
Te zdjęcia nie pokazują, że noszenie maseczek powoduje zakażenie bakterią gronkowca
- Ten artykuł jest starszy niż rok.
- Opublikowano 17/08/2020, 14:12
- Zaktualizowane w 02/09/2020, 19:04
- Przeczytasz w ciągu 9 minut
- Autor: Marion DAUTRY, AFP Belgrad, AFP Polska
- Tłumaczenie: Natalia SAWKA
Copyright © AFP 2017-2025. Jakiekolwiek komercyjne wykorzystywanie powyższych treści wymaga subskrypcji serwisu. Więcej informacji znajdą Państwo pod tym linkiem.
Grafika pojawiła się na Facebooku 9 sierpnia 2020 r. Według autora wpisu zdjęcia pokazują choroby skóry twarzy spowodowane noszeniem maseczek. Wpis ma 946 udostępnień.

Większość osób komentujących wierzyła w opublikowane na Facebooku twierdzenie.

Zdjęcia z podobnym stwierdzeniem były również udostępniane w mediach społecznościowych w języku chorwackim, portugalskim oraz niemieckim.
Fotografie są mylące, ponieważ te zdjęcia pokazują inne choroby skóry niespowodowane zakażeniem gronkowca.
Noszenie maseczek w Polsce
W Polsce zasłanianie ust i nosa obowiązuje w miejscach publicznych. Maseczkę trzeba nosić m.in. podczas zgromadzeń, w taksówce i pojazdach komunikacji publicznej, sklepach, przychodniach i salonach tatuaży, w kościołach, szkołach i na uczelni. Obowiązek zasłaniania ust i nosa nie dotyczy dzieci poniżej czterech lat, kierowców czy duchownych podczas czynności lub obrzędów religijnych.
Czym jest gronkowiec?
„Gronkowce to jedne z najważniejszych patogenów bakteryjnych człowieka, odpowiedzialne za wiele chorób oraz kolonizację skóry i śluzówek” – czytamy w publikacji naukowej prof. Walerii Hryniewicz, specjalistki w dziedzinie mikrobiologii.
Z publikacji dowiadujemy się również, że „zwiększone ryzyko zakażenia dotyczy chorych po zabiegach chirurgicznych (zakażenie miejsca operowanego), z ranami oparzeniowymi, z cewnikami naczyniowymi i (...) z wszczepionymi biomateriałami, a także poddawanych długotrwałej antybiotykoterapii”. Jak można się nim zarazić? Głównie przez bezpośredni kontakt z zakażonym personelem szpitala, poniewaz największe zagrożenie znajduje się na „oddziałach neonatologicznych, intensywnej terapii, zabiegowych i oparzeniowych”.
Ospa wietrzna
Postanowiliśmy przyjrzeć się wszystkim zdjęciom po kolei. Zespół AFP w Chorwacji ustalił, że większość tych zdjęć nie jest powiązana ani z noszeniem maseczek, ani z koronawirusem.
Jedna z nich pokazuje fragment twarzy dziewczynki. Zdjęcie pierwotnie zostało opublikowane na stronie Getty Images, amerykańskiej agencji fotograficznej i banku zdjęć. Choroba, którą zaraziła się dziewczynka to ospa wietrzna (łac. varicella), wywołana przez wirus (VZV). Jej głównym objawem jest występowanie charakterystycznej wysypki na całym ciele.
VZV (Varicellae Zoster Virus) jest bardzo zakaźny, a do zakażenia dochodzi drogą korpelkową lub poprzez bezpośredni kontakt – czytamy na stronie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Eczema herpeticum
Kolejne zdjęcie znaleźliśmy na Wikipedii w języku angielskim pod hasłem „Eczema Herpeticum”. Fotografia opublikowano 11 kwietnia 2018 r. – czyli na długo przed pojawieniem się epidemii koronawirusa w Wuhan, w grudniu 2019 r. Jak wynika z informacji dołączonej do zdjęcia, zdjęcie przedstawia dziecko cierpiące na eczemę herpeticum – chorobę skóry, wywoływaną przez wirus opryszczki, która dotyczy niemal wyłącznie dzieci w pierwszych dwóch latach życia chorujących na atopowe zapalenie skóry. Fotografia była również publikowana na stronie szpitala The Royal Children’s Hospital w Melbourne w Australii.

