Nie, w Polsce żadna firma nie ma wyłączności na dostawę testów w kierunku COVID-19

Copyright © AFP 2017-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Blisko milion wyświetleń ma film na Facebooku z wypowiedzią doktora arabistyki na temat testów koronawirusa. Twierdzi on, że jedna ze spółek giełdowych ma wyłączność na testy na COVID-19 w Polsce. Dodaje, że ta sama spółka ma plany produkcji czipów w naszym kraju oraz że w pierwszej kolejności zaczipowani będą więźniowie. To nieprawda. Żadna firma w Polsce nie ma monopolu na dostawy testów. Produkcja czipów nie ruszyła, a zakłady karne nic o planach nie wiedzą. 

Nagranie trwa nieco ponad dwie minuty. Zaczyna się od słów: „Informację dostałem od znajomego prawnika”. Dalej mężczyzna mówi: „W Polsce są stosowane trzy typy testów na COVID. I dziwnym trafem na wszystkie wyłączność ma jedna firma: Hemp and Health SA. Jest to ta sama spółka, która wdraża w Polsce produkcję czipów biometrycznych, które mają być wszczepiane między kciukiem a wskazującym palcem.”

Zrzut ekranu z Facebooka z 21 października 2020 r.

Dodaje, że jest to „pewna informacja” gdyż jako spółka akcyjna firma musiała podać komunikat do Polskiej Agencji Prasowej. „Mamy więc spółkę, która planuje robić paszporty biometryczne w postaci czipa i okazuje się, że ta sama spółka robi wszelkie wymazy covidowe” - mówi mężczyzna. Na zakończenia stwierdza, że „kolejna spiskowa teoria dziejów staje się rzeczywistością”. W odpowiedzi na pytanie nagrywającego rozmowę, mówi że  „w pierwszej kolejności zaczipowani będą więźniowie”.

Film na Facebooku został opublikowany 13 października. W ciągu tygodnia zyskał blisko milion wyświetleń i 27 tys. udostępnień. Był też publikowany wcześniej (29 września) oraz na stronie autora wypowiedzi tu. Ukazał się też na Youtubie i na Wykopie.

Autor

Kim jest autor wypowiedzi? Jest nim dr Bartłomiej Grysa. Nie jest doktorem medycyny lecz orientalistyki. Z informacji na jego stronie na Facebooku wynika, że ukończył arabistykę na wydziale Filologii Orientalnej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jest też redaktorem ewangelizacyjnego dwumiesięcznika „Miłujcie Się!”. Na Youtubie wypowiadał się na temat szczepień nazywając ich obowiązek „reliktem komunistycznym”, a także stwierdził że noszenie maseczek w czasie epidemii jest niekonieczne. W Telewizji Trwam występował jako ekspert na temat Islamu. W bazie Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów nie figuruje. W 2011 r. Grysa został zwolniony z uczelni, ponieważ obrażał uczucia religijne muzułmanów nazywając proroka islamu „mordercą, skrytobójcą, pedofilem i rabusiem”, o czym donosiła Gazeta Wyborcza.

Wyłączność. Tak, ale na produkty jednej firmy

Grysa mówiąc o wyłączności na trzy rodzaje testów oparł swoją wypowiedź na raportach spółki Hemp and Health, opublikowanych przez m.in Polską Agencję Prasową tu i tu oraz na stronie NewConnect. Raporty z 20 kwietnia i 4 maja mówią o „podpisaniu umowy na podstawie której Emitent został wyłącznym dystrybutorem na terytorium Polski (...) produktów Pishtaz obejmujących testy na koronawirusa COVID-19.” Chodzi o trzy typy testów: SARS-CoV-2 IgG ELISA Kit, SARS-CoV-2 IgM ELISA Kit, oraz COVID-19 One-Step RT-PCR Kit. W dokumentach jest rzeczywiście mowa o „wyłączności na terytorium Polski”.

Zrzuty ekranu z raportów spółki Hemp and Health (dawnej Hemp and Wood) na stronie NewConnect z 21 października 2020 r.

Chodzi zatem o wyłączność na produkty irańskiej firmy Pishtaz Teb Zaman Diagnostics z siedzibą w Teheranie, a nie jak mówi Grysa na „wszelkie wymazy covidowe” w Polsce. 

- Nasza firma nie posiada wyłączności na trzy typy testów. Byłby to monopol, którego nie ma nikt w Polsce, ani na świecie - przekazała AFP w mailu spółka Hemp and Health. 

W rozmowie telefonicznej Michał Hazubski, członek zarządu Hemp and Health, przyznał, że „na chwilę obecną spółka nie dystrybuuje żadnych testów firmy Pishtaz. W ogóle firma obecnie nie ma w ofercie testów PCR. W dystrybucji ma tylko jeden rodzaj - test przesiewowy tzw. kasetkowy innego producenta”. 

