Zrzut ekranu z Facebooka z 11 maja 2020 r.

Noszenie maseczek nie powoduje niedotlenienia

W mediach społecznościowych dużą popularnością cieszą się posty, z których wynika, że noszenie maseczek skutkuje niedotlenieniem lub zapaleniem płuc. To nieprawda. Eksperci wskazują, że noszenie maseczek jest niebezpieczne wtedy, gdy nosimy je zbyt długo. 


Użytkownicy Facebooka wymieniają się informacjami, z których wynika, że noszenie maseczek powoduje niedotlenienie, a nawet zapalenie płuc (1 ,2 ,3, 4). Treść jednego z postów można przeczytać poniżej:

Zrzut ekranu z Facebooka 11 maja 2020 r.

- Maseczki nie chronią, ale trują, wydychamy gazy z płuc, które zatrzymuje maseczka i wdychamy je ponownie. Brak tlenu w organizmie powoduje, że komórki są niedotlenione, a tym samym są podatne na każde zakażenie, najmniejsze... tak tracimy odporność - czytamy w treści materiału. Nie dowiadujemy się z niego, jakie jest jego źródło, a także jaki lekarz, bądź który ekspert mógł coś takiego powiedzieć.

Podobne posty pojawiały się w języku angielskim (1, 2), hiszpańskim (1, 2, 3, 4) i portugalskim (1, 2). 

Obowiązek noszenia maseczek

Od wybuchu epidemii koronawirusa, stosowanie maseczek stało się powszechne w Chinach, Korei Południowej i Japonii. Kraje europejskie w większości stosowały się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zgodnie z którymi maseczki powinny nosić osoby z objawami chorobowymi i osoby zatrudnione w służbie zdrowia lub osoby opiekujące się zakażonymi. Zarówno WHO, jak i Centrum Kontroli i Prewencji Chorób w Stanach Zjednoczonych (CDC) odradzały kupowania maseczek medycznych do stosowania przez zdrowych ludzi.

Od połowy kwietnia obowiązuje nakaz zasłaniania twarzy w miejscach publicznych. Nos oraz usta mają być zakryte m.in. w urzędach, sklepach, pojazdach komunikacji publicznej, bankach i lokalach gastronomicznych.

Czym jest niedotlenienie?

„Niedotlenienie, czyli hipoksja, odnosi się do sytuacji, w której dostępność tlenu jest ograniczona” – czytamy na stronie Université Grenoble Alpes (UGA).

„Organizm jako całość lub tylko jego część (np. poprzez niedotlenienie tkanek) może być pozbawiony niezbędnego dopływu tlenu (...) Hipoksja występuje wtedy, gdy dopływ tlenu jest zbyt niski w stosunku do zapotrzebowania na poziomie komórkowym” – czytamy dalej.

Stan niedotlenienia może powodować wiele groźnych objawów dla organizmu (omdlenia, dezorientację, problemy z koordynacją, problemy z sercem itp.).

Specjaliści, z którymi skontaktował się zespół AFP mówią, że noszenie maseczek ochronnych nie przyczynia się do niedotlenienia. – Nie powodują hipoksji. By tak się stało, maska musiałaby być trwale przyklejona do twarzy – wyjaśnia prof. Emilio Herrera, lekarz i specjalista fizjologii patologicznej, ekspert w dziedzinie hipoksji na Uniwersytecie Chile w Santiago. Prof. Herrera dodaje, że maseczki, które chronią przez koronawirusem, pozwalają na wymianę powietrza, a dodatkowo dwutlenek węgla nie gromadzi się w przestrzeni między maseczką a twarzą. 

Słowa profesora potwierdza również Claudio Méndez, profesor zdrowia publicznego na Uniwersytecie Austral w Chile. – Maseczki zarówno te proste, jak i te bardziej specjalistyczne (N95, czy FFP2, przyp. red.) są poddawane przeróżnym testom. Wszystko po to, by upewnić się, że nie osłabiają naszych funkcji fizjologicznych – przekonuje prof. Méndez.

– Maski FFP2 pracownicy służby zdrowia zazwyczaj noszą przez nie więcej niż siedem godzin. Maseczki chirurgiczne jeszcze krócej. Nie mogą powodować niedotlenienia – podkreśla prof. Mendez.

Lekarz podkreśla, że maseczki nie powinny być długo noszone. Nie ze względu na niedotlenienie, ale dlatego że tracą swoją skuteczność. – Takie maski przestają być barierą ochronną przed koronawirusem – wyjaśnia. 

A czy maseczki powodują zapalenie płuc? Dr Piotr Korczyński, specjalista chorób płuc Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii UM w Warszawie, mówi że to mało prawdopodobne. – Maseczki nie powodują zapalenia płuc, ani niedotlenienia – zapewnia. 

Mogą być jednak niebezpieczne, gdy będziemy je nosić zbyt długo. 

Maseczki chirurgiczne blokują kontakt między ustami i nosem a potencjalnymi zanieczyszczeniami. Mają też wady: po pierwsze są jednorazowego użytku, po drugie nie przylegają szczelnie do twarzy, a po trzecie łatwo nasiąkają wilgocią, dlatego po kilkunastu minutach trzeba je zmieniać. Inaczej staną się siedliskiem bakterii i mogą być przyczyną bakteryjnego zapalenia płuc - czytamy na stronie ministerstwa zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie wspomina, by maseczki miały powodować niedotlenienie czy zapalenie płuc. Również Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) nie ostrzega, by maseczki powodowały tego typu objawy. 

Podsumowując, noszenie maseczek nie przyczynia się do niedotlenienia i zapalenia płuc. Ryzyko infekcji może wystąpić przy zbyt długim ich noszeniu oraz gdy nie będziemy przestrzegać higieny. Eksperci wyjaśniają, że maseczek nie powinno się długo nosić, ponieważ tracą one swoją skuteczność.

O noszeniu maseczek pisaliśmy również w marcu i kwietniu