
Nie, Amerykanie nie testują szczepionki na koronawirusa na ukraińskich żołnierzach
- Ten artykuł jest starszy niż rok.
- Opublikowano 30/07/2020, 16:00
- Zaktualizowane w 02/09/2020, 16:29
- Przeczytasz w ciągu 6 minut
- Autor: Maja CZARNECKA, AFP Polska
Copyright © AFP 2017-2025. Jakiekolwiek komercyjne wykorzystywanie powyższych treści wymaga subskrypcji serwisu. Więcej informacji znajdą Państwo pod tym linkiem.
O testach szczepionek na koronawirusa pojawia się wiele nieprawdziwych informacji. Krążą historie o tym jak wielkie koncerny farmaceutyczne testują swoje szczepionki w biednych krajach afrykańskich. I tak siedmioro dzieci którym podano szczepionkę miało umrzeć w Senegalu. Kilka dni temu do Polski dotarła inna wersja dezinfomacji. Tym razem ofiarami amerykańskiej szczepionki miało być pięciu Ukraińców, w tym czterej żołnierze.
Post tej treści pojawił się na Facebooku 22 lipca.

Materiał pojawił się również na takich stronach jak: Obserwator Ziemi, Globalna Świadomość czy Starożytni Kosmici ,a także Gloria.tv. Z niektórych z nich został już usunięty.

Informację opublikowało też wielu użytkowników na Twitterze.
W obwodzie charkowskim na Ukrainie pięć osób zmarło w wyniku testów pewnej „innowacyjnej szczepionki” przeciwko koronawirusowi, które są prowadzone pod okiem wirusologów ze Stanów Zjednoczonych. Poinformował o tym 17 lipca przedstawiciel służby prasowej Milicji Ludowej Ługańskiej Republiki Ludowej (NM LNR) Aleksander Mazeikin. Według niego wśród zmarłych było czterech ukraińskich żołnierzy i jeden cywil - czytamy w materiale.
I dalej: Łącznie 15 kandydatów zostało zatwierdzonych przez wirusologów ze Stanów Zjednoczonych do przetestowania tej szczepionki w obwodzie charkowskim, w tym 10 bojowników Sił Zbrojnych Ukrainy, którzy zachorowali na koronawirusa.
W trakcie badania stan ośmiu badanych pogorszył się, zostali oni przeniesieni na oddział ratunkowy, życie trzech wspomagano respiratorami.
Cytowany oficer prasowy z Ługańska Aleksander Mazeikin twierdzi też, że stan ośmiu ochotników pogorszył się i zostali oni przewiezieni na oddział ratunkowy. Miał też powiedzieć, że lekarze pogotowia, walcząc o życie pacjentów, nie mogli udzielić im niezbędnej pomocy, ponieważ nie mieli informacji o składzie zastrzyków. - W efekcie pięciu pacjentów, w tym czterech żołnierzy, zmarło z powodu powikłań - powiedział.
Prorosyjscy separatyści z Ługańska
Informacja zawarta w postach jest dokładnym tłumaczeniem artykułu opublikowanego 17 lipca przez organ prasowy prorosyjskiej separatystycznej tzw. „Ługańskiej Republiki Ludowej”. Centrum prasowe opublikowało depeszę z Ługańska po angielsku i po rosyjsku. Pojawiła się ona również na rosyjskojęzycznych portalach.

Więcej szczegółów o rzekomych testach amerykańskiej szczepionki w Charkowie znaleźliśmy w artykule opublikwanym na rosyjskojęzycznej stronie Rosyjska Wiosna.

Przytaczamy fragment odnoszący się do testów przetłumaczony z rosyjskiego za pomocą Google Translate:
Wojskowo-polityczne przywództwo Ukrainy nadal ryzykuje życie swoich obywateli, by zadowolić swoich partnerów zza oceanu.