Potwierdzenie uzyskaliśmy również z Ministerstwa Zdrowia.

- Firma Hemp and Health nie jest dostawcą testów dla publicznej służby zdrowia - przekazał nam rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Nie znajduje się ona w ewidencji zakupów ministerstwa. Na liście zakupów znajduje się natomiast kilkanaście innych firm - m.in. Solgent, Medicofarma, 1Drop, Anatolia - co całkowicie przeczy tezie o wyłączności dla jednego podmiotu.

Czipy do wykrywania COVID-19

Wróćmy do czipów. Autor przytacza informację z raportu spółki z 10 maja opublikowaną przez PAP na temat implantów, zwanych popularnie czipami. Tytuł raportu: „Podpisanie umowy dotyczącej zawiązania spółki biotechnologicznej produkującej implanty umożliwiające wczesne wykrywanie biomarkerów sygnalizujących m.in. infekcje wirusowe w tym Covid-19”. Celem tej nowej spółki „będzie oferowanie systemów monitorowania zdrowia w postaci implantu wszczepianego użytkownikom w dłoń między kciukiem a palcem wskazującym” - czytamy w tytule raportu.

Zapowiedź stała się źródłem wielu nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych w sieci, które opisaliśmy już w maju na naszym blogu. Dezinformacja polegała na twierdzeniu, że polski rząd podpisał umowę z Hemp and Health na produkcję czipów, które miały być wszczepiane wszystkim obywatelom. Informacje okazały się nieprawdziwe, bo umowy rząd nie podpisywał. Hemp and Health podpisał ją z firmą biotechnologiczną Alivecel w celu opracowania nowej metody pomiaru glukozy oraz testów na koronawirusy właśnie z wykorzystaniem mikroczipów. Więcej o tym można przeczytać w artykule Pulsu Biznesu.  

Zapytaliśmy spółkę na jakim etapie znajdują się obecnie prace nad nowym rozwiązaniami? Czekamy na odpowiedź.

Media i raporty giełdowe nie informują o postępach w pracach. Gdyby doszło do opracowania takiego implantu, a nawet rozpoczęcia jego produkcji, z pewnością spółka chciałaby się takimi informacjami przed inwestorami pochwalić. 

W rozmowie z AFP w maju, prezes Hemp & Wood S.A mówił, że głównym celem będzie wyprodukowanie implantów dla osób chorych na cukrzycę do monitorowania ich stanu zdrowia. - Obecnie stosowane implanty są bardzo kosztowne i muszą być wymieniane co miesiąc. Razem z firmą Alivecel chcemy wyprodukować dużo tańsze implanty i takie, które starczą pacjentom na 12 miesięcy, bez konieczności comiesięcznej i uciążliwej, wymiany - tłumaczył nam wtedy Leszek Borkowski.
- Podobną technologię implantów chcemy rozwinąć do wczesnego wykrywania innych chorób, m.in. z grupy koronawirusów takich jak SARS-CoV-2 powodujący obecną epidemię Covid-19. Ale to dopiero dalszy plan - dodał. 

Jak powstał fake news

Zestawienie dwóch nieprawdziwych informacji - o produkcji czipów przez  Hemp & Wood (jak wykazaliśmy jest ona na razie tylko w planach) z informacją o wyłączności na dystrybucję testów w Polsce (jak wykazaliśmy nie ma w Polsce monopolu na testy) prowadzić może odbiorców do nieprawdziwego wniosku, że czipy będą umieszczane w organizmie podczas pobierania wymazów do testów na koronawirusa. 

Grysa twierdził w nagraniu, że w pierwszej kolejności będą czipowani więźniowie. Spytaliśmy o to przedstawicieli polskich zakładów karnych.

- Nie ma takich planów, to nieprawda - powiedziała w piątek AFP Elżbieta Krakowska, rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Czipy w testach

To dość popularna teoria spiskowa krążąca w sieci. Pisaliśmy o niej na naszym blogu po angielsku. Pisaliśmy również o rzekomych planach czipowania ludzkości przez Billa Gatesa na naszej stronie po polsku tu. Poniżej schemat dołączany do postów na Facebooku przestrzegających przed wszczepianiem czipów podczas testów na COVID-19. 

Zrzut ekranu z Facebooka z 10 czerwca 2020 r.

Podsumowując. Nieprawdziwe jest  twierdzenie, że spółka produkująca implanty biometryczne, tzw. czipy ma zarazem wyłączność na wszystkie testy w kierunku COVID-19 w Polsce. Żadna firma w Polsce nie ma monopolu na testy. Pozostałe tezy prezentowane w nagraniu, m.in. że jako pierwsi zaczipowani zostaną więźniowie są również nieprawdziwe.

KORONAWIRUS