Nie, to film nagrany podczas szkolenia dla służb medycznych w Berlinie na wypadek dużej fali chorych na COVID-19

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Film ze szpitala był udostępniany tysiące razy w mediach społecznościowych. Ma być dowodem na to, że relacje na temat pandemii w mediach głównego nurtu są wyreżyserowane. Twierdzenie jest mylące. Wideo zostało wprawdzie nakręcone z udziałem kilku aktorów amatorów, ale pokazuje prawdziwe szkolenie z udziałem prawdziwych lekarzy i pielęgniarek przygotowujących się do przyjęcia chorych na COVID-19.

„Jak się kręci filmy dla covidian ...” - czytamy w tytule posta z filmem.

Zrzut ekranu z Facebooka z 18 września 2020 r.

Nagranie pojawiło się wśród polskojęzycznych internautów w niedzielę 13 września. Miało 1,7 tys. udostępnień, 130 reakcji i 328 komentarzy. Z narzędzia CrowdTangle do analizy mediów społecznościowych, wynika, że film pojawił się na 38 stronach negujących pandemię m.in. na Pandemia to ściema oraz Komisja śledcza COVID-19. Wcześniej nagranie było popularne wśród niemieckojęzycznych internautów. Krążyło na Twitterze i Instagramie i Facebooku. 

Autor posta - moderator na Forum Polska - pisze, że „oszustwa mają po prostu kreować rzeczywistość”. Nazywa nagranie „wyreżyserowanym filmikiem by przekonywać ludzi o zasadności nakładanych restrykcji w związku z pandemią.”

W jednej ze scen widzimy młodą kobietę ubraną w szpitalną koszulę, leżącą w szpitalnym łóżku. Nie znając kontekstu i nie słysząc dźwięku, odbiorca może uwierzyć, że jest ona prawdziwą pacjentką szpitala. Ale tak nie jest.

W filmie jest widocznych kilka wskazówek, które pozwolą nam dotrzeć do prawdy. W lewym górnym rogu znajduje się nazwa użytkownika Instagrama „Officialmelisa”. Przeglądając konto o tej nazwie, znajdujemy udostępniony film. Jest to relacja na Instagramie, którą użytkowniczka opublikowała 10 września 2020 roku. Później dowiemy się, że użytkowniczka Instagrama jest młodą kobietą z filmu.

W filmie mówi, że jest to „jazda próbna” w „nowym szpitalu dla chorych na koronawirusa”. Podkreśla też, że nie jest chora.

Ma w ręku wydrukowany harmonogram z opisem swojej roli. W ostatnim paragrafie dokumentu pojawia się skrót „CBZJ”. Możemy też odczytać napis „Vivantes” na pościeli szpitalnej. Oba szczegóły zaznaczyliśmy czerwonymi kółeczkami na klatkach z filmu.  

Zrzut ekranu z Facebooka z 14 września 2020 r.

Co właściwie przedstawia film?

Skrót „CBZJ” to akronim od „Corona-Behandlungszentrum Jafféstraße” czyli „Centrum dla chorych na koronawirusa przy Jafféstraße”. Ze strony internetowej centrum, dowiadujemy się, że znajduje się ono w Berlinie. Dziennikarze nowego działu factcheckingowego AFP w Niemczech uzyskali od placówki szpitalnej potwierdzenie, że film pokazuje „ćwiczenia w szpitalu”. Komunikat prasowy na ten temat został opublikowany na stronie „CBZJ” 11 września 2020 roku, dzień po ćwiczeniach. Czytamy w nim, ​że „ćwiczenia przeprowadzone zostały pod okiem przedstawicieli komisji Zdrowia Senatu i straży pożarnej. Ich celem była symulacja wszystkich ważnych procesów operacyjnych”.

„CBZJ” zostało powołane jako szpital rezerwowy na wniosek Senatu Berlina. Ma być obsługiwane przez grupę medyczną „Vivantes”. Jak poinformowała AFP jej rzeczniczka Kristina Tschenett, na tę chwilę placówka na Jafféstraße nie jest jeszcze otwarta. W przypadku przepełnienia pozostałych berlińskich szpitali będzie mogła udostępnić 500 łóżek dla chorych na COVID-19.

Rzeczniczka podkreśliła, że zadaniem ćwiczeń była koordynacja regularnych działań w nagłych wypadkach na oddziale 70 łóżkowym z zespołem pracowników, którzy na codzień pracują w różnych klinikach Vivantes. 

