
Ministerstwo Zdrowia nie wprowadzi obowiązku szczepień przeciwko Covid-19
- Ten artykuł jest starszy niż rok.
- Opublikowano 18/11/2020, 12:55
- Zaktualizowane w 23/11/2020, 10:54
- Przeczytasz w ciągu 4 minut
- Autor: Natalia SAWKA, AFP Polska
Copyright © AFP 2017-2025. Jakiekolwiek komercyjne wykorzystywanie powyższych treści wymaga subskrypcji serwisu. Więcej informacji znajdą Państwo pod tym linkiem.
Post został opublikowany w sobotę 14 listopada (1, 2). Ma ponad 4 tys. komentarzy i 843 udostępnień. Wiadomość była również popularna na Twitterze.
„Szczepionka na Covid-19 jednak będzie w Polsce obowiązkowa. Wiemy od którego roku życia” – czytamy w tytule publikacji.

Artykuł informuje, że minister zdrowia, Adam Niedzielski zapowiedział, że zaszczepieni na Covid-19 zostaną wszyscy Polacy powyżej 18. roku życia”.
Niedzielski rzeczywiście mówił o tym w piątek 13 listopada w programie „Gość Wydarzeń” telewizji Polsat News. – Planujemy zaszczepić całą populację dorosłych. W tej chwili to 31 mln ludzi – czytamy na stronie serwisu.
Minister był również pytany o to, jak ministerstwo chce poradzić sobie z negatywną reakcją ruchów antyszczepionkowych. Ten zapewnił, że działania szczepionki nie będą miały efektów ubocznych oraz że stosowane będą takie preparaty, które przejdą badania kliniczne.
– Niesprawdzonych produktów nie wpuścimy na nasz rynek – powiedział.
Jeszcze tego samego dnia premier Mateusz Morawiecki mówił, że szczepienia będą przeprowadzane najpierw na „grupach wysokiego ryzyka”, czyli seniorach oraz osobach najbardziej narażonych na zachorowanie. Zaszczepieni także mieliby zostać pracownicy służby zdrowia oraz służb mundurowych. O obowiązku szczepień nic nie wspomniał.
O obowiązek szczepień był również pytany Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia 16 listopada w Polskim Radiu 24. Ten jednak unikał bezpośredniej odpowiedzi. – Nie jestem za przymusem – stwierdził i zapowiedział, że resort zdrowia będzie chciał „wyszczepić całą populację dorosłych”, choć w pierwszej kolejności preparat zostanie skierowany do seniorów, służby zdrowia i mundurowych – czyli tych, którzy są najbardziej narażeni na kontakt z wirusem.
Przepis, który istnieje od 11 lat
W sieci już powstają petycje anyszczepionkowców i koronasceptyków przeciwko przymusowym szczepieniom na Covid-19.
Pod koniec października internauci publikowali zapis ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przeraził ich przepis o stosowaniu środków przymusu bezpośredniego za niepoddanie się obowiązkowi szczepienia, kwarantanny i izolacji. Pisali, że „przepisy klepnięto w cieniu ustawy antyaborcyjnej”.
Jednak artykułu 36. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, nie uchwalono w tym roku. Przepisy weszły w życie 1 stycznia 2009 r., gdy Polską rządziła koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
W dalszej części możemy przeczytać o procedurze zastosowania środków przymusu. Znajdziemy również informację, że „do pomocy w takich działaniach może zostać poproszona policja, straż graniczna czy żandarmeria wojskowa”.
To na czym polega przymus bezpośredni jest również dokładnie opisane w ustawie: „Przymus bezpośredni polegający na unieruchomieniu może być stosowany nie dłużej niż 4 godziny. W razie potrzeby stosowanie tego przymusu może być przedłużone na następne okresy 6-godzinne, przy czym nie dłużej niż 24 godziny łącznie”. I dalej: „Przytrzymywanie jest doraźnym, krótkotrwałym unieruchomieniem osoby z użyciem siły fizycznej”.
Te sformułowania wzbudziły wątpliwości i przerażenie wśród dużej grupy internautów.
Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog oraz ekspert w dziedzinie terapii zakażeń informuje, że ustawa zawiera pewne ramy prawne, których wykorzystanie zależy od sytuacji epidemicznej. – Gdybyśmy mieli chorobę o śmiertelności jak Ebola czy czarna ospa, a szczepionka dawałaby wysoki procent zabezpieczenia, to
można rozważać obowiązek szczepień – mówi lekarz i dodaje:
– Natomiast w przypadku Covid-19 nie ma sensu wprowadzać tego obowiązku powszechnie w całym społeczeństwie, a tym samym nie ma podstaw do stosowania przymusu bezpośredniego.
Przymus bezpośredni dotyczy przede wszystkim szczepień obowiązkowych, do których zaliczają się szczepienia przeciwko m.in. gruźlicy, polio i odrze. Jak na razie ministerstwo zdrowia zapewnia, że szczepionka przeciwko Covid-19 nie będzie obowiązkowa, choć rekomendowana.

W piątek 20 listopada dostaliśmy również odpowiedź z Centrum Informacyjnego Rządu, że szczepienia będą dobrowolne, a szczepionka dostępna dla chętnych: – Mając na względzie bezpieczeństwo i zdrowie wszystkich obywateli, rząd chce, żeby była ona dostępna w bardzo szerokim wymiarze tak, żeby możliwie wszyscy w jak najkrótszym czasie mogli się zaszczepić. W pierwszej kolejności szczepionka trafi do seniorów, osób z osłabioną odpornością oraz służb medycznych, które wspierają realizację działań walki z pandemią.
Kiedy szczepionka w Polsce?
Koncern Pfizer poinformował tydzień temu, że szczepionka przeciw Covid-19, nad którą pracuje wspólnie z niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech, ma ponad 90 proc. skuteczności. 11 listopada Komisja Europejska zatwierdziła umowę z tymi firmami na zakup 200 mln dawek z opcją 100 mln. Komisja podpisała również umowy z AstraZeneca (300 mln dawek z opcją 100 mln), Sanofi-GSK (300 mln dawek), Janssen Pharmaceutica NV (200 mln dawek) oraz CureVac (225 mln dawek). Wstępnie pomyślnie zakończyły się również rozmowy z Moderną.
Wiceminister zdrowia zapewnił, że szczepionka przeciwko Covid-19 może pojawić się w Polsce na przełomie roku.
18 listopada w Polsce zanotowano 19,8 tys. nowych potwierdzonych zakażeń SARS-CoV-2 przy rekordowej liczbie zgonów – 603.
Artykuł był aktualizowany 23 listopada 2020 o wypowiedź z Centrum Informacyjnego Rządu.
Zastanawiasz się czy informacja jest prawdziwa? Napisz do nas. Sprawdzimy
Skontaktuj się z nami