( AFP / Genya SAVILOV)

Uwaga na publikacje o „bohaterskiej śmierci” ukraińskich żołnierzy „poległych” na Wyspie Węży

Copyright © AFP 2017-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Tysiące użytkowników mediów społecznościowych uwierzyło w doniesienia z 24 lutego o śmierci żołnierzy ukraińskich w ataku rosyjskiej marynarki wojennej na Wyspę Węży na Morzu Czarnym. Popularne stało się nagranie, w którym ukraiński żołnierz odmawia poddania wyspy. Informacja o bohaterskiej śmierci okazała się jednak nieprawdziwa. Po kilku dniach zdementowały ją obie strony konfliktu zbrojnego. Publikacje świadczą o chaosie informacyjnym, jaki towarzyszy nam od początku inwazji Rosji na Ukrainę. Są też elementem toczącej się wojny informacyjnej po obu stronach konfliktu.

„Wyspa Węży na Morzu Czarnym została zdobyta przez wojsko rosyjskie. Wszyscy Ukraińscy żołnierze broniący tego terenu nie żyją” – czytamy w publikacji z 25 lutego 2022 roku na Twitterze, przekopiowanej do Facebooka.

„Ukraińska wyspa Węży- bohaterowie, zwykli żołnierze, którzy nie złożyli broni przed najeźdźcami z Rosji. Wszyscy zostali zamordowani” napisał jeden z wielu użytkowników Facebooka (1, 2, 3, 4 ).

Zrzuty ekranu z postów na Facebooku z fałszywymi publikacjami o śmierci ukraińskich żołnierzy na Wyspie Węży ( AFP/ 3.03.2020 r. / )

Podobne publikacje były udostępniane w mediach społecznościowych w języku hiszpańskim i francuskim.

Relacje oparte na wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego podawały również światowe agencje prasowe m.in. Reuters i nasza Francuska Agencja Prasowa AFP, duże media takie jak BBC, francuskie - telewizja BFM i tygodnik L'Obs a w Polsce m.in. Gazeta Wyborcza czy Polska Agencja Prasowa,

Informacja o bohaterskiej śmierci żołnierzy okazała się jednak nieprawdziwa. Po kilku dniach zdementowały ją obie strony konfliktu zbrojnego, rosyjska i ukraińska.

Świadczy to o chaosie informacyjnym, jaki towarzyszy nam od początku inwazji Rosji na Ukrainę, w którym miesza się propaganda z kontrpropagandą. Epizod ten jest również elementem toczącej się wojny informacyjnej prowadzonej po obu stronach konfliktu. Wiemy już, że ukraińscy żołnierze zostali w rzeczywistości wzięci do niewoli podczas szturmu sił rosyjskich na Wyspę Węży.

Pogłoski o bohaterskiej śmierci podały władze ukraińskie

W czwartek 24 lutego, w pierwszym dniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, ukraińska straż graniczna poinformowała na swoim profilu na Facebooku, że Wyspa Węży na Morzu Czarnym stała się celem pierwszych „ostrzeżeń” ze strony zbliżających się do niej okrętów marynarki rosyjskiej. W tym samym poście straż graniczna udostępniła wiadomość dźwiękową od „agresora”, w której siły rosyjskie miały wezwać pograniczników do poddania się.

Od rozpadu ZSRR w 1991 roku Wyspa Węży ( znana również jako Wyspa Żmij, po ukraińsku Ostriv Zmiinyi) należy do Ukrainy. Położona jest ok. 50 km od wybrzeża Ukrainy, na wysokości granicy ukraińsko-rumuńskiej i ponad 300 km na wschód od Krymu, zajętego przez Rosję w 2014 roku. W artykule opublikowanym w sierpniu 2021 roku przez dwóch naukowców z amerykańskiego instytutu badawczego „Atlantic Council” czytamy, że ze względu na swoje „strategiczne” położenie wyspa ta może stać się kluczowym miejscem „w przypadku wojny Władimira Putina na Ukrainie”.

