Spacerująca kobieta przy murku, na którym namalowano portret prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego i burmistrza Kijowa Witalija Kliczki ( STF / Savo Prelevic)

W Ukrainie rządzą naziści? Uwaga na nagranie, które podsyca retorykę Kremla

Copyright © AFP 2017-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Ponad sto osób udostępniło post z nagraniem wideo, w którym widać swastykę w galerii handlowej w Ukrainie. Takie obrazy wzmacniają narrację Kremla, za którą stoi teoria o potrzebie „denazyfikacji” Ukrainy. Nagranie to jednak jest nieaktualne i pozbawione kontekstu: pochodzi z 2019 r., a przedstawiciele supermarketu przeprosili za incydent, który – jak wyjaśnili – nastąpił w wyniku cyberataku. Choć na Ukrainie istnieje skrajna prawica, jest ona marginesem sceny politycznej, a jej wpływ na społeczeństwo został znacząco wyolbrzymiony przez Kreml.

„Takie tam z UPAdliny” – czytamy w publikacji udostępnionej 16 marca 2022 r. na Facebooku. W nagraniu widać galerię handlową z podświetlonymi schodami, które pokazują swastykę. Wideo było również udostępniane w języku angielskim i niemieckim, także na Twitterze.

„Tam faszyzm kwitnie, a Polacy datki zbierają” – pisali niektórzy w komentarzach.

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany 16 marca 2022 roku

Termin „UPAdlina” to zbitka słów „Ukraina” i UPA – czyli Ukraińska Powstańcza Armia – formacja paramilitarna działająca podczas II wojny światowej, która w pewnym stopniu współpracowała z hitlerowskimi Niemcami, wierząc, że dzięki temu kraj uzyska niepodległość, choć później się im przeciwstawiła. W 1943 r. oddziały UPA rozpoczęły akcję eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu i we wschodniej Galicji.

Ich działalność pozostaje przedmiotem sporów między społeczeństwem polskim a ukraińskim. W 2015 r. parlament Ukrainy uznał ich za bohaterów walczących o niepodległość Ukrainy i wprowadził kary za ich krytykę. Wywołało to nieprzychylne komentarze ze strony grupy intelektualistów europejskich i amerykańskich. Natomiast Sejm w 2016 r. podjął uchwałę w sprawie oddania hołdu zabitym w latach 1943-1945 i nazwał mordy dokonane przez UPA „ludobójstwem”.

Wideo z galerią handlową wpasowuje się w retorykę Kremla, według której Ukrainą „rządzą naziści” oraz w narrację, której używa prezydent Rosji Władimir Putin w celu uzasadnienia swojej wojny.

Jednak prezydent Ukrainy Wołodymir Zeleński ma żydowskie korzenie, co często podkreśla w swoich wypowiedziach.

Z kolei eksperci podkreślają, że owszem, w Ukrainie skrajna prawica istnieje, to jednak grupa ta nie ma większego poparcia, a jej wpływy z czasem osłabły.

Galeria handlowa w Kijowie: – Byliśmy ofiarami cyberataku

Dzięki odwrotnemu wyszukiwaniu obrazu w Google’u, udało nam się odnaleźć zdjęcia z tego samego supermarketu w greckim artykule z 2019 r. Tytuł artykułu to: „Nazistowska flaga w centrum handlowym”. Oprócz tego znaleźliśmy kilka innych artykułów, w których znalazły się twierdzenia, że film pochodzi z galerii handlowej „Gorodok” w Kijowie.

Dzięki Google Maps znaleźliśmy zdjęcie z galerii handlowej, które pomogło nam potwierdzić, że jest to galeria handlowa w Kijowie. Porównanie obu fotografii pokazuje, że pasuje układ świateł (zaznaczyliśmy na niebiesko), dekoracje na suficie (zielono), logo sklepu (żółty) oraz tablica informacyjna (pomarańczowy).

