Nie, do Polski szczepionki przeciwko Covid-19 trafiają prosto z fabryki w Belgii

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Tysiące udostępnień miała publikacja na Facebooku, według której Polska kupiła uszkodzone w Niemczech szczepionki przeciwko Covid-19. Polski rząd miał je odkupić po atrakcyjnej cenie. Prawdą jest, że w Bawarii 1000 szczepionek wycofano z powodu uchybień w transporcie, ale z pewnością nie trafiły one do Polski. 

Taka informacja pojawiła się we wtorek 29 grudnia 2020 r. na profilu Zbigniewa Stonogi na Facebooku. Do posta dołączony jest link do artykułu. Ta sama treść pojawiła się też na Twitterze (1, 2).  

Zrzut ekranu z Facebooka z 4 stycznia 2021 r.

„Polska kupiła źle transportowane szczepionki, które zwróciły Niemcy!!!”  - czytamy w tytule. „Przywiezione wczoraj (w poniedziałek 28 grudnia - przyp. red.) w okolice Tomaszowa Mazowieckiego szczepionki na COVID 19 wcześniej zostały zwrócone przez niemiecki rząd do producenta”, czytamy dalej. 

Powodem rzekomego zwrotu szczepionek była nieodpowiednia temperatura przechowywania podczas transportu, a to spowodowało, że „podjęto decyzję o ich zwrocie do producenta” - twierdzi Stonoga.  

„Polacy postanowili je kupić za 10% wartości”, dowiadujemy się z publikacji do której dołączono depeszę agencji Reutera z 28 grudnia o problemach odnotowanych na początku kampanii szczepień w Bawarii.

W depeszach agencji, zarówno krótszej wersji jaki i dłuższego rozwinięcia tej samej wiadomości, nie ma słowa o Polsce. 

Mimo, że Zbigniew Stonoga, o którym głośno było przy okazji afery podsłuchowej w 2014 r. nie jest postrzegany jako wiarygodne źródło informacji, komentarze pod postem świadczą, że wielu internautów uwierzyło w informację o uszkodzonych szczepionkach taniej kupionych w Niemczech. Pisali w dyskusji: „jak zwykle Polska przyjmie wszystko od Niemca oby taniej”, „Nie zdziwi mnie już NIC”, czy też „Polska to kraj absurdów i bezprawia”.

Sprawdziliśmy

Zapytaliśmy polskie ministerstwo zdrowia a także Agencję Rezerw Materiałowych (ARM), do której rzekomo miały trafić „uszkodzone preparaty”. Obie instytucje zaprzeczyły doniesieniom.

- Przywołana w poście informacja jest nieprawdziwa. Nic takiego w Polsce nie miało miejsca - przekazała AFP 30 grudnia, w imieniu rzecznika ministerstwa, Justyna Maletka.

- Pierwsza partia szczepionki wyjechała do Polski z fabryki Pfizera w Belgii za pośrednictwem transportu samochodowego i dotarła do składnicy ARM rankiem, w sobotę 26 grudnia. Transport jadący przez Niemcy był zaplombowany - poinformował AFP 4 stycznia Krzysztof Bielak z ARM.
Drugi transport, również z Belgii, trafił do Polski w poniedziałek 28 grudnia, ale już drogą lotniczą, co widać na filmie opublikowanym przez ARM.

 - Do Polski szczepionki przeciwko Covid-19 trafiają z fabryki w Belgii w ramach umów z UE, a nie z Niemiec. Dokładnie przywożone są z fabryki Pfizera w miejscowości Puurs w Belgii - przekazała AFP 4 stycznia Dervila Keane, rzeczniczka Pfizera na Europę. Wyjazd pierwszych szczepionek z fabryki w Puurs do poszczególnych państw UE, AFP zarejestrowała na tym filmie 23 grudnia 2020 r.

Co wydarzyło się w Niemczech?

Informacja o problemach w Niemczech pojawiła się w niedzielę 27 grudnia na oficjalnej stronie Lichtenfels, dwudziestotysięcznego miasta w Bawarii. 

