Treści w mediach społecznościowych fałszywie oskarżają obywatela Ukrainy o postrzelenie kobiety w Rzeszowie

Copyright © AFP 2017-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Po tym jak, jeden z lokatorów postrzelił kobietę, która próbowała odzyskać swoje mieszkanie, w mediach społecznościowych pojawiły się publikacje fałszywie twierdzące, że mężczyzna to obywatel Ukrainy. Jednak podejrzany o usiłowanie zabójstwa jest obywatelem Polski – potwierdziła to agencji AFP zarówno policja, jak i prokuratura. Tego typu treści to przykład dezinformacji wymierzonej w ukraińskich uchodźców, którzy schronili się w Polsce po tym, jak w lutym Rosja zaatakowała ich kraj.

„Ukraińcy zaatakowali Polską rodzinę” – czytamy w poście z 19 lipca 2022 roku, który miał 244 udostępnień. Treść publikacji fałszywie twierdzi, że młoda kobieta „przyszła odebrać klucze od swojego mieszkania wynajmowanego wcześniej dwóm ukraińskim mężczyznom”. Jeden z mieszkańców postrzelił kobietę „z broni palnej w ramię i brzuch”.

Policja i prokuratura potwierdziły agencji AFP, że mężczyźni, którzy zaatakowali kobietę byli obywatelami Polski. Również państwowy instytut badawczy NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) wydał oświadczenie, że „pogłoski” o tym, iż w incydencie brali udział obcokrajowcy są nieprawdziwe.

Zrzut ekranu z Facebooka wykonany 20 lipca 2022 roku

Publikacja była także udostępniana tutaj i tutaj, a także na Twitterze i Telegramie, gdzie zyskała 5 tys. wyświetleń.

Podobnych prób przedstawienia w negatywnym świetle obywateli Ukrainy uciekających z ogarniętego wojną kraju było już kilka. Agencja AFP weryfikowała wiele podobnych publikacji już wcześniej (1, 2, 3).

Tragedia w Rzeszowie

Jak wynika z informacji Policji z 18 lipca, 23-letnia mieszkanka Rzeszowa wypowiedziała umowę najmu dwóm lokatorom jej mieszkania i 15 lipca przyszła tam w celu odebrania kluczy. Wynajmujący mieszkanie lokatorzy nie chcieli otworzyć drzwi, więc kobieta poprosiła o pomoc ślusarza.

W momencie, gdy ślusarz przystąpił do otwierania zamka, drzwi zostały otwarte od środka. Jeden z mężczyzn użył gazu pieprzowego, a drugi oddał strzał z broni palnej – czytamy w komunikacie. Postrzelona została młoda kobieta.

Publikacje w mediach społecznościowych fałszywie twierdziły, że mężczyzna, który postrzelił kobietę był obywatelem Ukrainy oraz „adeptem szkoły policyjnej”.

Podejrzani to obywatele Polski

Zapytaliśmy rzeszowską policję czy oskarżenia są prawdziwe. „Mężczyźni, to obywatele polscy, niemający żadnych związków z policją” – napisał 19 lipca 2022 r. agencji AFP w wiadomości mailowej Adam Szeląg, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Te informacje potwierdza również prokuratura. „Osoby podejrzane w niniejszej sprawie są obywatelami Polski, zaś żadna z nich nie ukończyła szkoły policyjnej” – napisał w wiadomości elektronicznej do agencji AFP 20 lipca 2022 roku prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Jedno z twierdzeń w mediach społecznościowych sugerowało także, że wiceszef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie „wydał kategoryczny zakaz wypowiadania się policji w tej sprawie”. Pytana o to prokuratura odpowiedziała agencji AFP, że „na obecnym etapie prowadzonego postępowania Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie nie będzie udzielać dodatkowych informacji, prócz tych, które zostały wskazane w przedmiotowych komunikatach”.

Komunikat w tej sprawie podał na Twitterze działający przy ministerstwie cyfryzacji i zajmujący się bezpieczeństwem w sieci NASK. „Zatrzymani w związku z tym zdarzeniem dwaj 24-letni mężczyźni to obywatele polscy. Pogłoski o tym, że są obcokrajowcami są nieprawdziwe” – czytamy.

Treść tego oświadczenia została podana dalej m.in. przez konto MSWiA, Policji oraz insp. Mariusza Ciarkę, rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji.

Policja poinformowała również, że w mieszkaniu policjanci „zabezpieczyli łącznie pięć sztuk broni, w tym pistolet, z którego najprawdopodobniej padł strzał”. Mężczyźni mieli „pozwolenie na posiadanie broni kolekcjonerskiej i sportowej”.

W niedzielę 17 lipca prokuratura przedstawiła mężczyznom zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa, a sąd wydał postanowienie o tymczasowym areszcie na okres trzech miesięcy. Za zarzucane podejrzanym przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, a nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Konflikt w Ukraina