W czwartek w ciągu dnia ukraińska straż graniczna, w kilku postach na Facebooku ( 1, 2 ) relacjonowała na gorąco atak rosyjski na wyspę, by wczesnym wieczorem ogłosić, że wyspa została „zajęta” przez wojska rosyjskie.

Tego samego dnia, doradca ukraińskiego MSW Anton Heraszczenko opublikował komunikat w mediach społecznościowych, na Telegramie i Facebooku, stwierdzając, że podczas obrony Wyspy Węży miało zginąć „13 ukraińskich pograniczników”. Powołał się także na nagranie audio, które później w wielu publikacjach przedstawiano jako ostatnie słowa żołnierzy przed śmiercią, co odnotowała także CheckNews w artykule weryfikującym wydarzenia na Wyspie Węży.

W piątek 25 lutego, Prezydent Wołodymyr Zełenski podczas specjalnego wystąpienia do narodu poinformował, że „wszyscy żołnierze pograniczni z naszej Wyspy Żmij zginęli bohatersko broniąc jej do końca. Nie poddali się. Pośmiertnie wszyscy otrzymają tytuły Bohaterów Ukrainy”.

Jego wypowiedź przekazały agencje prasowe, wiele mediów i użytkowników Internetu, w wielu językach.

Sprzeczne informacje ze strony rosyjskiej

25 lutego rano rzecznik rosyjskiego ministerstwa obrony Igor Konaszenkow ogłosił, co dalej podała rosyjska agencja prasowa TASS, że „82 żołnierzy z Wyspy Węży na Morzu Czarnym dobrowolnie oddało się rosyjskim siłom zbrojnym”, nie wspominając o żadnych ofiarach śmiertelnych na wyspie.

Następnego dnia na Facebooku pojawiło się nowe oświadczenie, tym razem ukraińskiej straży granicznej, w którym wyrażono „głęboką nadzieję”, że wszyscy domniemani zmarli żołnierze na Wyspie Węży są jednak „żywi”.

W międzyczasie na kilku rosyjskich kanałach telewizyjnych wyemitowano materiał filmowy, w którym pokazano powrót na ląd 82 ukraińskich jeńców, którzy przybyli do Sewastopola. W reportażu opublikowanym 26 lutego przez pierwszy kanał rosyjski (który został zablokowany na YouTube dla użytkowników europejskich 2 marca 2022 roku), reporter stwierdził, że wszyscy ukraińscy więźniowie na Wyspie Węży, którzy „złożą broń”, zostaną odesłani „do swoich rodzin”.

W tym samym materiale stwierdzono również, że władze ukraińskie, „grzebiąc przedwcześnie swoich zmarłych” – i nadając im pośmiertnie odznaczenia bohaterskie, uprawiają „straszliwą propagandę” .

Większość internautów uwierzyła w bohaterską śmierć żołnierzy. W dyskusji pod publikacjami internauci pisali „Woleli śmierć od niewoli”, „Szacunek za odwagę”. O ich bohaterskiej śmierci powstały okolicznościowe wiersze ( 1, 2). Jedni porównywali ich los do bohaterów z Westerplatte z września 1939 roku , inni pisali o „ukraińskich Termopilach” - bitwy z roku 480 p.n.e. na wąskim przesmyku Termopile w czasie II wojny perskiej. Oba te wydarzenia funkcjonują w świadomości zbiorowej jako symbole poświęcenia życia na polu bitwy. Więcej o powstaniu ukraińskiej legendy można przeczytać w artykule na stronie OKO.Press.

Tego samego dnia pojawiły się okolicznościowe wiersze ( 1, 2) o ich bohaterskiej śmierci.