Instagramerka „Officialmelisa”, komentując film 14 września, wyjaśnia, że ​​ona i jej znajomi zostali powiadomieni o ćwiczeniu przez jej uczelnię w dniu 27 sierpnia roku i dlatego wzięli w nim udział jako statyści. Ćwiczenie było filmowane. „Officialmelisa”, mówi też, że sama nakręciła krótkie wideo, które później rozeszło się w sieci. Poniżej zrzut ekranu z jej konta na Instagramie gdzie można wysłuchać jej tłumaczenia jak doszło do nagrania. (Po prawej stronie widać komentarze internautów przetłumaczone na polski.)

Zrzut ekranu z Instagrama z 18 września 2020 r.

AFP zwróciła się do instagramerki z pytaniem o nagranie:

„Nie spodziewałam się, że mój film tak bardzo rozejdzie się w sieci”, przyznała. Jej nagranie zostało jednak skrócone o minutę i przemontowane nim wrzucono je do sieci. Według instagramerki, „nagranie zostało zinstrumentalizowane by szerzyć teorię jednej grupy” (...) „Mój film został całkowicie przejęty przez nią. To wprowadziło ludzi w błąd” - powiedziała użytkowniczka Instagrama, który tymczasowo zablokował jej konto z powodu filmu.

Jak doszło do manipulacji? Wszystko przez słowa, że „zapłacono jej za wygląd”. To one stały się powodem nadużycia.

Płatni pacjenci”?

W jednym z postów na Facebooku czytamy: „gdy brakuje prawdziwych chorych/martwych, trzeba zainscenizować. Znamy to”.

Rzeczniczka grupy Vivantes potwierdziła, że ​​70 statystów, w tym użytkowniczka Instagrama „Officialmelisa”, wzięło udział w ćwiczeniach, za co otrzymali zwrot kosztów. Dlatego też twierdzenie postu mówiące o inscenizacji nie jest całkowicie błędne. Jednak pominięty jest kontekst polegający na tym, że były to ćwiczenia w szpitalu, a nie filmowana fikcja. 

Rzeczniczka Vivantes zaprzeczyła twierdzeniom, że za odegranie roli osoby zmarłej była wypłacana premia. „Był zryczałtowany zwrot kosztów w wysokości 50 euro oraz opłacony posiłek  - niezależnie od tego jaką rolę ktoś miał powierzoną. W tym konkretnym ćwiczeniu nie było też śmierci, a jedynie reanimacja” - mówi rzeczniczka Vivantes. Zwrot kosztów został opłacony przez Federalne Biuro Ochrony Ludności i Pomocy w razie katastrof.

Czy wyreżyserowane sceny zostały nakręcone dla telewizji?

W kilku postach na Facebooku napisano, że w ramach ćwiczeń powstały filmy w celach  „propagandowych” dla nadawców publicznych i RTL. W filmie faktycznie można zobaczyć kamerzystę.

Rzeczniczka Vivantes powiedziała nam: „Dla sporządzenia naszej wewnętrznej dokumentacji zatrudniliśmy dwóch operatorów i fotografa”. Zdjęcia do tej pory były publikowane na Instagramie, Linkedin i Facebooku. Tam są one wyraźnie oznaczone jako „Ćwiczenia”, „Symulacja” i „Próba”. Na stronie internetowej CBZJ ma zostać również opublikowane wideo z ćwiczenia.

Według rzeczniczki Vivantes w ćwiczeniach nie uczestniczyli przedstawiciele mediów. Nie otrzymano również żadnych próśb o udostępnienie zdjęć lub filmu. Telewizja RTL potwierdziła AFP, że nie robiła żadnego materiału w szpitalu podczas ćwiczeń. Podobnie ZDF. Odwrotne wyszukiwanie obrazów w Google i Yandex również nie przyniosło żadnych wyników wskazujących na to, że telewizje te użyły nagrania w szpitalu w swoich relacjach na temat pandemii.

Wniosek

Nagranie rzeczywiście pokazuje młodą kobietę odgrywającą rolę chorej na koronawirusa. Wyrwanie go z prawdziwego kontekstu - jakim były ćwiczenia służb medycznych - wprowadza w błąd. Posty z filmem sugerujące, że pandemii nie ma, są zatem mylące. 

KORONAWIRUS