoje pomysły, niemniej jednak nie dostrzega zasadniczych przesłanek, które kompletnie wykluczają jego teorie. Uważam, że jest to szukanie taniej sensacji kosztem rzetelnej nauki.” - czytamy w wywiadzie „Meteoryt to bzdura”. Krater jest niczym innym jak starym kamieniołomem jakich wiele w okolicy. Życie pozaziemskie i meteoryty to zresztą ulubiony temat Zalewskiego.

„Coś”

Twierdzenie Zalewskiego, że rzekomo odkrył w szczepionce jaja jakiegoś stwora aluminiowego szybko rozeszły się w internecie w wielu językach. Owo „Coś” internauci francuskojęzyczni nazwali „La Chose”, hiszpańscy „a coisa" a anglojęzyczni „The thing”. Wielu porównywało je do rzekomego odrycia dr Carrie Madej, czytamy w publikacjach po francusku. Madej to amerykańska osteopatka podważająca pandemię, sprzeciwiająca się szczepionkom przeciwko Covid-19. Ostatnio twierdziła, że w badaniu pod mikroskopem znalazła żywe organizmy w szczepionkach. Jej twierdzenia weryfikowaliśmy w naszych artykułach po polsku i francusku.

O ile w niektórych szczepionkach rzeczywiście znajduje się aluminium dodawane jako adjuwant (substancja wzmagająca działanie antygenu) o tyle w szczepionce mRNA - a taką jest preparat Comirnaty firmy Pfizer - aluminium nie występuje. Skład szczepionek dopuszczonych do użytku w Unii Europejskiej jest zresztą jawny. Można sprawdzić wszystkie składniki w Charakterystyce Produktu Leczniczego tzw. CHPL, punkt 2 i punkt 6.1 .

- Sole glinu (powszechna nazwa to aluminium) wykorzystuje się w szczepionkach inaktywowanych (wykorzystujących zabite patogeny) i w niektórych szczepionkach opartych o rekombinowane białka. Nie są one wykorzystywane w szczepionkach żywych. Nie ma jakiegokolwiek sensu ich wykorzystywanie w szczepionkach mRNA. - tłumaczy AFP dr hab. Piotr Rzymski.

- Ładunek mRNA w szczepionkach jest bowiem umieszczany w nanocząsteczkach lipidowych, które umożliwiają wprowadzenie ich do komórki na drodze endocytozy i uwolenienie cząsteczki mRNA z endosomu pod wpływem niskiego pH. - dodaje.

Inne poglądy dr Franca

Nie mamy tu miejsca by odnieść się do wszystkich innych poglądów Zalewskiego. W swoich nagraniach zaprzecza wielu teoriom naukowym, m.in. teorii Alberta Einsteina, teorii ewolucji Karola Darwina, teorii o Wielkim wybuchu.„To tylko teorie”, jak twierdzi, a skoro to są teorie to nie znaczy, że są one prawdziwe,” mówił w jednej z prelekcji z lutego 2021 r.

Wniosek: Nie ma naukowo potwierdzonych dowódw na to dr. Zalewski, że w szczepionkach mRNA Pfizera znalazł jakieś „aluminiowe organizmy” czy „aluminiowe jaja”. W rzeczywistości nie wiadomo co badał Zalewski pod mikroskopem. Jest pewne to, że jego badania nie zostały przeprowadzone zgodnie ze standardami badawczymi niezbędnymi dla preparatów farmaceutycznych. Nie mają zatem wartości naukowej. Odcieli się się od nich przedstawiciele zarówno Uniwersytetu Jagiellońskiego, jak i Uniwersytetu Śląskiego.

COVID-19