Ukraińska marynarka wojenna: „bardzo się cieszy” że żołnierze żyją

W poniedziałek 28 lutego ukraińska marynarka wojenna opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym ostatecznie poinformowała, że żołnierze z Wyspy Węży żyją, ale są przetrzymywani przez rosyjską armię. „Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że nasi bracia żyją i że są zdrowi” – czytamy w nim.

– Wszystkie te zwroty akcji ilustrują szum informacyjny wywołany wojną i próbę uprawiania własnej propagandy przez każdą ze stron – tłumaczy AFP Arnaud Mercier, wykładający media i komunikację społeczną na Uniwersytecie Paris-II Panthéon-Assas. W książce „Armes de communication massive” analizował działanie komunikacji politycznej w czasie wojny w Iraku w latach 1991-2003.

– Szybkość, z jaką rząd ukraiński wykorzystał historię tych żołnierzy, pokazuje przede wszystkim płynność sytuacji i zmienność tego, co w strefie wojny jest prawdą w danym momencie, a co może już nią nie być za chwilę – dodaje Stéphanie Lamy, autorka książki „Agora Toxica”, w której specjalistka od semantyki rozszyfrowuje mechanizmy dezinformacji politycznej służącej osłabianiu systemu demokratycznego.

– W tej wojnie po raz pierwszy cywile mają do dyspozycji informacyjne treści państwowe używane w wojnie informacyjnej, w tym państwową łączność i koordynację kampanii w mediach społecznościowych, co może owocować podobnymi historiami o odwadze i bohaterstwie – dodaje.

Wydarzenia na Wyspie Węży - przykład „heroizacji wojny”

Arnaud Mercier uważa, że wydarzenia na Wyspie Węży to pierwszy „epizod gry o sumie zerowej” w walce informacyjnej między stronami. (W teorii gier, gra o sumie zerowej to taka, w której korzyść jednej strony oznacza równorzędną stratę drugiej strony.)

Z jednej strony dla strony ukraińskiej rzekome ostatnie słowa ukraińskich żołnierzy uznane za zapowiedź „czynu heroicznego” spadły „niejako z nieba”, pozwoliły „pokazać, że Ukraińcy są zdolni do bohaterstwa”. Według niego, „władze ukraińskie wolały nadinterpretować wydarzenia niż czekać na potwierdzenie tego, co stało się z żołnierzami, by uzyskać pierwszy moment heroizacji wojny: był to efekt nieoczekiwanego zysku”.

Z drugiej strony, „rosyjska armia szybko wykorzystała tę historię do oskarżenia armii ukraińskiej o prowadzenie fałszywej propagandy” i przy tej okazji sugerując, że „wszelkie inne formy ukraińskiego heroizmu są również kłamstwem” - dodaje Mercier.

To pierwsze rozdanie w walce informacyjnej od czasu inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego nie będzie zatem powodowało spadku zaufania Ukraińców do rządu. „Władze ukraińskie znalazły honorowe wyjście, przyznając, że cieszą się, iż żołnierze z Wyspy Węży żyją: prawdopodobnie nie zdyskredytuje to w żaden sposób władz ukraińskich w oczach Ukraińców i ich zwolenników. Jeśli chodzi o drugą stronę, rosyjska narracja podtrzyma antyukraińską nieufność”, podsumowuje Mercier.

O mitologizacji historii żołnierzy pisaliśmy również w naszym artykule z 3 marca.

Wniosek: Rozpowszechniana od pierwszego dnia wojny informacja o śmierci żołnierzy ukraińskich poległych w ataku rosyjskiej marynarki wojennej na Wyspę Węży okazała się nieprawdziwa. Po kilku dniach zdementowały ją obie strony konfliktu. Historia ta jest przykładem zarówno chaosu informacyjnego, jaki towarzyszy nam od początku inwazji Rosji na Ukrainę, jak i elementem toczącej się wojny informacyjnej po obu stronach konfliktu.

Tłumaczenie:
Konflikt w Ukraina