Nie, Amerykanie nie testują szczepionki na koronawirusa na ukraińskich żołnierzach

  • Ten artykuł jest starszy niż rok.
  • Opublikowano 30/07/2020, 16:00
  • Zaktualizowane w 02/09/2020, 16:29
  • Przeczytasz w ciągu 6 minut
  • Autor: Maja CZARNECKA, AFP Polska
W sieci pojawiły się materiały, według których zmarło czterech ukraińskich żołnierzy po podaniu szczepionki na Covid-19. Amerykanie mieli testować ją wśród ochotników w Charkowie na Ukrainie. Źródłem mieli być prorosyjscy separatyści z tzw. „Ługańskiej Republiki Ludowej”. To nieprawda. Informację zdementowało ukraińskie ministerstwo obrony oraz służby medyczne w Charkowie.

O testach szczepionek na koronawirusa pojawia się wiele nieprawdziwych informacji. Krążą historie o tym jak wielkie koncerny farmaceutyczne testują swoje szczepionki w biednych krajach afrykańskich. I tak siedmioro dzieci którym podano szczepionkę miało umrzeć w Senegalu. Kilka dni temu do Polski dotarła inna wersja dezinfomacji. Tym razem ofiarami amerykańskiej szczepionki miało być pięciu Ukraińców, w tym czterej żołnierze. 

Post tej treści pojawił się na Facebooku 22 lipca.

Image
Zrzut ekranu z Facebooka z 29 lipca 2020 r.

Materiał pojawił się również na takich stronach jak: Obserwator Ziemi, Globalna Świadomość czy Starożytni Kosmici ,a także Gloria.tv. Z niektórych z nich został już usunięty.

Image
Zrzut ekranu z Facebooka z 29 lipca 2020 r.

Informację opublikowało też wielu użytkowników na Twitterze.

W obwodzie charkowskim na Ukrainie pięć osób zmarło w wyniku testów pewnej „innowacyjnej szczepionki” przeciwko koronawirusowi, które są prowadzone pod okiem wirusologów ze Stanów Zjednoczonych. Poinformował o tym 17 lipca przedstawiciel służby prasowej Milicji Ludowej Ługańskiej Republiki Ludowej (NM LNR) Aleksander Mazeikin. Według niego wśród zmarłych było czterech ukraińskich żołnierzy i jeden cywil - czytamy w materiale.

I dalej: Łącznie 15 kandydatów zostało zatwierdzonych przez wirusologów ze Stanów Zjednoczonych do przetestowania tej szczepionki w obwodzie charkowskim, w tym 10 bojowników Sił Zbrojnych Ukrainy, którzy zachorowali na koronawirusa.
W trakcie badania stan ośmiu badanych pogorszył się, zostali oni przeniesieni na oddział ratunkowy, życie trzech wspomagano respiratorami.

Cytowany oficer prasowy z Ługańska Aleksander Mazeikin twierdzi też, że stan ośmiu ochotników pogorszył się i zostali oni przewiezieni na oddział ratunkowy. Miał też powiedzieć, że lekarze pogotowia, walcząc o życie pacjentów, nie mogli udzielić im niezbędnej pomocy, ponieważ nie mieli informacji o składzie zastrzyków. - W efekcie pięciu pacjentów, w tym czterech żołnierzy, zmarło z powodu powikłań - powiedział.

Prorosyjscy separatyści z Ługańska

Informacja zawarta w postach jest dokładnym tłumaczeniem artykułu opublikowanego 17 lipca przez organ prasowy prorosyjskiej separatystycznej tzw. „Ługańskiej Republiki Ludowej”. Centrum prasowe opublikowało depeszę z Ługańska po angielsku i po rosyjsku. Pojawiła się ona również na rosyjskojęzycznych portalach.

Image
Zrzut ekranu z 29 lipca 2020 r. ze strony Ługańskiego centrum prasowego

Więcej szczegółów o rzekomych testach amerykańskiej szczepionki w Charkowie znaleźliśmy w artykule opublikwanym na rosyjskojęzycznej stronie Rosyjska Wiosna.