Tak więc 23 czerwca do Centralnego Laboratorium N. Merefa w regionie Charkowa przybyło sześciu amerykańskich wirusologów, aby przetestować innowacyjny lek i szczepionkę przeciwko zakażeniu koronawirusem.
Z raportu naczelnego chirurga Charkowskiego Szpitala Wojskowego, podpułkownika służby medycznej Siergieja Szipiłowa, który bierze udział w programie jako obserwator, dowiedzieliśmy się, że do testów praktycznych w dniu 29 czerwca przyjęto 15 kandydatów, w tym 10 wojskowych, spośród osób zakażonych koronawirusem o przebiegu umiarkowanym i ciężkim.
W trakcie praktycznych testów przeprowadzonych w Charkowskiej Okręgowej Izbie Ochrony Radiologicznej w dniach od 5 do 10 lipca, z powodu gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia, ośmiu badanych zostało przeniesionych na oddział ratunkowy, a życie trzech wspomagano respiratorami.
Lekarze medycyny ratunkowej walczący o życie pacjentów nie mogli udzielić im niezbędnej pomocy, gdyż nie posiadali informacji o składzie zastrzyków. W rezultacie pięciu pacjentów, w tym czterech wojskowych, zmarło z powodu powikłań infekcji - czytamy na stronie Rosyjska Wiosna.
Tajemnica państwowa
Według tego samego portalu, ukraińskie służby specjalne zmusiły do milczenia wszystkie osoby, które uczestniczyły w testach.
Śledczy Charkowskiej SBU odebrali od dwudziestu dwóch pracowników ambulatorium podpis o nieujawnianiu informacji stanowiących tajemnicę państwową. Anestezjolog Oleg Oleinik i szef klinicznego laboratorium diagnostycznego Artem Ponomarev odmówili kontaktu z badaczami.
Następnie lekarze zostali zatrzymani i pod groźbą wszczęcia postępowania karnego na podstawie części 1 art. 328 Kodeksu karnego „Ujawnienie tajemnicy państwowej bez śladów zdrady stanu” zostali zmuszeni do podpisania umowy o współpracy z organami bezpieczeństwa państwa i udzielenia im w przyszłości wszelkich niezbędnych informacji - napisał portal.
Niepotwierdzone dane
Na samym końcu artykułu na stronie „Rosyjskiej Wiosny” czytamy, że wszystko to są „niepotwierdzone dane”: z niepotwierdzonych danych wiadomo o stosowaniu eksperymentalnych szczepionek w placówkach medycznych regionu charkowskiego, co wywołało odwrotną reakcję u pacjentów ze słabą odpornością oraz apel ponad stu dziesięciu zaszczepionych mieszkańców regionu do placówek medycznych - napisał autor artykułu.
Sprawdziliśmy
Kilka dni zajęło nam dotarcie do osób wymienionych w artykule. Dotarliśmy m.in. do naczelnego chirurga charkowskiego Szpitala Wojskowego, Siergieja Szipiłowa, który miał brać udział w programie jako obserwator.
- Cała historia opisana w artykułe to jeden wielki fake news. To wszystko nie jest prawdą. Nie było żadnych testów. To kompletna fikcja - powiedział Szipiłow AFP w rozmowie telefonicznej w środę 29 lipca.
Kolejne dementi uzyskaliśmy od ukraińskich wojskowych służb medycznych.
- Nie są prowadzone żadne testy z udziałem naszych żołnierzy.
To ewidentny fake news. W taki sposób działa propaganda rosyjska - powiedział AFP rzecznik służb Oleksij Mazepa w rozmowie telefonicznej.
Ze źródeł dyplomatycznych dowiedzieliśmy się też, że nie było wizyt amerykańskich wirusologów w ostatnich miesiącach na Ukrainie.
Nie udało nam się dodzwonić do przedstawiciela służby prasowej tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej Aleksandra Mazeikina. Nadal czekamy na odpowiedź.