Porównanie zdjęcia z Google Maps ze zdjęciem nagrania z Facebooka. Najważniejsze elementy zaznaczyliśmy kolorami. Układ świateł na suficie (niebieski), dekoracja (zielony), logo sklepu (żółty) i tablica informacyjna (pomarańczowy), 23 marca 2022 roku

Wideo zostało opublikowane na Twitterze 18 lutego 2019 przez Eduarda Dolinskiego, dyrektora Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego. Widać na nim, że schody w galerii handlowej rzeczywiście były podświetlone w taki sposób, że eksponowały gigantyczną swastykę. O incydencie informował również artykuł opublikowany przez „The Times of Israel”, w którym Dolinsky opowiada, że film nagrała klientka galerii 16 lutego 2019 r. „na kilka godzin przed tym, kiedy kilkaset nacjonalistów maszerowało z pochodniami ulicami Kijowa”.

Przedstawiciele „Euromaidan Press”, anglojęzycznego portalu internetowego założonego przez ukraińskich użytkowników w 2014 r., dowiedzieli się, że film został opublikowany na YouTubie przez Kristinę Samharadzę, mieszkankę Kijowa, którą obserwuje 11 osób. „Na Ukrainie nie ma faszyzmu” – napisała szyderczo. „16 lutego 2019 roku, Ukraina, Kijów, stacja metra Pietrowka (obecnie Pochajna), galeria handlowa Galeria Gorodok, przyszłam oddać pierścionek do naprawy i wstrząsnęło mnie to, co zobaczyłam. A symbole sowieckie zostały zakazane..” – czytamy we wpisie kobiety na YouTubie, która odniosła się do ustawy z 2015 r. zabraniającej krytykowania działaczy UPA i zakazującej używania radzieckich symboli .

Znaleźliśmy kilka polskich artykułów z 2019 r. (1, 2), które wyjaśniają, ze galeria handlowa w Kijowie przeprosiła za to, co się stało.

„Drodzy klienci galerii handlowej Gorodok! Przepraszamy za zaistniałą sytuację, która miała miejsce w ostatni weekend i była związana z podświetlonymi schodami w naszej galerii. Nasz system został zhakowany. (…) Zarząd i pracownicy nie mają nic wspólnego z tym, co było widać na schodach i nikt z nas nie popiera takich działań. Obecnie poszukujemy sprawców. Liczymy na zrozumienie (…) i ostrzegamy inne instytucje przed możliwością wystąpienia takiej sytuacji” – czytamy.

Hennadii Nadolenko, ukraiński ambasador w Izraelu powiedział portalowi „The Jerusalem Post”, że rząd w Kijowie uważa „ten skandaliczny incydent za część rosyjskiej wojny informacyjnej”. Jednak AFP nie udało się zweryfikować tego twierdzenia.

Skąd się wzięła kremlowska narracja o „nazistach” w Ukrainie

Maria Domańska, analityczka z Ośrodka Studiów Wschodnich, powiedziała AFP, że Putin liczy na to, że oskarżanie Ukrainy o „nazizm” trafi na podatny grunt wśród Rosjan. – Ma to zapewnić ich poparcie dla władz, ale też zdyskredytować ideę integracji państw poradzieckich z Zachodem. Dla Kremla nowym „nazizem” jest de facto liberalna demokracja – mówi nasza rozmówczyni.

– „Wielka wojna ojczyźniana” (1941-1945) i zwycięstwo nad nazizmem to praktycznie jedyne wydarzenie historyczne jednoczące ogół Rosjan. Kreml liczy na to, że taka antyukraińska narracja zapewni poparcie społeczeństwa dla agresywnej polityki zagranicznej – tłumaczy Domańska.

– Narracja Kremla, że Ukrainą rządzą faszyści zaczęła nabierać tempa podczas protestów na Majdanie w 2014 r., w wyniku których były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz został pozbawiony funkcji prezydenta – mówi Adrien Nonjon, analityk Inalco i specjalista od Ukrainy oraz postsowieckiej skrajnej prawicy. Zauważa on, że niektóre posunięcia następnego prozachodniego prezydenta Wiktora Juszczenki – takie jak decyzja o uznaniu UPA za bohaterów narodowych – jeszcze bardziej dolały oliwy do ognia.