Image
Zrzut ekranu ze strony Rosyjska Wiosna z 29 lipca 2020 r.

Przytaczamy fragment odnoszący się do testów przetłumaczony z rosyjskiego za pomocą Google Translate:

Wojskowo-polityczne przywództwo Ukrainy nadal ryzykuje życie swoich obywateli, by zadowolić swoich partnerów zza oceanu.

Tak więc 23 czerwca do Centralnego Laboratorium N. Merefa w regionie Charkowa przybyło sześciu amerykańskich wirusologów, aby przetestować innowacyjny lek i szczepionkę przeciwko zakażeniu koronawirusem.

Z raportu naczelnego chirurga Charkowskiego Szpitala Wojskowego, podpułkownika służby medycznej Siergieja Szipiłowa, który bierze udział w programie jako obserwator, dowiedzieliśmy się, że do testów praktycznych w dniu 29 czerwca przyjęto 15 kandydatów, w tym 10 wojskowych, spośród osób zakażonych koronawirusem o przebiegu umiarkowanym i ciężkim. 

W trakcie praktycznych testów przeprowadzonych w Charkowskiej Okręgowej Izbie Ochrony Radiologicznej w dniach od 5 do 10 lipca, z powodu gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia, ośmiu badanych zostało przeniesionych na oddział ratunkowy, a życie trzech wspomagano respiratorami.

Lekarze medycyny ratunkowej walczący o życie pacjentów nie mogli udzielić im niezbędnej pomocy, gdyż nie posiadali informacji o składzie zastrzyków. W rezultacie pięciu pacjentów, w tym czterech wojskowych, zmarło z powodu powikłań infekcji - czytamy na stronie Rosyjska Wiosna. 

Tajemnica państwowa

Według tego samego portalu,  ukraińskie służby specjalne zmusiły do milczenia wszystkie osoby, które uczestniczyły w testach.

Śledczy Charkowskiej SBU odebrali od dwudziestu dwóch pracowników ambulatorium podpis o nieujawnianiu informacji stanowiących tajemnicę państwową. Anestezjolog Oleg Oleinik i szef klinicznego laboratorium diagnostycznego Artem Ponomarev odmówili kontaktu z badaczami.

Następnie lekarze zostali zatrzymani i pod groźbą wszczęcia postępowania karnego na podstawie części 1 art. 328 Kodeksu karnego „Ujawnienie tajemnicy państwowej bez śladów zdrady stanu” zostali zmuszeni do podpisania umowy o współpracy z organami bezpieczeństwa państwa i udzielenia im w przyszłości wszelkich niezbędnych informacji - napisał portal.

Niepotwierdzone dane

Na samym końcu artykułu na stronie „Rosyjskiej Wiosny” czytamy, że wszystko to są „niepotwierdzone dane”: z niepotwierdzonych danych wiadomo o stosowaniu eksperymentalnych szczepionek w placówkach medycznych regionu charkowskiego, co wywołało odwrotną reakcję u pacjentów ze słabą odpornością oraz apel ponad stu dziesięciu zaszczepionych mieszkańców regionu do placówek medycznych - napisał autor artykułu.

Sprawdziliśmy

Kilka dni zajęło nam dotarcie do osób wymienionych w artykule. Dotarliśmy m.in. do naczelnego chirurga charkowskiego Szpitala Wojskowego, Siergieja Szipiłowa, który miał brać udział w programie jako obserwator.

- Cała historia opisana w artykułe to jeden wielki fake news. To wszystko nie jest prawdą. Nie było żadnych testów. To kompletna fikcja - powiedział Szipiłow AFP w rozmowie telefonicznej w środę 29 lipca.

Kolejne dementi uzyskaliśmy od ukraińskich wojskowych służb medycznych.

- Nie są prowadzone żadne testy z udziałem naszych  żołnierzy.
To ewidentny  fake news. W taki sposób działa propaganda rosyjska - powiedział AFP rzecznik służb Oleksij Mazepa w rozmowie telefonicznej.

Ze źródeł dyplomatycznych dowiedzieliśmy się też, że nie było wizyt amerykańskich wirusologów w ostatnich miesiącach na Ukrainie.  

