Wirus SARS-CoV-2 w powiększeniu.(Zdjęcie z 27 lutego 2020 r. National Institutes of Health / AFP)

Nie, pandemia to nie jest „wielkie oszustwo” - jak twierdzi lekarka Anna Martynowska

Copyright © AFP 2017-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Ponad 7 tys. udostępnień na Facebooku zyskała wypowiedź doktor Anny Martynowskiej, która uważa pandemię za “kłamstwo”  i “wielkie oszustwo”. Twierdzi ona, że Covid-19 nie spowodował wzrostu liczby zgonów. To nieprawda. Pandemia uderzyła w cały świat. W listopadzie, w Polsce, ogólna liczba zgonów dwukrotnie wzrosła w porównaniu z 2019 rokiem.

Na wstępie swojego wystąpienia, dr Martynowska zaznaczyła, że została czasowo pozbawiona prawa wykonywania zawodu. Tak jest w rzeczywistości. Decyzję o zawieszeniu na sześć miesięcy podjął w lipcu Okręgowy Sąd Lekarski we Wrocławiu. Powodem były jej wypowiedzi negujące pandemię. Lekarka kierowała wcześniej przychodnią im. Marianny Orańskiej w Stroniu Śląskim.

Zrzut ekranu z Facebooka z 22 grudnia 2020 r.

Decyzja ta nie wpłynęła na poglądy dr Martynowskiej. „Pragnę z całą odpowiedzialnością oświadczyć, że nie spotkałam się z żadną nową chorobą” - mówi na wideo opublikowanym na Facebooku 19 grudnia. „Katar, kaszel, gorączka, utrata węchu, smaku, z tym mam do czynienia od 30 lat. (...) Nie zauważyłam żadnej nowej choroby, nie zauważyłam większej śmiertelności” - dodaje lekarka.

Twierdzi także, że rząd polski płaci „bardzo duże pieniądze” placówkom ochrony zdrowia za pacjentów z rozpoznaniem koronawirusa, i że te placówki celowo zawyżają zgłoszenia choroby, żeby te pieniądze pozyskać.

Te twierdzenia nie odpowiadają prawdzie.

Czy pandemia Covid-19 istnieje?

Pytanie wydaje się absurdalne po niemal roku zmagania się praktycznie wszystkich krajów świata z groźnym wirusem. Statystyki zgonów i opisy wysiłków naukowców i lekarzy można znaleźć tak na stronach Światowej Organizacji Zdrowia WHO, jak polskiego ministerstwa zdrowia i wielu innych poważnych instytucji. Wedle danych z 22 grudnia, liczba potwierdzonych przypadków Covid-19 na świecie przekroczyła 76 milionów, a liczba zgonów to ok. 1,7 miliona przypadków. W Polsce, do tego dnia, zachorowało od początku epidemii 1,2 miliona osób, a liczba zmarłych przekroczyła 25 tys. osób.

Czy umieralność się nie zmieniła z powodu pandemii?

Jeżeli chodzi o liczbę zgonów, to twierdzenie dr Martynowskiej, że nie zauważyła jej wzrostu dowodzi, że nie docierają do niej doniesienia wielu polskich mediów, ani dane administracji rządowej. Według wyliczeń ministerstwa cyfryzacji, liczba zgonów w poszczególnych tygodniach listopada była ponad dwukrotnie wyższa niż w tych samych tygodniach rok temu. I tak w 45 tygodniu 2020 r. (2-8 listopada) zmarło 16.243 osób, a rok wcześniej w tym samym tygodniu zarejestrowano 7.648 zgonów. W następnym, 46. tygodniu, zmarło 15.628 osób, liczba ponad dwa razy wyższa niż w tym samym okresie w 2019 r., kiedy to zarejestrowano 7.596 zgonów.  Poniżej oba tygodnie zaznaczyliśmy na czerwono.

Zrzut ekranu z 22 grudnia 2020 r. ze strony Ministerstwa Cyfryzacji z danymi o liczbie zgonów w Polsce wg. tygodni w 2020 roku.

Czy testy PCR są bezwartościowe?

Testy genetyczne RT-PCR uznane są za podstawowe narzędzie w walce z epidemią przez Światową Organizację Zdrowia i wielu ekspertów. Są one przedmiotem wielu fałszywych opinii rozpowszechnianych w sieci. AFP kilkakrotnie opisywała ich działanie i ujawniała fake newsy na ich temat (1, 2, 3). 

Czy wirus nie został wyizolowany?

Dr Martynowska twierdzi m.in., że wirus odpowiedzialny za Covid-19 nigdy nie został wyizolowany. AFP sprawdziła, że wirus powodujący Covid-19 został zidentyfikowany w laboratorium, a jego kod genetyczny został opublikowany w marcu tego roku przez Ośrodek Kliniczny Zdrowia Publicznego i Szkoły Zdrowia Publicznego w Szanghaju w GenBank, amerykańskiej bazie danych sekwencji kodu genetycznego. 

Czy rząd zachęca finansowo do zawyższania liczby zachorowań? 

Personel medyczny leczący chorych na koronawirusa dopiero od niedawna otrzymuje wyższe wynagrodzenie za pracę. Wynagrodzenie nie ma związku z liczbą zachorowań czy zgonów. Warto dodać, że nie jest możliwe uznanie za zarażoną osobę, która nie ma pozytywnego wyniku testu. 
- Kryteria rozpoznawania COVID-19 są bardzo proste i sprowadzają się do potwierdzenia zakażenia badaniem RT-PCR. Nie ma możliwości innego stwierdzenia choroby u pacjenta - napisał w mailu do AFP 23 października b.r. Jarosław Rybarczyk z biura komunikacji resortu zdrowia.

Wypowiedź dr Martynowskiej na ten temat wpisuje się w nurt niesłusznych oskarżeń, nie tylko w Polsce, ale także np. w Stanach Zjednoczonych czy we Francji, wedle których szpitale i lekarze byliby finansowo zainteresowani w rozdymaniu statystyk zakażeń i zgonów z powodu COVID-19. Dezinformację na ten temat opisaliśmy na naszej stronie AFP Sprawdzam w czerwcu, a także na stronie francuskojęzycznej AFP Factuel w październiku.

Odwołanie lekarki odrzucone

Dr Martynowska odwołała się od decyzji wrocławskiego sądu lekarskiego zawieszające jej prawo do wykonywania zawodu, ale Naczelny Sąd Lekarski utrzymał w mocy jego postanowienie, poinformował nas rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Rafał Hołubicki.  

„Zastosowanie takiego środka w toku postępowania jest możliwe wówczas, gdy zebrane dowody wskazują z dużym prawdopodobieństwem, że lekarz, którego dotyczy postępowanie, lub obwiniony popełnił ciężkie przewinienie zawodowe, a rodzaj tego przewinienia wskazuje, że wykonywanie przez obwinionego zawodu lekarza zagraża bezpieczeństwu pacjentów lub grozi popełnieniem kolejnego przewinienia zawodowego”, uściślił rzecznik w mailu do AFP. 

Reasumując: Pandemia istnieje a liczba zgonów w Polsce ostatnio wyraźnie wzrosła z jej powodu.

COVID-19