Tajne laboratorium
W ostatnich latach na rosyjskojęzycznych stronach pojawiło się wiele informacji o tajnym laboratorium w miejscowości Merefa, położonej 30 kilometrów pod Charkowem, o którym wspomina Mazeikin. Portal proputinowskiej prywatnej telewizji Tsargrad w jednym z artykułów w 2017 r. nazywa placówkę „tajnym laboratorium śmierci pod Charkowem”. Z artykułu na stronie Oko Planety wynika, że miało powstać jako jedna z wielu amerykańskich placówek wojskowych w tej części Ukrainy. Amerykańscy bakteriolodzy mieli w nim produkować broń biologiczną, chemiczną, a także organizmy genetycznie modyfikowane. W 2016 r. z tego właśnie laboratorium miała wyjść epidemia grypy, którą Amerykanie jakoby celowo rozsiewali kanałami wentylacyjnymi w charkowskim metrze. Ostatnio Amerykanie wypuścili koronawirusa, sugeruje ten sam artykuł. „Czy Covid-19 mógł powstać pod Charkowem?” - pyta w tytule autor artykułu.
Wojna informacyjna
Oprócz regularnej wojny na wschodzie Ukrainy, w sieci i mediach toczy się wojna informacyjna. Wydźwięk informacji ma być jasny: „źli Amerykanie wykorzystują Ukraińców do swoich imperialistycznych celów. A zwykli ludzie cierpią”. Tego typu dezinformacja ma na celu wzbudzić antyamerykańskie i antyszczepionkowe nastroje.
Testy szczepionek
Na świecie trwa wyścig po szczepionkę przeciwko SARS-COV-2. Aktualnie pracuje nad nią ponad 165 zespołów badawczych na całym świecie. Stale uaktualnianą listę można znaleźć na stronie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). O postępach w badaniach można też przeczytać na stronie The New York Times. Znajdziemy tam szczegółowe informacje na jakim etapie badań są dane zespoły, gdzie i w jaki sposób je prowadzą. Najbardziej zaawansowaną trzecią fazę prowadzi w Stanach Zjednoczonych koncern farmaceutyczny Moderna. 27 lipca rozpoczęta została trzecia faza testów z udziałem 30 tys. zdrowych osób z 89 miejscowości w Stanach Zjednoczonych - czytamy w artykule The New York Times. O Ukrainie brak słów.
Niemiecki koncern BioNTech ogłosił 27 lipca początek trzeciej fazy z udziałem również 30 tys. ochotników. Testy prowadzone są również w Argentynie i Brazylii.
Jak informuje pismo medyczne Lancet, brytyjsko-szwedzki koncern AstraZeneca razem z Uniwersytetem Oksfordzkim prowadzi trzecią fazę z udziałem 10 tysięcy osób. Nie wspomina nic o badaniach na Ukrainie.
Warto podkreślić, że do udziału w badaniach klinicznych eksperymentalnej szczepionki rekrutuje się zdrowe osoby, a nie chore. Chodzi o to by układ odpornościowy zaszczepionej osoby zareagował na nowe białko zbudowaniem systemu przeciwciał.
Tymczasem informacja od prorosyjskich separatystów mówi, że amerykańską szczepionkę podano osobom chorym, co nie ma większego sensu z punktu widzenia medycznego. Do testów praktycznych w dniu 29 czerwca przyjęto 15 kandydatów, w tym 10 wojskowych spośród osób zakażonych koronawirusem o przebiegu umiarkowanym i ciężkim - informowało centrum tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.
Reasumując, informacja, że czterej żołnierze ukraińscy zmarli po podaniu amerykańskiej szczepionki na Covid-19 jest nieprawdziwa. Amerykanie nie testują jej na żołnierzach w Ukrainie.
Zastanawiasz się czy informacja jest prawdziwa? Napisz do nas. Sprawdzimy
Skontaktuj się z nami