Nie udało nam się dodzwonić do przedstawiciela służby prasowej tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej Aleksandra Mazeikina. Nadal czekamy na odpowiedź.

Tajne laboratorium

W ostatnich latach na rosyjskojęzycznych stronach pojawiło się wiele informacji o tajnym laboratorium w miejscowości Merefa, położonej 30 kilometrów pod Charkowem, o którym wspomina Mazeikin. Portal proputinowskiej prywatnej telewizji Tsargrad w jednym z artykułów w 2017 r. nazywa placówkę „tajnym laboratorium śmierci pod Charkowem”. Z artykułu na stronie Oko Planety wynika, że miało powstać jako jedna z wielu amerykańskich placówek wojskowych w tej części Ukrainy. Amerykańscy bakteriolodzy mieli w nim produkować broń biologiczną, chemiczną, a także  organizmy genetycznie modyfikowane. W 2016 r. z tego właśnie laboratorium miała wyjść epidemia grypy, którą Amerykanie jakoby celowo rozsiewali kanałami wentylacyjnymi w charkowskim metrze. Ostatnio Amerykanie wypuścili koronawirusa, sugeruje ten sam artykuł. „Czy Covid-19 mógł powstać pod Charkowem?” - pyta w tytule autor artykułu

Wojna informacyjna

Oprócz regularnej wojny na wschodzie Ukrainy, w sieci i mediach toczy się wojna informacyjna. Wydźwięk informacji ma być jasny: „źli Amerykanie wykorzystują Ukraińców do swoich imperialistycznych celów. A zwykli ludzie cierpią”. Tego typu dezinformacja ma na celu  wzbudzić antyamerykańskie i antyszczepionkowe nastroje. 

Testy szczepionek

Na świecie trwa wyścig po szczepionkę przeciwko SARS-COV-2. Aktualnie pracuje nad nią ponad 165 zespołów badawczych na całym świecie. Stale uaktualnianą listę można znaleźć na stronie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). O postępach w badaniach można też przeczytać na stronie The New York Times. Znajdziemy tam szczegółowe informacje na jakim etapie badań są dane zespoły, gdzie i w jaki sposób je prowadzą. Najbardziej zaawansowaną trzecią fazę prowadzi w Stanach Zjednoczonych koncern farmaceutyczny Moderna. 27 lipca rozpoczęta została trzecia faza testów z udziałem 30 tys. zdrowych osób z 89 miejscowości w Stanach Zjednoczonych - czytamy w artykule The New York Times. O Ukrainie brak słów.

Niemiecki koncern BioNTech ogłosił 27 lipca początek trzeciej fazy z udziałem również 30 tys. ochotników. Testy prowadzone są również w Argentynie i Brazylii.  

Jak informuje pismo medyczne Lancet, brytyjsko-szwedzki koncern AstraZeneca razem z Uniwersytetem Oksfordzkim prowadzi trzecią fazę z udziałem 10 tysięcy osób. Nie wspomina nic o badaniach na Ukrainie.

Warto podkreślić, że do udziału w badaniach klinicznych eksperymentalnej szczepionki rekrutuje się zdrowe osoby, a nie chore. Chodzi o to by układ odpornościowy zaszczepionej osoby zareagował na nowe białko zbudowaniem systemu przeciwciał.

Tymczasem informacja od prorosyjskich separatystów mówi, że amerykańską szczepionkę podano osobom chorym, co nie ma większego sensu z punktu widzenia medycznego. Do testów praktycznych w dniu 29 czerwca przyjęto 15 kandydatów, w tym 10 wojskowych spośród osób zakażonych koronawirusem o przebiegu umiarkowanym i ciężkim - informowało centrum tzw. Ługańskiej Republiki  Ludowej.

Reasumując, informacja, że czterej żołnierze ukraińscy zmarli po podaniu amerykańskiej szczepionki na Covid-19 jest nieprawdziwa.    Amerykanie nie testują jej na żołnierzach w Ukrainie.

Zastanawiasz się czy informacja jest prawdziwa? Napisz do nas. Sprawdzimy

Skontaktuj się z nami