Porównanie obu fotografii, po lewej widać screen z Facebooka, a po prawej z Wikipedii, 14 sierpnia 2020 roku
Medycy robią selfie
Kolejne zdjęcie w rzeczywistości przedstawia pielęgniarkę pod koniec zmiany, u której widać ślady po noszeniu całego sprzętu ochronnego. Zdjęcie było bardzo popularne w mediach społecznościowych, kiedy to lekarze oraz inni pracownicy personelu medycznego udostępniali w sieci swoje zdjęcia pokazujące prawdziwe konsekwencje pracy na długich dyżurach. Fotografie często przedstawiały blizny i odciski, które były spowodowane noszeniem niewygodnego sprzętu ochronnego (1, 2, 3).
Osoba na fotografii to włoska pielęgniarka Valeria Zedde. Swoje zdjęcie udostępniła na Instagramie w marcu 2020 roku, pisząc że tak wygląda po sześciogodzinnej pracy.
Zespół AFP w Chorwacji dotarł również do innych osób m.in. do włoskich pielęgniarek Alessi Bonari oraz Cristiny Barbieri.
Pracownicy medyczni podczas dyżurów są zobowiązani do stosowania środków ochrony osobistej (PPE, ang. Personal Protective Equipment), które mają ochronić ich podczas kontaktu z pacjentem z podejrzeniem lub rozpoznaniem zakażenia SARS-CoV-2. Należą do nich m.in. rękawiczki jednorazowe, kombinezon, fartuch, maseczki, gogle czy przyłbica.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała 6 kwietnia 2020 roku wytyczne dotyczące stosowania środków ochrony osobistej podczas epidemii Covid-19. Różnia się one od rekomendacji skierowanych do ogółu społeczeństwa, które zezwalają noszenie maseczek zarówno chirurgicznych, jak i ze zwykłych materiałów np. bawełny.
Trądzik różowaty
Na kolejnym zdjęciu, w prawym dolnym rogu widać fragment twarzy kobiety z rumieniem, który mógł być spowodowany przez trądzik różowaty. Zdjęcie zostało opublikowane na stronie „Medical News Today”, ale można je również odnaleźć na stronie banku zdjęć „Alarmy”. Opis dołączony do zdjęcia mówi, że kobieta cierpi na trądzić różowaty, który charakteryzuje się zaczerwienieniem twarzy, a także rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi.

Jak czytamy na stronie brytyjskiej służby zdrowia National Health Service (NHS), trądzik różowaty to przewlekła choroba skóry twarzy. Nie wiadomo, co dokładnie jest jego przyczyną, ale NHS wymienia m.in. „spożywanie alkoholu, kofeiny, gorących napojów, jedzenie pikantnych potraw czy serów, a także ćwiczenia o wysokiej intensywności jak bieganie czy aerobik”.
Nastoletnia Francuzka z alergią
Kolejne ze zdjęć znajduje się w lewym górnym rogu. Fotografia przedstawia młodą Francuzkę z oparzeniem wokół ust, która zrobiła zdjęcie po długim noszeniu maseczki podczas wakacji. Jej matka postanowiła opublikować fotografię na Facebooku 30 lipca 2020, by ostrzec innych przed noszeniem maseczek. Później swój wpis usunęła. – Córka po raz pierwszy tak długo nosiła maseczkę, którą dostała w szkole. Wybraliśmy się na tygodniowe wakacje pod namiot. Maseczka była obowiązkowa w zamkniętych pomieszczeniach, więc musiała ją nosić codziennie – mówiła matka francuskiemu dziennikowi „Le Monde”.

W innym materiale, który kobieta opublikowała na Facebooku, pokazała stos pudełek z lekarstwami, które według niej zostały przepisane córce. W komentarzu później stwierdziła, że córka miała „alergię na jeden składnik maseczki”.
Według „American Academy of Dermatology” - jednej z największych organizacji dermatologów na świecie, noszenie maseczki może prowadzić do problemów skóry m.in. trądziku i suchości twarzy. Wymienia różne zalecenia, a wśród nich noszenie maseczki z miękkiego, naturalnego i oddychającego materiału, które powinny być prane z użyciem bezzapachowych i hipoalergicznych detergentów.
Maseczki nie są magazynami bakterii
Fałszywe jest stwierdzenie, według którego noszenie maseczek skutkuje rozwinięciem się bakterii lub grzybów na twarzy. – Pod maseczką nie znajdziemy więcej mikroorganizmów, bakterii, grzybów czy wirusów poza tymi, które wdychamy – powiedziała AFP Factuel prof. Florence Elias, wykładowca fizyki na Uniwersytecie Paryskim.
Eksperci wskazują, że ryzyko infekcji pojawia się wtedy, kiedy nosimy maseczkę zbyt długo lub gdy nie przestrzegamy zasad higieny. Pisaliśmy na ten temat na początku sierpnia.
Zastanawiasz się czy informacja jest prawdziwa? Napisz do nas. Sprawdzimy
Skontaktuj się z nami