„Niektóre okręgi Bawarii poinformowały w niedzielę 27 grudnia, że szczepienia tego dnia zostają wstrzymane po tym jak pojawiły się wątpliwości, czy zachowana została właściwa temperatura w chłodniach podczas transportu szczepionek w sobotę w okręgu Lichtenfels” - czytamy w komunikacie prasowym na stronie miasta. W ten sam weekend 26 i 27 grudnia do podobnych sytuacji doszło w siedmiu innych okręgach w Bawarii. O problemach pisały lokalne media, m.in. portal inFrankend.de, Radio Eins i strona Kurier.de a także wcześniej wspomniany Reuter. 

„Były wątpliwości, czy tzw. zimny łańcuch był przez cały czas transportu utrzymywany”, powiedział Christian Meißner, starosta okręgu Lichtenfels. Zapowiedział w kolejnym komunikacie, że „ta problematyczna szczepionka zostanie wycofana (z punktów szczepień - przyp. red.), ponownie profesjonalnie przetestowana i poddana ponownej ocenie. Jeśli wynik będzie pozytywny, szczepionka zostanie użyta tak szybko jak to możliwe” - powiedział starosta Meißner w poniedziałek 28 grudnia.

Gdzie są szczepionki?

Co od tego czasu wydarzyło się ze szczepionkami? Wiadomo, że nadal znajdują się one w Bawarii. - Nie zostały zwrócone do producenta - powiedziała 4 stycznia AFP Jasmina Alatovic rzeczniczka niemieckiego oddziału BioNTech w Moguncji. Ani tym bardziej nie zostały odsprzedane Polsce.  

Potwierdziły to AFP władze Bawarii, które wcześniej zwróciły się do producenta z pytaniem, czy szczepionki mogą zostać podane i otrzymały odpowiedź pozytywną.

Co do zasady szczepionki na bazie mRNA powinny być przechowywane w bardzo niskich temperaturach, od -90°C do -60°C. Po wyjęciu z zamrażarki nieotwartą szczepionkę można przechowywać przed użyciem przez okres do 5 dni w temperaturze od 2°C do 8°C i przez maksymalnie 2 godziny w temperaturze do 30°C - czytamy w unijnej ulotce leku.

Mimo to władze podjęły decyzję o odesłaniu 1000 dawek z ośrodków szczepień do centrum logistycznego i zastąpieniu ich nowym nie budzącymi podejrzeń szczepionkami. I to właśnie podczas transportu powrotnego 500 dawek zostało pomyłkowo zamrożonych, wyjaśnił AFP 5 stycznia 2021 r. w rozmowie telefonicznej Marcus Da Gloria Martins, rzecznik prasowy specjalnego zespołu do walki z pandemią koronawirusa w ministerstwie zdrowia rządu krajowego Bawarii. Dodał, że przewieziono je do szpitala uniwersyteckiego w Erlangen jako niezdatne do użytku w celu zniszczenia. A pozostałe 500 dobrych dawek wykorzystano. 

Czytelnicy prosili nas o dowody. Poprosiliśmy rzecznika o numer partii i zdjęcia nienadających się do użycia dawek. Poniżej publikujemy zdjęcia wykonane przez szpital w Erlangen.

Zdjęcie nienadających się do użycia szczepionek przeciwko Covid-19 ze szpitala uniwersyteckiego w Erlagen (Niemcy) (Fot. szpital 8 stycznia 2021 r.)

Jak poinformował korespondenta AFP w Niemczech w mailu z 14 stycznia, dawki mają numer partii EJ6796 i znajdują się w placówkach szpitalnych w Erlangen i Bambergu”. Powtórzył wcześniejszą informację, że szczepionka jest oznaczona jako nienadająca się do użytku i zostanie zniszczona.

Zrzut ekranu z maila do AFP od rzecznika prasowego specjalnego zespołu do walki z pandemią koronawirusa w ministerstwie zdrowia rządu krajowego Bawarii z 14 stycznia 2021 r.

Reasumując: prawdą jest, że w Bawarii partię szczepionek wycofano z powodu uchybień w transporcie, ale z pewnością nie trafiły one do Polski. Polski rząd nie kupił ich też za 10 procent wartości rynkowej.   

SZCZEPIONKI