Ugrupowania nacjonalistyczne rzeczywiście odgrywały aktywną rolę w czasie Euromajdanu na przełomie 2013/2014, choć miały trzeciorzędne znaczenie. Były to przede wszystkim organizacje: Prawy Sektor i Patrijot Ukrainy, w szeregach których znajdowali się pseudokibice klubów piłkarskich zaprawionych w bojach ze służbami porządkowymi – mówi Krzysztof Nieczypor z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Straz pożarna próbuje zgasić pożar podczas zamieszek na Placu Niepodległości w Kijowie 7 sierpnia 2014 roku ( AFP / Sergei Supinsky)

Nacjonaliści zasłynęli wtedy z tego, że odpierali ataki służb bezpieczeństwa siłowo pacyfikujących antyrządowe manifestacje. Nieczypor: – Mimo, że członkowie tych organizacji stanowili margines wśród demonstrantów, to ze względu na ich zorganizowanie i gotowość do czynnego stawiania oporu reżimowi Wiktora Janukowycza byli najbardziej widoczną i rozpoznawalną grupą na Majdanie.

– Po wybuchu wojny w Donbasie wielu z nich zasiliło szeregi batalionów ochotniczych walczących z prorosyjskimi separatystami wspieranymi przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej – tłumaczy. – Odwaga i bitność tych oddziałów, zwłaszcza batalionu Azow, sprawiła, że organizacje te cieszyły się sporą popularnością wśród młodzieży walczących na wschodzie ukraińskiego państwa – dodaje.

Podkreśla, że te grupy nie mają większego znaczenia w społeczeństwie. – W liczącej prawie 250 tys. armii ukraińskiej wpływ ugrupowań nacjonalistycznych jest minimalny. Pułk Azow liczy ok. 2,5 tys. żołnierzy, co sprawia, że stanowią oni nie więcej niż 1 proc. całości sił zbrojnych Ukrainy. Ponadto w ciągu ośmiu lat istnienia formacji doszło do istotnej zmiany jej wizerunku (pułk stał się częścią Gwardii Narodowej podporządkowanej MSW), która była wynikiem procesu oczyszczania organizacji z osób o radykalnie prawicowych poglądach – opowiada ekspert.

Ukraińska skrajna prawica to margines w parlamencie

Jak zauważa Freedom House, amerykańska organizacja non-profit, akty przemocy i zastraszania ze strony skrajnej prawicy w Ukrainie były w ostatnich latach powodem do niepokoju. Jednak eksperci przekonują, że skrajna prawica w Ukrainie ma minimalną reprezentację, a co więcej poparcie dla niej spadło w ciągu ostatniej dekady.

Od czasu największego sukcesu Partii Swobody w 2010 r. (10 proc. głosów), wyniki tej partii w kolejnych wyborach pogorszały się.

– Organizacje nacjonalistyczne w Ukrainie nie mają większego społecznego poparcia. W Radzie Najwyższej jest tylko jedna deputowana formalnie reprezentująca partię Swoboda, Oksana Sawczuk – mówi Maria Piechowska, analityczka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Nieczypor: – Popularność partii nacjonalistycznych właściwie ogranicza się wyłącznie do ich liderów, a i ich rozpoznawalność nie daje mimo to możliwości zdobycia wpływów politycznych.

Ale czy ta narracja Putina o „nazistowskiej Ukrainie” jest skuteczna? Według Domańskiej tylko w odniesieniu do części rosyjskiego społeczeństwa. – To głównie mieszkańcy prowincji oraz ludzie powyżej 55 lat, korzystający z telewizji, będącej od dwóch dekad tubą propagandową Kremla, jako głównego źródła informacji – mówi.

Dodaje, że niezależni socjologowie nie są w stanie „rzetelnie badać nastrojów społecznych w warunkach wojny, cenzury, represji i blokady informacyjnej”.

Wniosek: wideo ze swastyką w kijowskiej galerii handlowej w Kijowie zostało wyrwane z kontekstu. Film nagrała klientka w 2019 r., a przedstawiciele sklepu przeprosili za incydent i stwierdzili, że padli ofiarą ataku hakerskiego. W opinii ekspertów, narracja o tym, że Ukrainą rządzą neonaziści, jest nieprawdziwa.

Konflikt w Ukraina